Facebook Google+ Twitter

Serbowie głosują za Unią

Wczoraj wszystkie kraje członkowskie UE opowiedziały się za tym, by Serbia została pełnoprawnym członkiem Wspólnoty. Bruksela obiecała Serbom podpisanie porozumienia o politycznej współpracy. Pozostał jeden warunek.

Jak dotąd Serbowie oddali w ręce trybunału w Hadze 35 zbrodniarzy wojennych (w tym Miloševicia), zaakceptowali wzajemność w polityce wizowej, zreformowali policję, konstytucję i dostosowali system szkolnictwa wyższego do ustaleń procesu z Bolonii. Czego jeszcze wymaga od nich Bruksela? W niedzielnych wyborach prezydenckich muszą ponownie wybrać Borisa Tadicia, przewodniczącego umiarkowanej, prozachodniej Partii Demokratycznej. Tym samym stało się oczywiste, że wybory prezydenckie będą rodzajem referendum, w którym społeczeństwo opowie się za lub przeciw wstąpieniu do Unii.

Zaraz po tym, jak Bruksela ogłosiła chęć podpisania z Serbią porozumienia przejściowego o swobodnym handlu i złagodzeniu polityki wizowej, pojawiły się głosy, że jest to dla tego kraju wielka, historyczna i ostatnia przed niedzielnymi wyborami szansa na zwrócenie się w stronę Europy. Jeżeli jednak druga tura wyborów będzie powtórzeniem pierwszej, i głową serbskiego państwa zostanie skrajny nacjonalista Tomislav Nikolić, rozmowy o wejściu Serbii do UE stracą rację bytu.

Wzrost radykalnych nastrojów w Serbii, którego wynikiem jest duże poparcie dla Nikolicia, wiąże się z zaostrzeniem sporu wokół statusu serbskiej prowincji Kosowo, zamieszkałej w większości przez żądających niepodległości Albańczyków. Od czasu rozpadu Jugosławii w UE do końca nie wie, jak tę kwestię rozwiązać. Na kilka dni przed wyborami prezydenckimi w Serbii członkowie Wspólnoty jednogłośnie opowiadają się więc za przyjęciem Serbii do Unii, chcąc zapobiec dalekosiężnym konsekwencjom, jakimi grozi zwycięstwo Nikolicia.

Nikolić na fotelu przewodniczącego Serbskiej Partii Radykalnej (Srpska Radikalna Stranka, SRS) zastąpił Vojislava Šešelja, oskarżonego przed trybunałem ONZ ds. zbrodni w byłej Jugosławii. Opowiada się m.in. za wydaleniem z Belgradu ambasadorów wszystkich krajów popierających niepodległościowe dążenia Albańczyków (w tym USA i większości państw UE). Europa liczy więc na reelekcję Tadicia. A sam Tadić wierzy, że powtórzy się sytuacja sprzed czterech lat. Wtedy w pierwszej turze wyborów również prowadził Nikolić.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Zacny tekst!

Komentarz został ukrytyrozwiń

> + Cieszę się, że ktoś tu pisze o świecie :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.