Facebook Google+ Twitter

Serbskie dzieci muszą spać spokojnie

Kosowscy Albańczycy wyszli wczoraj na ulice, by świętować deklarację o niepodległości, która ma zostać ogłoszona w niedzielę. - Jesteśmy bardzo, bardzo szczęśliwi, że to się dzieje naprawdę - mówi machając amerykańską flagą Ahmet Ašari.

Jak donosi agencja AP, Albańczycy skupili się w grupach, tańcząc przy wtórze bębnów i innych tradycyjnych instrumentów. - Jesteśmy bardzo, bardzo szczęśliwi, że to się dzieje naprawdę. Czekaliśmy na to całe stulecie - powtarzają.

Podczas wczorajszej konferencji prasowej premier Kosowa Hasim Thaci nie podał daty ogłoszenia niepodległości prowincji. Jednak – jak podaje słoweński portal 24ur.com – i o czym dawno wie już Bruksela – w niedzielę premier zwoła posiedzenie parlamentu, podczas którego, około godziny 17 Albańczycy ogłoszą niepodległość.

W obrębie swego gabinetu Thaci chce utworzyć specjalne biuro dla grup mniejszościowych, które zapewni porozumienie i budowę niepodległego państwa, gdzie wszyscy mieszkańcy będą mieli równe prawa i obowiązek szanowania mniejszości. W pierwszym rzędzie Serbów. - Osobiście dopilnuję, aby w niepodległym Kosowie nikt nie czuł się dyskryminowany - mówił wczoraj premier.

Fakt, że podczas konferencji zabrakło tłumacza na język serbski, Thaci pozostawił bez komentarza.

Tymczasem serbski premier Vojislav Koštunica podczas obchodów Dnia Państwowości Serbskiej, powtórzył, że Kosowo to Serbia. A Serbia nie może wejść do Unii bez tej ważnej części swojego terytorium: - Żąda się od nas, abyśmy usiedli za stołem Europejskiej Rodziny jako jedyne państwo, które swoje miejsce przy tym stole otrzyma po nieuczciwym handlu, w którym utraci swą pamięć i tożsamość - mówił serbski premier. Koštunica wezwał swój naród do solidarności w obronie Kosowa. - Nie możemy się wyrzec naszych przodków i tym samym odebrać przyszłość naszym dzieciom. Serbskie dzieci na Kosowie muszą spać spokojnie.

Na razie nad losem kosowskich dzieci czuwają siły KFOR-u, które wkrótce zastąpić ma cywilno-wojskowa misja UE. Choć Serbom żal rozstawać się z ważną częścią swojego kraju, od dawna pojawiają się tutaj głosy, że aby iść naprzód, nie można ciągle oglądać się w przeszłość.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

To jest rozbiór Serbii! W Paryżu też niedługo będzie 90% islamistów, a dzieci białasów będą wożone do szkoły pod eskortą. Ciekawe czy wtedy UE i bandyci z ONZ będą tak zgodni jak w przypadku Serbii.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marton, dokładnie tak - akt KBWE określa dokładnie warunki ewentualnych secesji. I w tym przypadku o porozumieniu stron nie ma przecież mowy.

Thor, to nie precedens, Europa już na początku lat dziewięćdziesiątych uznała przecież niepodległość Słowenii, Chorwacji, Bośni... Secesje tych państw także oceniane są jako nielegalne z punktu widzenia prawa międzynarodowego (o sprzeczności z konstytucją federacji nie wspominając...).

Oczywiście to tylko ocena sytuacji przez pryzmat sztywnych zapisów prawnych. Na Bałkanach dochodzą jeszcze kwestie narodowościowe, rozmieszczenie ludności, interesy większych państw (od zawsze zresztą inspirujące tam wszelkie wydarzenia...)...

UE popiera secesję Kosowa, Rosja i Chiny nie uznają Kosowa jako niepodległego państwa, myślę, że to jest bardzo wymowne...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Znalazłem taką wypowiedź prof. Adama Rotfelda, byłego szefa MSZ: "Zgodnie z prawem międzynarodowym każdy naród ma prawo do samostanowienia, jednak jest ono obłożone pewnymi warunkami. Europejczyków obowiązuje Akt Końcowy Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie z 1975 r. stanowiący, że oderwanie musi nastąpić za porozumieniem stron. Ten warunek nie jest spełniony."

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czy ktoś z Was może wie, jakie przepisy prawa międzynarodowego łamie secesja Kosowa? To często powtarzany argument, ale niestety nikt nie powołuje się na konkretne przepisy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Poparcie UE dla secesji Kosowa to bardzo, niezwykle niebezpieczny precedens. Podkreślam wagę tego zdarzenia, bardzo niebezpieczny !!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dodam, że - tak, jak zauważyłaś - pozostaje jeszcze kwestia oceny tego rozwiązania pod kątem prawnym. A z punktu widzenia prawa międzynarodowego, oraz konstytucji Serbii, secesja Kosowa jest nielegalna. Co nie przeszkadza Unii Europejskiej popierać odłączenia się Kosowa od Serbii i - co już jest bardziej zrozumiałe - zapewniać tam bezpieczeństwa (tak jak pisałaś, będzie to cywilno - wojskowa misja UE). Doskonale widać tu grę interesów, zresztą jak zwykle na Bałkanach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z 1 strony to dla Serbów "ziemia święta", jak piszesz (pamiętna bitwa na Kosowym Polu), no ale z drugiej - jeśli mniejszość serbska w Kosowie potrzebuje eskorty dla swoich dzieci, które zmierzają do szkoły, to o czymś to świadczy, prawda? Serbowie już zapowiedzieli m. in. że mogą odciąć prąd, który dostarczają do Kosowa (choć podobno dla samych mieszkańców prowincji istnieje możliwość zaopatrywania się w energię elektryczną z Macedonii, więc nie stanowiłoby to aż tak wielkiego problemu). "Wojny" raczej nie będzie, Serbowie za dużo mieliby do stracenia. Nie wierzę jednak, że tak to pozostawią.

W to, że sytuacja będzie napięta nikt nie wątpi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Na pewno nie obejdzie się bez napięć...W świetle prawa międzynarodowego Kosowo jest wciąż częścią Serbii. Problem to nie tylko prawny, ale i mentalny, bo dla wielu Serbów Kosowo jest "ziemią świętą". I w tym sensie wciąż ma ono z Serbią i z Serbami bardzo wiele wspólnego. W północnym Kosowie, które stanowi ok. 2/5 terytorium całej prowincji, wciąz utrzymują się finansowane przez Belgrad serbskie szkoły i jednostki administracji lokalnej. Choc Serbowie żyją tu w poczuciu zagrożenia i izolacji (Albanczycy stanowia ok. 90% ludnosci),dzieci jezdza do szkol pod eskorta, nie zamierzaja sie stad wynosic. Rzad serbski obiecuje ich chronic. Prezydent Tadić obiecał "walkę", ale nie "wojnę". Jego pierwszym krokiem będzie zaskarżenie decyzji o niepodległości przed Trybunałem Stanu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Prezydent Tadić też mówił o tym, że będzie walczył o Kosowo. Choć dziś Kosowo ma tyle wspólnego z Serbią, co nic niemalże... Zobaczymy jak to się wszystko potoczy...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.