Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

176463 miejsce

Serce Czarneckiego, czyli rzecz o uczuciach ambiwalentnych

W pierwszej chwili poczułem się niemal odświętnie, bo właśnie dziś po raz pierwszy usłyszałem tak szczere, publiczne wyznanie polityka. Posła Czarneckiego skłoniła doń Janina Parandowska, dziennikarka m.in. radia TOK FM.

Samoobrona jest w trudnej sytuacji. Może zachować się symbolicznie i romantycznie i poprzeć oskarżonego o korupcję bossa Leppera, a następnie opuścić rząd. Tym samym spowoduje rozwiązanie parlamentu, a co za tym idzie, nowe wybory. Może też z zimną głową ocenić sytuację pod kątem racji stanu.

Czarnecki nie kryje jednak, że interesuje go prosta kalkulacja. Przeczuwa, że w nowych wyborach Samoobrona może się nie liczyć. Dlatego wie, że parlament trzeba utrzymać za wszelką cenę. Nieważne, że rząd, używając eufemizmu Czarneckiego, nie jest „rządem marzeń”. Nie stanowi też problemu ogólny kryzys życia publicznego, począwszy od strajku pielęgniarek i lekarzy, przez tzw. taśmy Rydzyka i afery korupcyjne w ministerstwie sportu T. Lipca i rolnictwa A. Leppera. Nie ma znaczenia, że przygotowania do Euro 2012 leżą na całej linii, a ministerstwo sprawiedliwości kompromituje się sprawą zabójstwa Blidy. Ważne, żeby być w sejmie. W jakimkolwiek, byle jakim, skleconym za pomocą sznurka i drutu, prującym się w szwach jak stara koszula. Byle być.

Jako człowiek ceniący sobie szczerość, cieszę się, że byłem świadkiem tak niewiarygodnie otwartej wypowiedzi Czarneckiego. Każdy inny by szedł w zaparte i zarzekałby się, że to wszystko dla naszego dobra. A tu poseł Ryszard rozchylił poły koszuli i pokazał swe serce na dłoni.

Smutek jednak targnął moją naiwną duszą, bo serce to okazało się brudne, cyniczne i pazerne. I na tym właśnie, drogie dzieci, polega ambiwalencja.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Nie, nie, nie. Poznałem Pana Czarneckiego. Dla niego rząd jest "wartością samą w sobie". Przecież go roszady nie dotyczą, bo jest tutaj w Brukseli. Więc o wyrachowaniu mowy być nie może. Facet nie chce by skończyła się polityka solidarnego państwa bo nienawidzi liberałów. Ot co

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.