Facebook Google+ Twitter

Serce kota

Ktoś niezbyt rozgarnięty, kiedyś tam wyartykułował tezę, że kot przywiązuje się do miejsca, a nie do człowieka. Moim zdaniem nic bardziej mylnego.

Kot jest z pewnością mniej wylewny w okazywaniu uczuć, ale odmawianie mu posiadania tychże jest co najmniej nieporozumieniem. Mój syn i jego partnerka mają kota. Na początku była to mała futrzana kulka z nóżkami, łebkiem i ogonkiem. Teraz jest to bardzo wyrośnięta i dostojna postać czcigodnego kocura. Ma piękne jasnobrązowe ubarwienie futerka z pięknie rozmieszczonymi jaśniejszymi pręgami. Z tej racji nazywałem go tygrysem, ale imię to się nie przyjęło i prawowici właściciele z całą infantylnością nazwali go Tofikiem.

Tygrys byłby bardziej pasujący do postaci, ale nie mnie było o tym decydować.
Tofik często gościł w naszym mieszkaniu i czuł się w nim bardzo dobrze. Widać to było po jego zachowaniu i wszystkich psotach które u nas wyczyniał. W naszej "kwaterze zastępczej" miał wszelkie potrzebne mu kocie utensylia. Był oczywiście pieszczony i karmiony w stopniu nie odbiegającym a raczej przewyższającym to co oferowano mu w jego stałym miejscu zamieszkania.

No i mówiąc językiem Pawlaka "nadejszła wiekopojmna chwiłą", kiedy to młodzież w ramach urlopu postanowiła wyskoczyć na kilka dni nad polskie morze, a kot jako osobistość raczej nie aprobująca wody w takich ilościach został nam przydzielony na ten czas na zakwaterowanie. Początki tego internowania były dość obiecujące. Kot jadł, bawił się i wylęgiwał jak w swoich domowych pieleszach. Nawet miał u nas lepsze warunki, bo większą przestrzeń do dyspozycji. Cały dzień nie było po nim widać jakiegoś anormalnego zachowania. Poza jednym bardzo charakterystycznym. Po kilku godzinach pobytu u nas kot reagował z olbrzymim zainteresowaniem na każdy przejaw aktywności ludzkiej na klatce schodowej. Ktokolwiek tam przechodził natychmiast wywoływał warowanie kota pod drzwiami wejściowymi do mieszkania.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Jolka
  • Jolka
  • 11.09.2012 18:24

Takie są koty , obrażalskie ale szybko im przechodzi. Mam takiego tygryska jak go odbierałam po powrocie z wakacji uciekł do szafy.
Jest moim najlepszym przyjacielem .Zawsze jest przy mnie .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Juliuszu - niezwykłe sugestywnie opisał Pan tęsknotę i reakcję Tofika po powrocie właścicieli. Kocią (i psią) mowę trzeba rozumieć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.