Facebook Google+ Twitter

"Serce narodu koło przystanku" Nowaka: Polska prowincjonalna

To dobrze, że wydawnictwo Czarne stworzyło serię "Reportaż", bo dzięki niej udaje się zebrać w jednej publikacji i "ocalić od zapomnienia" wartościowe teksty rozsiane po różnych gazetach, których żywot z natury rzeczy bywa krótki. Właśnie ukazało się "Serce narodu koło przystanku" Włodzimierza Nowaka z "Gazety Wyborczej".

Okładka książki "Serce narodu koło przystanku" Włodzimierza Nowaka. / Fot. materiały reklamoweDo tej pory znałem jednego Włodzimierza Nowaka , aktora, męża seksbomby kina polskiego lat 70., Haliny Kowalskiej, która rozbierała się m.in. w "Nie lubię poniedziałku".
Teraz z tym nazwiskiem będzie mi się też kojarzył reporter "Gazety Wyborczej", laureat Nagrody Dziennikarzy Polskich im. Kazimierza Dziewanowskiego za cykl reportaży z Białorusi oraz Grand Press 2004 za "Mój warszawski szał", autor książki "Obwód głowy", która znalazła się wśród finalistów nagród Nike w roku ubiegłym i najnowszego zbioru reportaży zatytułowanego "Serce narodu koło przystanku".

Książka zawiera 16 reportaży Włodzimierza Nowaka napisanych w ciagu ostatnich 11 lat. Składają się one na obraz Polski po przekształceniach ustrojowych i Polaków, którzy próbują w różny sposób ułożyć sobie życie w nowych warunkach, przede wszystkim ekonomiczo - społecznych. I powiedzmy od razu: nie jest to obraz optymistyczny.

Dziennikarz z założenia omija wielkie miasta (sam pochodzi z niewielkiego Pszczewa), bo tu transformacja przyniosła najmniejsze szkody, by nie powiedzieć - stworzyła nowe możliwości. Nowak odwiedza wiec Gorczenicę pod Brodnicą, Wielowieś koło Gliwic, Mostki pod Świebodzinem, Łaziska Dolne, Wrześnię, Końskie, Kowalów, Boboszewo, Kowalów, Witnicę i jeszcze kilka małych mieścin lub wręcz wiosek, z reguły w zachodniej części naszego kraju położonych. I nawet jeśli zahacza o Poznań, to jest to "dzielnica biedna, dużo elementu".

Reporter rozmawia ze swoimi bohaterami, uważnie wsłuchuje się w ich opowieści i jak najwierniej przekazuje ich treść czytelnikom. Zachowuje nawet charakterystyczne dla danego regionu słownictwo oraz składnię. Bohaterami jego tekstów są zwykli ludzie, którzy mocują się z życiem z bardzo różnym efektem. Niektórzy "stają na nogi", jak Zofia Koszela z reportażu "Życie jest pionowe", inni popełniają samobójstwo, jak młodzieńcy z Witnicy ("Nara") czy Teresa Sawicka, która "pociąga" za sobą nieuleczalnie chorego syna.

Dzień powszedni większości bohaterów Nowaka to walka o przetrwanie, o to, by mieć co do garnka włożyć, aby nakarmić siebie i swoją rodzinę; to marazm spowodowany bezrobociem i brakiem perspektyw, a w przypadku osób starszych - życie wspomnieniem dobrych, zamożnych (zwłaszcza dla górników i ich rodzin) czasów PRL-u. Młodzi nie mają autorytetów i szans na lepsze jutro. Nawet jeśli wyjadą za Wielką Wodę, jak łomżyniacy z reportażu "Dół na Greenpoincie", to i tu dopadnie ich "polskie piekło", przez które wyznają dziennikarzowi: "Czasami bardziej pomoże ci czarny niż Polak".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

5* Jak zwykle interesująca recenzja. Polska B jak i u Smoleńskiego link , Polska B to ta Polska -omijana

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.