Facebook Google+ Twitter

"Serce narodu koło przystanku" Włodzimierza Nowaka - fragment

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2009-10-23 10:54

"Serce narodu koło przystanku" to opowieść o Polsce B, tej zapomnianej, wypchniętej poza nawias rozwijającego się kapitalizmu. Reportaże składające się na ten zbiór powstawały od 1998 do 2009 roku. Pojawiają się w nich najbardziej palące kwestie: upadające PGR-y, zamykane kopalnie, wejście do Unii Europejskiej.

 / Fot. CzarneMistrz rozkroku i przykucania

Pierwszy raz w życiu byłem na siłce, dwie godziny targałem żelazo. Wszystko mnie boli. Mam 44 lata i 332 dni, 66 kg wagi. Przy chłopakach z siłowni wyglądam jak „przecinek”, „szczypiorek” albo „szczurek”.

Taki jeden prostopadłościan zapytał mnie przy sztandze (szarpał 120 kg): „Ile masz w kablu?”. Udałem, że nie słyszę i przeniosłem się na drążek. Okazało się, że chodziło o obwód bicepsa. Więc w lewym kablu mam 28 cm, w prawym 29. Głupio się czuję. Oni mają kable po 40.

Słownik pakera. C: Cykl, (kuracja, koksowanie) - zażywanie sterydów

W piwnicy jednej z poznańskich szkół ćwiczy dwudziestu siłaczy. Sapią, stękają, czasem ktoś z wysiłku zawyje pod sztangą. Z głośnika duet Tatu. - Jak potrzebujesz sterydów, to do Martena. Ten z hantlami przed lustrem.

Marten (kabel 43 cm) wygląda jak siłacz z kreskówek dla dzieci. Góra mięśni na cienkich nóżkach. Kiedy zapomni długich spodni, na siłowni spada mu autorytet. Ćwiczy od pięciu lat. Zaczął w liceum. - Ambicja. Dwa najgorsze w klasie ciapalągi powiedziały, że nie wycisnę nawet 50 kg. Sztanga tak zaczęła mi się bujać, że musieli mi pomóc, bo by mnie zgniotła.

Właśnie przyjął zamówienie. 240 kapsułek superanabolonu. Dwóch kolegów z siłowni zaczyna nową kurację, każdy weźmie po 120 zastrzyków. Jedna kapsułka po 6,50 zł w hurcie. Na każdej kapsułce Marten zarabia 4 zł, ale z kumpli nie zedrze. Mówi, że 80 procent ludzi na siłowni bierze. Na innych siłkach jest tak samo. No, może mniej koksu jest w tych trzech najdroższych, o których pakerzy mówią z pogardą „wystawa trampków”. - Jedni biorą na siłę, inni na masę albo na wygląd. Taki pakuje, żeby mu brzuch się ładnie wyciął i żyła wyskoczyła na bicepsie.

Jeden bierze powoli, małymi dawkami, drugi na żywca, wszystko miesza i od razu sięga po jakąś petardę z koniem albo krową na opakowaniu. (Sterydy dla zwierząt są tańsze). - Kumpel po tygodniu zrobił się silny jak koń, zaczął dźwigać o 30 kilo więcej.

Marten przysięga, że nigdy nie koksował, bo się boi o zdrowie, ale na siłce nikt mu nie wierzy: – Skąd u niego taka masa i kwadratowa szczęka?
- Mam masę, bo aktualnie nie mam dziewczyny - tłumaczy się Marten - a dziewczyna to wiadomo, dodatkowy stres i człowiek więcej spala.

Ma 25 lat, studiuje zarządzanie i marketing. Obiecywali, że po tym będzie praca. A to jak w liceum, wszystko po łebkach. Chodzi, żeby rodzice nie gadali. Dzisiaj miał zaliczenie z niemca. Włożył obcisły sweter. Przed lektorką rozprostował bary od niechcenia i pokazał paluszek wskazujący, cały we krwi. (Tydzień temu rozwalił sobie sztangą, a przed drzwiami rozerwał ranę). - Ojej, krew - zapiszczała lektorka i szybko wpisała zaliczenie. - Klasyczna ściemka - uśmiecha się Marten. Magisterkę kupi, bo nie ma cierpliwości.

D: Deka, deczka - deca durabolin, lek (przewlekłe choroby wątroby, osteoporoza, wyniszczenie organizmu przez AIDS). Działania niepożądane, patrz: teściu. Bardzo popularna wśród pakerów, więc często podrabiana.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.