Facebook Google+ Twitter

Serena Williams triumfatorką US Open!

Serena Wiliams po raz 3. w karierze wygrała nowojorski turniej. W tym roku pokonała wyżej rozstawioną w imprezie Jelenę Janković w dwóch ciężkich setach i tym samym awansowała na fotel liderki światowego rankingu.

Serena Williams / Fot. Fot. Justin Lane/EPAAmerykanka wygrywała dotychczas na Flushing Meadows dwukrotnie - w 1999 i 2002 roku. Teraz może dopisać triumf w 2008 roku. Serena Williams o zwycięstwo walczyła z Serbką Janković, która z meczu na mecz grała w Nowym Jorku coraz lepiej, a w finale zagrała najlepiej. Na znakomicie dysponowaną Serenę Williams jednak to nie wystarczyło, ale stawiła utytułowanej rywalce zacięty opór.

Pierwszy set rozpoczął się po myśli Serbki, która w drugim gemie przełamała podanie Amerykanki i wyszła na prowadzenie 2:1. Od tego momentu jednak młodsza z sióstr Williams narzuciła swój styl gry i szybko odrobiła straty, ale przewagi fizycznej na korcie nie potrafiła przełożyć na wynik. Dopiero przy stanie 5:4 i serwisie Janković, Amerykanka pokazała całą paletę swych możliwości i przełamując rywalkę wygrała jednocześnie pierwszego seta 6:4. Pierwsza partia trwała blisko 50 minut i była bardzo zacięta, ale wedle statystyk minimalną przewagę miała Williams, która zakończyła seta z pozytywnym bilansem 19 piłek bezpośrednio wygrywanych do 16 niewymuszonych błędów. W tej samej statystyce nieco gorzej spisała się Janković, która przy 8 winnersach zanotowała aż 11 błędów. Zepsutym piłkom przez Serbkę trudno się dziwić, bowiem Amerykanka znakomicie się broniła i często zaskakiwała z kontry atakującą przeciwniczkę. Ponadto uderzenia Wiliams były tak silne, że nawet słynąca ze znakomitej gry w defensywie Janković nie była w stanie dobiec do piłek.

Drugi set rozpoczął się po myśli Amerykanki, która dość szybko wyszła na prowadzenie 5:3 i przy serwisie Serbki miała piłkę meczową. Janković walczyła jednak do końca i doprowadziła do wyrównania 5:5. Na więcej jednak nie było jej stać i przy prowadzeniu Amerykanki 6:5 nie dała rady utrzymać podania i ostatecznie przegrała cale spotkanie. Drugi set trwał niemal 80 minut i nie brakowało w nim dramaturgii. W statystykach, podobnie jak w pierwszej odsłonie, lepsza była Amerykanka, która miała aż 25 piłek kończących, ale i popełniła dużo bo 23 niewymuszone błędy. Serbka natomiast, niemal identycznie jak w pierwszej partii, zanotowała ujemny bilans siedmiu wygrywających piłkach przy 11 błędach. Zasłużenie wygrała Serena Williams, która po ponad dwugodzinnej walce odniosła swój trzeci triumf na US Open, a ponadto wróciła po dłuższym okresie czasu na fotel liderki rankingu WTA. Potwierdziła, że kiedy jest w formie nie jest w stanie pokonać jej nikt, a ponadto, ze w każdym elemencie przewyższa inne tenisistki, nawet ze światowej czołówki. Jelena Janković pokazała się z dobrej strony. Co prawda każdą przerwę wydłużała ponad normę, ale walczyła do końca o swój pierwszy wielkoszlemowy tytuł. Na kortach Flushing Meadows osiągnęła pierwszy w karierze występ w finale turnieju wielkoszlemowego, może więc czuć się usatysfakcjonowana.

Rafael Nadal pokonany!


Na kortach Flushing Meadows zabraknie w tym roku elektryzującego wszystkich pojedynku Federera i Nadala. Hiszpan odpadł w półfinale toczonym przez dwa dni. Jego pogromcą okazał się Brytyjczyk Andy Murray, który przed turniejem zapowiadał, że chce pokonać wielką trójkę współczesnego tenisa, czyli Federera, Djokovicia i właśnie Hiszpana. W półfinale Szkot pokazał znakomitą grę, świetnie serwował a jego uderzenia z głębi kortu - mocne i doskonale plasowane, sprawiały duże trudności nawet takiemu zawodnikowi jak Nadal. Brytyjczyk wygrał dwa pierwsze sety 6:2, 7:6 (7:5), a w trzecim przegrywał 2:3 i w tym momencie nad Nowy Jork nadciągnęła tropikalna burza. Mecz udało się dokończyć wczoraj popołudniu czasu lokalnego, a po pół godzinie gry lepsze nastroje mieli z pewnością kibice Hiszpana, który wygrał trzecią partię 6:4. Nie zdeprymowało to jednak zawodnika z Wysp, który w całym spotkaniu zaimponował spokojem i brakiem negatywnych emocji.

Ci, którzy oglądali go we wcześniejszych meczach wiedzą, że Murray po kilku nieudanych zagraniach prowadzi długie rozmowy z samym sobą, ma pretensje do rakiety i trenerów, a w efekcie tego wkrótce przegrywa kilka gemów z rzędu. W meczu z Nadalem było inaczej. Nieudane zagrania były jakby niezauważane przez Murraya, który po każdy wygranym punkcie dodatkowo się motywował. Czwarta partia przebiegała zgodnie z zasadą własnego podania, ale więcej szans przy gemach serwisowych rywala miał Brytyjczyk. Dopiero przy stanie 5:4 skutecznie zaatakował serwis Hiszpana, który uciekał się nawet do ataków przy siatce, byle tylko zdobyć punkt. Taka gra nie jet jednak jego domeną, co skutecznie udowadniał Murray bezlitośnie mijając Nadala. Po nieudanym skrócie Hiszpana, Szkot zagrał znakomitego passing shota i mógł cieszyć się z pierwszego w życiu finału wielkoszlemowego.

Finał zapowiada się niezwykle ciekawie - Federer pokaże całą gamę swych możliwości, bowiem nie będzie go paraliżować obecność po drugiej stronie siatki Nadala. Ponadto Szwajcar przyznał, że po osiągnięciu finału w Nowym Jorku nie czuje już żadnej presji. Można więc oczekiwać, że zagra świetny mecz i będzie walczył o piąty triumf z rzędu w Nowym Jorku. Murray wygrał jak dotychczas ze Szwajcarem tylko raz, ale było to ich ostatnie spotkanie. W turniejach wielkoszlemowych Federer potrafi się motywować jak mało kto, a ponadto jedynym, który w tych najważniejszych imprezach potrafi go pokonać jest Rafael Nadal. Znakomita dyspozycja Murraya i maestria Szwajcara powinny dać fascynujące widowisko. Spotkanie zaplanowano na godzinę 17 czasu lokalnego, co oznacza godzinę 23 w Polsce. Pojedynek będzie transmitować Eurosport.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Jeśli Willamsówny są w dobrej formie i omijają je kontuzje. To nie ma na nie mocnych w kobiecym tenisie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+
Tak ja pisałem pod jednym z poprzednich artykułów...wygrała siłowa Williams.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.