Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

24353 miejsce

Seria GP2: Dublet zespołu DAMS na torze Hungaroring

Zespół DAMS po raz pierwszy w tym sezonie odniósł podwójne zwycięstwo. Wyścig na węgierskim torze Hungaroring zakończyło się triumfem Brytyjczyka Alexa Lynna, który wyprzedził Francuza Pierre'a Gasly i Rosjanina Siergieja Sirotkina z Rapax.

Na okrążeniu formującym problemy miał Indonezyjczyk Sean Gelael (Carlin), którego pojazd został zepchnięty do boksów. Wyścig znakomicie rozpoczął się dla mistrzowskiego zespołu DAMS, którego duet kierowców po pierwszym zakręcie znalazł się na czele. Startujący z pole position Lynn utrzymał swą pozycję, natomiast Gasly najlepiej wykorzystał problemy Vandoorne'a, dla którego słaby start był zaledwie wstępem do kolejnych problemów. Po spadnięciu na piątą lokatę [został wyprzedzony także przez Francuza Arthura Pic'a (Campos) i Włocha Raffaele Marciello (Trident Racing)] jego zespół musiał zmienić strategię, aby Belg miał szansę na zwycięstwo. Po zjeździe samochodu bezpieczeństwa (wyjechał na skutek wpadnięcia w bandę Hiszpana Sergio Canamasasa z zespołu Hilmer Motorsport) jako pierwszy ze stawki zameldował się w boksach po nowy komplet opon. Jego mechanicy popełnili jednak błąd i wypuścili go wprost na nadjeżdżającego Kolumbijczyka Juliana Leal'a (Carlin). W tej sytuacji sędziowie byli zmuszeni nałożyć na niego karę doliczenia pięciu sekund do końcowego wyniku, co mocno pokrzyżowało plany podopiecznego McLarena. Większość kierowców zjechała do boksów po przejechaniu około piętnastu okrążeń. Najdłużej z czołówki pozostali Lynn, Gasly, Marciello, Sirotkin i Jordan King (Racing Engineering), którzy mieli założone pośrednie mieszanki. Francuz długi czas naciskał swojego partnera zespołowego, jednak ze względu na specyfikę toru nie był w stanie przepuścić skutecznego atak. Ostatecznie do boksów zjechali dopiero po przejechaniu 2/3 dystansu wyścigu i około dziesięciu kółek na nadrobienie strat. Świeża i miękka mieszanka okazała się dużo bardziej konkurencyjna, tym bardziej że nowi liderzy rywalizacji przejechali na swoich oponach spory dystans wyścigu. W tej sytuacji Vandoorne i Haryanto byli bez szans w starciu z zawodnikami DAMS na świeżych oponach i obaj zdołali powrócić na czoło stawki. To pierwszy taki przypadek w obecnym sezonie, w którym zawodnicy jednego zespołu dojechali na dwóch pierwszych pozycjach w wyścigu. Na ostatnich metrach zmagań Sirotkin skutecznie zaatakował Haryant, odbierając mu najniższy stopień podium. Vandoorne ostatecznie dojechał się na piątej lokacie. Zdołał ją utrzymać, ponieważ zawodnicy za nim (King, Marciello, Matsushita i Visoiu) stracili więcej, niż pięć sekund. Ostatni punkt za dziesiątą lokatę zdobył Holender Daniel de Jong (MP Motorsport). Po Haryanto i Vandoornie był zaledwie trzecim z dziesięciu punktujących, który zastosował strategię wczesnego zjazdu do boksów. W klasyfikacji generalnej z dorobkiem 180 punktów prowadzi Vandoorne. Za nim znajdują się Alexander Rossi z Racing Engineering (dopiero dwunasty) i Haryanto, którzy mają odpowiednio 105 i 106 punktów. Jutrzejszy wyścig odbędzie się 10.35.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.