Facebook Google+ Twitter

„Serialista” Davida Gordona. Wszyscy jesteśmy mordercami

  • Ewa Bo
  • Data dodania: 2015-05-13 17:34

12 maja, nakładem wydawnictwa Poradnia K, ukazała się na polskim rynku „Serialista” Davida Gordona. Otwiera ona serię „Dreszcze”.

 / Fot. okładka ksiązki Bohaterem „Serialisty” jest Harry Bloch, zmęczony życiem ghostwriter piszący pod pseudonimem serie o wampirach, kryminały i kiczowate science-fiction. Pewnego dnia seryjny morderca kobiet, oczekujący na wyrok śmierci, składa mu propozycję nie do odrzucenia. Obiecuje pisarzowi jeden rozdział książki ze swoimi wspomnieniami w zamian za erotyczne opowiadanie o każdej ze swoich fanek, z którą Harry się spotka.

Harry liczy, że opisując zbrodnie, które nadal budzą w ludziach emocje, zdobędzie sławę i pieniądze. Przyjmuje zlecenie i błyskawicznie pakuje się w kłopoty. Kobiety, które odwiedza, stają się kolejnymi ofiarami. Bloch staje się głównym podejrzanym, FBI konfiskuje jego notatki i nagrania. Czy doświadczenie zdobyte przy pisaniu kiepskich powieści detektywistycznych pomoże Harry’emu rozwiązać piętrzące się zagadki? Czy Clay może zostać oczyszczony z zarzutów? Kto jest mordercą?

Akcja trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Spotkania w celi śmierci to także okazja do refleksji o naturze zła. - Czy żałuję swoich zbrodni? – zastanawia się morderca. - Oczywiście, że nie. Jestem całkowicie ukontentowany. Bycie sądzonym i ukaranym nie jest dla mnie problemem. W dawnych czasach kryminaliści idąc na stryczek, ubierali się jak na własne wesele, a tłum rzucał im kwiaty i wiwatował. Publiczna egzekucja za nasze zbrodnie jest największym zaszczytem, którym może obdarzyć nas społeczeństwo. Czy właściwie ludzie nie są przede wszystkim mordercami? Dzień po dniu wybijamy całe gatunki, niszczymy naszą własną planetę, marnujemy nasze zasoby i będzie tak, dopóki na własne życzenie sami nie znikniemy z tej planety. No i co z tego? Życie toczy się dalej. Ziemia nie będzie za mną tęsknić. A jeżeli chodzi o naszą małą współpracę, to muszę przyznać, że żałuję jednego: żałuję, że nie zrobiłem jeszcze więcej. To jedyna granica, którą narzuca nam sama natura, ograniczenia tego, co możemy osiągnąć, w czasie i przestrzeni, z jednym ciałem i jednym życiem.

Książka zdobyła w 2011 roku nagrodę First Novelist Award za najlepszy debiut powieściowy, a Los Angeles Times określił ją mianem „zabójczego debiutu”.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Bardzo dobrze napisana recenzja o ciekawej książce... Szkoda, że dowiedzą się o nie tylko Czytelnicy działu : Najnowsze...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.