Facebook Google+ Twitter

Serie A - hit bez superstrzelców

W najciekawiej zapowiadającym się spotkaniu 35. kolejki Milan podejmować będzie na San Siro Fiorentinę. W meczu zabraknie najlepszych snajperów obu drużyn. W zespole Rossonerrich zabraknie Ronaldo, a dla Violi nie zagra Luca Toni.

Logo / Fot. Marek IwaniszynMecz obu zespołów wydaje się najciekawszym spotkaniem 35. kolejki. Naprzeciw siebie staną dwie drużyny zamieszane w zeszłoroczną aferę Calciopoli. Przypomnimy, że obie drużyny zostały ukarane ujemnymi punktami – Viola otrzymała ich – 15, Milan – 8. To wydarzenie dość mocno zdeterminowało cele obu ekip w obecnym sezonie Serie A. Obie swoje postanowienia (Milan – kwalifikacje do LM, Fiorentina – Puchar UEFA) najpewniej zrealizują. Dlatego też mecz tych dwóch uznanych marek włoskiej piłki wydaje się mieć jedynie prestiżowy charakter. Zespoły w tabeli dzieli dziewięć punktów. Gdyby nie wspomniane już kary Viola mogłaby jeszcze Milan wyprzedzić i powalczyć o Ligę Mistrzów. W obecnej sytuacji trudno jednak wierzyć w takie rozwiązanie. Jesienne spotkanie tych zespołów zakończyło się podziałem punktów. Po dwie bramki strzelili wówczas Adrian Mutu oraz Alberto Gilardino. I prawdopodobnie to oni będą największą nadzieją swoich szkoleniowców na bramkowe zdobycze.
Tym bardziej, że w obu zespołach zabraknie bramkostrzelnych napastników. Cesare Prandelli nie będzie mógł skorzystać z usług Toniego, który narzeka w ostatnim czasie na uraz kostki. Oprócz niego szkoleniowiec gości nie będzie mógł wprowadzić na plac gry kontuzjowanych m.in. Ujfalusiego oraz Donadela. Natomiast w piątek okazało się, że Carlo Ancelotii będzie musiał pominąć w ustalaniu składu Brazylijczyka Ronaldo, który nabawił się podczas treningu kontuzji. Prawdopodobnie nie zobaczymy go już w tym sezonie na boiskach Serie A. Będzie to z pewnością wielkie osłabienie dla Rossonerrich. Co prawda nie jest on najskuteczniejszym piłkarzem Milanu – więcej bramek strzelili od niego Kaka (8) oraz Gilardino (12) – przy 7 Ronaldo. Należy jednak pamiętać, że wyprzedzający go w tej klasyfikacji zawodnicy rozegrali ponad dwa razy więcej spotkań od niego – obaj po 29 meczy, Ronaldo tylko 13. Zapowiada się naprawdę pasjonujące widowisko, w którym ciężko wskazać faworyta. Za Milanem przemawia z pewnością fakt, że dziewięć ostatnich ligowych potyczek na San Siro kończyło się ich zwycięstwem. Czy tym razem będzie podobnie?

Święta wojna na Stadio Olimpico


Gorąco będzie w stolicy, gdzie zawita drużyna Fernando Orsiego. Oba zespoły znane są z bardzo wrogiego nastawienia do siebie, które związane jest z historią i poglądami politycznym obu grup. Spotkania tych zespołów to zawsze mecze podwyższonego ryzyka. Zarówno na boisku, na trybunach jak i poza stadionem. Jesienią spotkanie zakończyło się remisem 1:1, a w meczu doszło do skandalu. Cieszący się ze zdobycia bramki zawodnik Lazio - Pandev został uderzony łokciem w twarz przez napastnika gospodarzy - Lucarelliego. Krewki zawodnik dostał za to jedynie żółtą kartkę!

Gospodarze zajmują obecnie 4 pozycję w tabeli, która jako ostatnia daje prawo gry w kwalifikacjach do LM. Kolejny w tabeli zespół Palermo ma do nich sześć punktów straty. Punktów potrzebuje również drużyna gości, która zajmuje obecnie 12 pozycję. Nie może być jednak pewna utrzymania, bo nad strefą barażową ma tylko 6 punktów przewagi.

W bramce Lazio najpewniej zagra weteran Peruzzi, który narzeka na kontuzję palca. Z pewnością zabraknie innych kontuzjowanych piłkarzy Stendardo i Mauriego oraz zawieszonego za kartki Mudingayi.

Natomiast największym osłabieniem zespołu gości będzie brak bramkarza Marco Amelli - kontuzja. Ponadto zawieszony jest Dario Passoni.

Dodatkowego smaczku temu spotkaniu dodaje fakt, że trzech podstawowych piłkarzy Livorno występowało kiedyś w barwach stołecznego zespołu: Cesar Rodrigues, Stefano Fiore, Antonio Filippini.

Jesienią to był hit


Bezsprzecznie najciekawszym spotkaniem tej kolejki jesienią był pojedynek Romy z Palermo. Dzisiaj trudno je tak określić. Drużyna Renzo Gobbo walczy o to, by nie stracić miejsca dającego możliwość gry w Pucharze UEFA. Faworytem wydaje się być zespół Romy, który jesienią rozbił znakomicie dysponowanego rywala aż 4:0. Trudno jednak przewidzieć jak zagrają zawodnicy ze stolicy. Należy pamiętać, że zespół Spallettiego czeka w tygodniu pierwszy mecz finału w Pucharze Włoch z Interem Mediolan. Po kompromitującej porażce 1:7 w Lidze Mistrzów z Manchesterem United i porażce w walce o Scudetto właśnie z Interem mecz o Tak obecnie wygląda tabela Serie A / Fot. Opracował Marek IwaniszynCoppa Italia jest ostatnią szansą na trofeum w tym sezonie. Ponadto Roma w lidze już o nic nie walczy - na mistrzostwo nie ma już szans, a trzecia w tabeli drużyna traci do Romy dziesięć "oczek". Tak więc zmartwieniem tifosich Giallorossi będzie problem z motywacją ich pupili.
Na Sycylię nie pojechali kontuzjowani Taddei oraz Pizzaro. W miejsce tego drugiego trener wystawi prawdopodobnie Alberto Aquilaniego, który nie grał od pięciu miesięcy. Być może odpoczywać przed środowym spotkaniem będą inni kluczowi zawodnicy zespołu - Tonetto czy Mancini.

Wielkie nadzieje w tym spotkaniu pokłada zespół gospodarzy, który ciągle liczy na to, że zagra w kwalifikacjach do LM - do miejsca dającego szansę gry w tych rozgrywkach tracą sześć punktów. Po zwolnieniu Guidolina zespół Palermo wygrał mecz z Livorno. Trudno jednak wyrokować, czy zespół powrócił na właściwe tory. Humory kibicom z Sycylii psują statystyki – drużyna Palermo nie wygrała na własnym stadionie od 7 spotkań (!) – 4 porażki i 3 remisy.

Mistrz na Sycylii


Inter Mediolan zmierzy się dzisiaj z Messiną. Drużyna gospodarzy zajmuje w tabeli przedostatnie miejsce i koniecznie potrzebuje punktów. I podobnie jak Palermo zespół z Sycylii wierzy w to, że Roberto Mancini da wolne najlepszym zawodnikom, koncentrując się na środowym meczu o Puchar Italii. Jednak nawet jeśli piłkarze gości potraktują ten mecz ulgowo to trudno przewidzieć, czy zespół z Mesyny będzie w stanie to wykorzystać. W ostatnich ośmiu spotkaniach przegrał sześciokrotnie, dwa razy zdołał zremisować.

Ważne mecze na dole


Torino - Ascoli oraz Chievo - Parma - te dwa spotkania mogą okazać się kluczowe dla ostatecznego rozstrzygnięcia kto opuści Serie A. Ascoli po zremisowaniu zaległego meczu z Catanią 3:3 wydaje się już bez szans. Strata choćby punktu definitywnie przekreśla szanse na utrzymanie. Tym większe nadzieje drużyny Torino na punkty. Zespół ze stolicy Piemontu zajmuje ostatnie miejsce dające utrzymanie. Ma jednak tylko punkt przewagi nad strefą barażową i osiem nad spadkową. Należy jednak pamiętać, że drużynę Torino czeka najtrudniejsza ze wszystkich końcówka - poza meczem z Livorno u siebie będą gościć w Mediolanie u Mistrza oraz w Rzymie u (najpewniej) Wicemistrza Włoch.

Emocji nie zabraknie również w Weronie. Drużyna Kamila Kosowskiego zajmuje obecnie miejsce barażowe. Ewentualne zwycięstwo mogło by dać dość spory awans. Z pewnością wystarczyłoby do wyprzedzenia Parmy. Problem w tym, że goście złapali wiatr w żagle - w ostatnich pięciu spotkaniach wygrali cztery spotkania i raz zremisowali. Jedno jest pewne – emocji na Półwyspie Apenińskim dzisiaj nie zabraknie!

35. kolejka Serie A:



Milan - Fiorentina [2:2*]
Lazio - Livorno [1:1]
Chievo - Parma [2:2]
Sampdoria - Reggina [1:0]
Atalanta - Siena [1:1]
Cagliari - Udinese [1:3]
Messina - Inter [0:2]
Palermo - Roma [0:4]
Empoli - Catania [1:2]
Torino - Ascoli [2:0]

Wszystkie spotkania rozpoczną się o godzinie 15.00

* w nawiasach wyniki jesiennych spotkań zainteresowanych zespołów





Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 06.05.2007 17:21

Dobre. Mecz kolejki zakończył się bezbramkowym remisem. Bramkę Polaka chyba nieprędko zobaczymy, niestety...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawie to będzie dzisiaj na boiskach:D:D Już nie mogę się doczekać. A tutaj jeszcze półtorej godziny czekania!
Ale lubię kolejki, w których wszystkie spotkania rozpoczynają się o jednej porze. Ma to swój minus - bo nie można obejrzeć na żywo więcej jak jednego spektaklu. Ale jest to jakieś takie...bardziej intrygujące i interesujące! :)

No i jeszcze łudzę się, że w tym sezonie w końcu jakiś Polak strzeli tą bramkę w Serie A....ileż można na nią czekać?
Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

świetne, dokładne, ciekawe, plus :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.