Facebook Google+ Twitter

Serie A: Inter Mediolan nie do zatrzymania

Kolejne, trzynaste już z rzędu, zwycięstwo zanotowali podopieczni Roberto Manciniego. Najgroźniejszy rywal w walce o Scudetto - Roma, przegra wczoraj w Livorno dwa punkty i do lidera traci już 11 "oczek".

Piłkę przyjmuje Dejan Stankovic z Interu Mediolan. Fot. PAP/EPA/Daniel Dal ZennaroPodopieczni Roberto Manciniego nie zwalniają. Wczoraj wygrali po raz trzynasty z rzędu w Serie A. Spotkanie rozpoczęło się jednak dość niespodziewanie, albowiem już w 5. minucie goście wyszli na prowadzenie. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Luca Toni uwolnił się spod opieki obrońcy Interu i strzałem głową pokonał Francesco Toldo. Chwilę później powinno być 2:0 dla gości. Powinno, jednak na posterunku stał Toldo. Radość gości z dobrej gry i korzystnego wyniku nie trwała jednak długo. Już w 19. minucie kibice na San Siro mogli odetchnąć. Ładną zespołową akcję Nerazzurrich wykończył mocnym strzałem tuż pod poprzeczką Dejan Stankovic. Pięć minut później zespół gospodarzy już prowadził. Tym razem gola zdobył Adriano. Piłka po strzale Brazylijczyka odbiła się jeszcze od jednego z zawodników Violi i kompletnie zmyliła bramkarza gości. Tym samym Adriano strzelił trzecia bramkę w trzecim kolejnym spotkaniu. Podenerwowany szkoleniowiec gości zdecydował się na zmiany. Na boisko wprowadził napastnika – Giampolo Pazziniego w miejsce pomocnika Liveraniego. Było to o tyle dziwne, że zdjęty pomocnik był dość aktywny na boisku. Zmiana nie dała jednak pożądanego rezultatu. Nie pomogło nawet wprowadzenie trzeciego napastnika. W 62. minucie na boisku pojawił się Ferreira Reginaldo zmieniając Mauele Blasiego. Dziewięć minut później było już po meczu. Dwukrotnie z główki uderzał Ibrahimovic, a sędzia boczny uznał, że za drugim razem piłka przekroczyła całym swoim obwodem linię bramkową. Sędzia główny Emidio Morganti bramkę uznał i tym samym było już 3:1. I właśnie takim wynikiem zakończył się ten mecz. Na konferencji prasowej trener Mancini mówił, że jest bardzo zadowolony z obecnej gry swojego zespołu. Jednak mimo wielkiej przewagi ciągle trzeba o Scudetto walczyć i nie wolno ani na moment się zdekoncentrować. Komentując bramkę Ibrahimovica stwierdził, że piłka przekroczyła linię bramkową o co najmniej dwadzieścia centymetrów. Pytany o to, czy i kiedy podpisze nowy kontrakt z Interem, uciekł od odpowiedzi.

Roma traci punkty

Niespodziewanie z Livorno dwa punkty zgubiła Roma, która na Stadio Armando Picchi tylko zremisowała 1:1. Gospodarzy w tym spotkaniu prowadził Daniele Arrigoni, który przed tygodniem został z Livorno... zwolniony! Tak przynajmniej powiedział po zeszłotygodniowej porażce 5:1 z Atalantą prezes klubu Spinelli. Jednak już we wtorek zmienił swoje zdanie i postanowił, że Arrigoni będzie dalej prowadził zespół. I jak się okazało była to dobra decyzja, albowiem udało się urwać punkty wiceliderowi tabeli.

Gospodarze rozpoczynali mecz bez podstawowego bramkarza Amelii, który podczas rozgrzewki doznał kontuzji. Jego miejsce w bramce zajął Emanuele Manitta, 30-letni zawodnik, który tym samym zaliczył pierwszy występ w tym sezonie w Serie A. I trzeba przyznać, że debiut miał niesamowicie pracowity, bo od początku ataki rzymian sunęły na bramkę Livorno. Piłkarze stołecznego klubu grzeszyli jednak nieskutecznością, m.in. Mexes nie trafił do bramki z sześciu metrów. Zemściło się to bardzo szybko. Ferrari faulował w polu karnym Lucarelliego, a ten sam wymierzył sprawiedliwość i gospodarze mogli cieszyć się z prowadzenia. Rozwścieczyło to podopiecznych Spallettiego, którzy z jeszcze większym impetem ruszyli na bramkę Manitty. Przyniosło to skutek dopiero w 74. minucie. Płaskie podanie wzdłuż bramki wykorzystał najlepszy strzelec Serie A obecnego sezonu Francesco Totti, dla którego była to już 13. bramka w sezonie. W samej końcówce bohater Rzymu zamienił się w antybohatera. Za zbyt obcesowe rozmowy z Galante został wyrzucony z boiska. Schodząc z niego zdążył jeszcze przewrócić Vito Scale, drugiego trenera Giallorossich.

Oddo na trybunach, Dida powraca

Tabela Serie A - stan na 22.01.2007 r. Opracował Marek IwaniszynW spotkaniu Lazio z Milanem kibice nie zobaczyli żadnej bramki. Ten ciekawie zapowiadający się pojedynek wzbudzał wiele emocji. Niestety pozaboiskowych. Wiele miejsca poświęcano zapowiadanemu transferowi Massimo Oddo z Lazio do Milanu. Dzień przed spotkaniem trener Rzymian ogłosił, że kapitana drużyny wyśle na trybuny do czasu, gdy ten nie zdecyduje się, co będzie robił w przyszłości. Delio Rossi jak postanowił tak zrobił i na boisku w zamian za Oddo pojawił się 22-letni Valon Behrami, który wcześniej w tym sezonie zagrał tylko w dwóch spotkaniach: zaliczył 15 minut z Interem i 64 z Parmą.

W zespole Carlo Ancelottiego najważniejszym wydarzeniem był powrót między słupki Brazylijczyka Didy, który wraca do gry po ciężkiej kontuzji. Problemy z bramkarzem miał za to Rossi. W przerwie kontuzji nabawił się Peruzzi i na drugą połowę już nie wyszedł. Zastąpił go najstarszy w historii piłkarz grający na boiskach Serie A – Ballotta, który ma już 42 lata i osiem miesięcy. W spotkaniu obie ekipy stworzyły sobie po kilka dogodnych okazji. Jednak żadna ze stron nie potrafiła ich wykorzystać. W końcówce kontuzji doznał Gilardino i musiał opuścić plac gry.

Pierwsza porażka

17 tysięcy widzów zgromadzonych na Stadio Angelo Massimino przeżyło olbrzymi zawód. Podopieczni Pasquale Marino przegrali pierwsze w sezonie spotkanie na własnym boisku. Wcześniej nic nie zapowiadało takiego obrotu sprawy. Rywalem była drużyna Cagliari, która do tej pory na wyjazdach radziła sobie słabo. A w zasadzie to nie radziła sobie w ogóle. W dziewięciu spotkaniach zdobyła tylko pięć punktów, nie wygrywając ani razu. Tym razem się udało. Jedyną bramkę zdobył z rzutu karnego David Suazo, dla którego było to szóste trafienie w obecnym sezonie. Gli Ele próbowali za wszelką cenę zmienić rezultat, jednak ta sztuka im się nie udała. Dobrej okazji nie wykorzystał m.in. Vargas.

Trzecie zwycięstwo z rzędu na własnym obiekcie odnotowała drużyna Empoli, która pokonała wczoraj Sampdorię 2:0. Podopieczni Luigiego Cagni obie bramki zdobyli w drugiej połowie. Pierwsza padła z rzutu karnego. W „szesnastce” Vannucchi faulował Salę, a jedenastkę na bramkę zamienił Saudati. W końcówce bramkę na 2:0 strzelił Matteini, który wykończył kontratak gospodarzy, pokonując debiutującego w barwach Dorii Carlo Zottiego.

Drugą z rzędu wyjazdową porażkę zanotowała drużyna z Werony. Tym razem ulegli Sienie 2:1. W barwach Chievo zabrakło Kamila Kosowskiego.

Wyniki:

Inter 3:1 Fiorentina
Dejan Stankovic 19', Adriano 24', Zlatan Ibrahimovic 71' – Luca Toni 5'

Livrono 1:1 Roma
Cristiano Lucarelli 22'-karny – Francesco Totti 74'

Lazio 0:0 Milan
Catania 0:1 Cagliari
David Suazo 8'-karny

Empoli 2:0 Sapdoria
Luca Saudati 56'-karny, Davide Matteini 87'

Siena 2:1 Chievo
Luca Antonini 62', Daniele Portanova 67' – Matteo Brighi 25'

Parma 1:0 Torino
Giuseppe Rossi 74'

Udinese 1:0 Messina
Vincenzo Iaquinta 76'

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Ale przykład z Orange Ekstraklasa jest w tym wypadku chyba nietrafiony. Bo Orange to nazwa firmy...sponsor tytularny...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 24.01.2007 15:44

Piszemy też "Primera Division", a to znaczyłoby po polsku "Pierwsza Liga". Jeśli jednak napiszemy "Primera Division", to nie trzeba tłumaczyć, że idzie o ligę hiszpańską. W przypadku "Serie A" jest podobnie. W Polsce mamy "Orange Ekstraklasę" i prawdopodobnie (nie sprawdzałem jednak) tak napiszą w prasie zagranicznej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mi się wydaje że to jest nazwa własna. Albo jakaś taka;P W każdym razie się jej nie zmienia i tyle. Tak jak nazwa zwykłego towaru..

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dlaczego piszemy *Serie A*? Czy jak u nas napiszemy *Seria A* to na Zachodzie napiszą po polsku? Tak z ciekawości...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.