Facebook Google+ Twitter

Serie A: Juventus gromi i umacnia się na pozycji lidera

W hicie 34 kolejki włoskiej Serie A, Juventus pokonał na własnym boisku AS Romę 4:0. Dzięki remisowi Milanu, zespół "Bianconerich" umocnił się na pozycji lidera, z 3 punktami przewagi nad mediolańczykami.

 / Fot. PAP/EPA/ALESSANDRO DI MARCOMecze Juventusu z Romą od lat elektryzują fanów Calcio. Obie ekipy wielokrotnie rywalizowały o najwyższe cele, a ich kibice, lekko mówiąc, nie przepadają za sobą. W ostatnich latach to rzymianie kończyli na wyższej pozycji w tabeli, jednak w tym spotkaniu faworytem był Juventus.

Zbigniew Boniek, były gracz obu klubów, przed meczem typował zwycięstwo Juve. Mówił, że obie drużyny dzieli różnica klas oraz cele jakie stawiają przed sobą w obecnych rozgrywkach. Juventus od początku sezonu walczy o Scudetto, dodatkowo do tej pory pozostaje niepokonany. Rzymianie w obecnym sezonie grają w kratkę, pewne zwycięstwa, przeplątają porażkami z niżej lokowanymi rywalami.

Juventus podchodził do spotkania zmotywowany informacją o stracie punktów przez głównego rywala w walce o mistrzostwo. Milan tylko zremisował z Bolognią 1:1. Wynik ten otwierał przed Juventusem szansę na odskoczenie rywalowi na dystans bezpiecznych 3 punktów. W razie równej ilości punktów, mistrzostwo powędruje do Turynu, ponieważ Juventus ma lepszy bilans bezpośrednich spotkań (2:0 i 1:1).

Od początku spotkania to "Bianconeri" narzucali tempo gry. Już po pierwszym celnym strzale na bramkę, turyńczycy objęli prowadzenie. W 4 minucie De Ceglie podał do Vidala, a ten nie dał szans bramkarzowi Romy. Dokładnie 4 minuty później było już 2:0 dla zespołu "Starej Damy", bohaterem po raz drugi został Vidal. Chilijczyk wykorzystał podanie Vucinicia i oddał celny strzał, przy którym Stekelenburg nie miał zbyt wiele do powiedzenia. Jeśli kibice Romy spodziewali się walki oraz szybkiego odrobienia strat przez swoich idoli, musieli być mocno rozczarowani dalszym rozwojem wypadków. W 29 minucie, w sytuacji "sam na sam" z bramkarzem znalazł się Claudio Marchisio. Zawodnik Juve został zahaczony przez byłego goalkeepera Ajaxu i sędzia bez chwili zawahania wskazał na 11 metr. Dodatkowo Martin Stekelenburg otrzymał czerwoną kartkę i musiał opuścić boisko. Do piłki podszedł Andrea Pirlo, pierwszy strzał obronił Curci, ale przy dobitce był bezradny. Juventus zszedł na przerwę z 3 bramkową przewagą.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.