Pozycja materiału w rankingach:
Już 11 kwietnia w Centralnym Klubie Studentów Politechniki Warszawskiej "Stodoła" wystąpi Serj Tankian - postać, która bez wątpienia dominuje na międzynarodowej scenie rockowo-metalowej.
Serj'iego nie trzeba przedstawiać fanom muzyki rockowej. Wokalista, kompozytor, poeta i multiinstrumentalista pochodzący z Armenii potrafi zaskakiwać. Lider zespołu System of a Down, nagrał niedawno swoją solową płytę, która może zwiększyć grupę jego odbiorców ze względu na swoją oryginalność i łączenie różnych form muzycznych. Zobacz także:
Artykuły
(197)
Galerie
(12)
Średnia ocen
(4.57)
Wiek: 20 | Miejscowość: Płock | Kraj: Polska
O mnie: Student stosunków międzynarodowych. Fan literatury, muzyki i sztuki. Dużo podróżuje. Przebywał w większości krajów europejskich, gdzie poznał nowe kultury i społeczeństwa co czyni go bardzo otwartym na świat, w którego przyszłość i rozwój zaparcie... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Autor usunął profil 05.04.2008 20:56
BARDZO bardzo pilnie odkupię bilet na Serj'ego :D
:D :D
gg: 7217812
Adam Widełka 14.03.2008 00:10
Ech... Urocze kobiety mają zawsze rację i... i na tym skończmy tę dyskusję:) pzdr.
Adam Widełka 13.03.2008 22:55
Nie no, ja nie mowię, że naparzam tylko Kreatora i cisza. Słucham dużo muzyki i dużo mam w domu. Jest jazz, blues, rock, hard, thrash, black i heavy. Jest też pop, okazyjnie. Tylko, że przewaga jest starych rzeczy. Nic nowego. Tak wyszło:)
Adam Widełka 13.03.2008 22:53
O kurcze, może wystarczyło napisać, że mi się to nie podoba :D hehe... ;)
Klara Maj 13.03.2008 22:31
Tomek:)
jak zwykle, niezawodny:)
dzięki za ten komentarz i nadawałby się na super tekst! wymiata normalnie, aż nie posądzałam cię o taką swadę i swobodne żonglowanie słowami, doprawdy:))
natomiast co do treści.
tak, zdecydowanie ma to sens.
Bo mnie w wypowiedzi widmana niemile uderzyło klasyfikowanie przez niego muzyki pod kątem emocji, przecież dziecinne to jest jakis pułap emocji prawda?
i tak jak piszesz, podejrzewam, że flanelki, tłuste włoski te rzeczy oraz chełpenie się gustowaniem w chropawej muzyce, na zasadzie im mniej strawna tym wartościowsza to własnie przywilej studencki, a ponieważ sama studia dawno skończyłam, to nie zdiagnozowłam u siebie infatylizmu. ale to różnie w sumie może być;], ale żeby po System of a down mnie tu tak potraktować?:)
enyway
nie mam nic więcej do dodania, bo wyłożyłeś to Tomek znakomicie, a relację poczynię, nie wiem czy z fociami, bo pewnie będzie ciemno i duszno;] ale poczynię:)
a teraz się przyznam, że 19 marca idę na Rihannę, bo sory, ale lubię tworczość producenta Jaya-Z i kto mi co zrobi;>
bo otwarta jestem;]
tak, że jeszcze raz dzięki:)
Tomasz Jośko 13.03.2008 20:46
Klara! :)
Wchodzę Ci ja na link widzę tytuł "Serj Tankian zagra w warszawskiej Stodole!", już zabieram się za komentarz, nagle widzę, że pada tu moje nazwisko, i co? I nie piszę, bo myślałem, że mogę jakiekolwiek pitu-pitu tu wrzucić, a teraz to już tylko coś sensownego mi pozostaje! A jak mi się nie uda? No? :)
A co do dyskusji:
Świetnie, że Tankian u nas zagra. Nie ma tu co się spinać, wyliczać lepszych, gorszych, porównywalnych. Szykuje się koncert kapitalnego artysty i basta, komu nie pasuje, niech nie idzie (Klaro, zazdroszczę biletu, czekam na relację z występu!). To takie proste przecież.
Z tym "dominowaniem" faktycznie może to i przesada i troszkę niefortunnie, ale pozwolę sobie na takie oto przemyślenie. Kto decyduje, o tym, że dany artysta "dominuje" na jakiejkolwiek scenie muzycznej? Fani? Niestety nie. Może czasem, ale to z rzadka. Wytwórnie, koncerny, media - oto decydenci. To więc, czy uznamy, czy ktoś dominuje, zależy od tego, jakiej słuchamy muzyki, jakich mediów przekaz do nas dociera, itp. Pewnie, są artyści uznani przez większość za genialnych, itp. No ale - tu wybitną rolę w tym odegrały media.
Przecież wszyscy to wiemy, muzyka dziś to potężny biznes. Ameryki tu nie odkrywam, ba, powielam opinie, które przyjęło się uważać dziś (słusznie) za dogmaty. Piszę to jednak po to, by przypomnieć: muzyka to nie wyścigi. Nie ma znaczenia, kto "dominuje", kto prowadzi, przewodzi, rządzi na "scenie". Znaczenie ma, która muzyka jest dobra, a która nie. A tak już naprawdę, naprawdę, naprawdę - to, jaką każdy uzna wg siebie za dobrą i złą. Wpływa na to wiele czynników, niektórzy słuchają muzyki, by wydobyć z niej walor intelektualny (jaki akord zagrany? w jakim przewrocie? jaki podział i dlaczego nieparzysty rytm? cóż to za harmonie?), inni muzykę utożsamiają li tylko z wartościami emocjonalnymi (człowieku, cóż za solo! aaaale mi się przy tym świetnie tańczy! kurczę, lubię ten kawałek, po prostu świetny klimat!). Są także i tacy, którzy łączą oba te podejścia.
Gatunki, podziały, klasyfikacje - to wszystko pomaga. Ale - moim zdaniem - nie warto dać się temu zbytnio porwać. Muzyka jest dla ludzi, nie ludzie dla muzyki. Jak ktoś słucha wspomnianego Linkin Park i np. porównując do Kreatora stwierdza, iż Linkin wymiata, wyjaśnia i ogólnie respect, to ja nie widzę powodu, by nazywać go dzieciakiem. Po pierwsze - jeśli słucha muzyki emocjonalnie, to nic mi do tego, jego emocje nie moje. Po drugie - patrząc na ów intelektualny, techniczny, warsztatowy walor muzyczny, ten ktoś mógł najzwyczajniej w świecie uznać, iż woli rasowe, dobrze brzmiące gitary Linkin Park od świszczących popiskiwań instrumentów Kreatora nadpsutych, kiepskawą w stosunku do dzisiejszych możliwości, produkcją.
To oczywiście tylko przykład, ale wartościowanie świata przez pryzmat muzycznych upodobań to, wg mnie, jedna z najgłupszych spraw, jakie mogą nam się przydarzyć. Pomyślcie tylko - nie lubię Julki, bo ona słucha Christiny Aguilery. Już samo to jest dla mnie niewytłumaczalne (nienawidzę Staszka, on lubi pomidorową!!!). Idźmy dalej - wyśmiewam się z niej i wytykam palcem. He he he. A potem dowiaduję się, że Aguilera zaśpiewała na płycie wybitnego jazzmana, Herbiego Hancocka. I co?
Nie ma sensu się ograniczać. Nie ma sensu kurczowe trzymanie się jednej tylko stylistyki muzycznej. Swego czasu, słuchałem w większości tylko rocka i metalopodobnych brzmień. Uważałem się za wielkiego konesera, przecież to ja słucham tych super Pink Floyd, doceniam kunszt Black Sabbath, zachwycam się Pearl Jam. Hahaha! Potem odkryłem jazz. I okazało się, że nie ma sensu chełpić się swoim wielkim muzycznym smakiem (przywilej dorastania, flanelowej koszuli i włosów do ramion, hehe), gdy obok jest tyle genialnej muzyki. Tyle, że w odmiennej stylistyce.
Ów wywód przydługi nie jest do nikogo personalnie adresowany, ot garść to moich przemyśleń luźnych...
PS. Klara, ma to sens? :)
Michał Osienkiewicz 13.03.2008 19:42
Za Klarą i Michałem :).
Porównanie SOAD do Linkin Park to okropne - jak to było? - nadużycie semantyczne...
Klara Maj 13.03.2008 15:18
Michał, no więc właśnie nie chodzi o gusta, ale nie życzę sobie, żeby ktos nazywał mój gust dziecinnym, tylko dlatego, żę jakis Kreator to dla niego coś, co wystawia na probę jego uszy i uszy uchodzą z tego z życiem;]
a procz Mettaliki, to chyba jeszcze The Police/ide/
Michał Wojda 13.03.2008 15:14
Patrząc na wypowiedzi to powiem, że o gustach się nie dyskutuje, ale chyba nikt mi nie powie, że System of a Down to jakiś przeciętniak na aktualnej scenie muzycznej. Poza tym przecież właśnie pisałem, że to nie jest typowy metal, ale pragnę zwrócić uwagę, że to nie jest artykuł o SOAD'zie, ale o Serj'im. Moim zdaniem jego solowa płyta to po prostu poezja (i nie chodzi mi wcale o teksty). Więcej w temacie powiedziała już chyba Klara, z którą całkowicie się zgadzam. I jeszcze jedno, proszę powiedzcie mi jakie są tak ważne wydarzenia muzyczne w tej kategorii oprócz koncertu Metallicy i Iron Maiden?
Pozdrawiam! :-)