Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

14048 miejsce

Serowe wspomnienie z bieszczadzkiej bacówki w Osławicy

Wywieszone na płocie owcze skóry zachęcają do zatrzymania się przed bacówką. Dym wydobywający się spod dachu kurnej chaty świadczy, że górale pracują przy produkcji wspaniałych owczych serów.

Bacówka w Osławicy. Owcze skóry na płocie / Fot. Jerzy GranowskiDym z kurnej chaty / Fot. Jerzy GranowskiJak powstaje oscypek?
Okazuje się, że nie jest to prosta i łatwa czynność. Nad ogniskiem w kotle gorąca serwatka, a w niej przez kilkanaście minut grzeje się bundz, który dzięki temu staje się elastyczny. W grudę sera wbija się szpikulec, wokół którego formuje oscypek w kształt walca. Dzięki szpikulcowi ser równomiernie schnie. Na sformowany w ten sposób walec nakłada się oszczypiorkę, drewnianą formę ze wzorem, który odciśnie się na oscypku. Po ściągnięciu oszczypiorki w wierzchołki sera wtyka się pieczątkę, małe drewienko z wzorem charakterystycznym dla bacy. To znak producenta.

Produkcja serów / Fot. Jerzy GranowskiFormowanie sera na szpikulcu / Fot. Jerzy GranowskiProcesu produkcji ciąg dalszy
Ser chłodzi się w zimnej wodzie, a potem w solance, która w ciągu doby wyciągnie z niego wodę. Ser stwardnieje. Wyjęty schnie przez dwa dni, a potem w kolibie wędzi się na siatkach. Ilu baców, tyle patentów na wędzenie. Z resztek bundzu, zbyt małych, by starczyły na oscypek, robi się redykołki - małe serowe figurki lub zwierzaki, dla dzieci, które czekają na powrót bacy, juhasów i owiec z redyku.

Ciężkie warunki pracy / Fot. Jerzy GranowskiMożna kupić różne sery i w dowolnych ilościach / Fot. Jerzy GranowskiRefleksje
Nie wiem, czy produkowane przez bieszczadzkich górali od dawna owcze sery mogą zwać się: oscypek, redykołka, bundz, bryndza czy żętyca? Patent na ich wytwarzanie otrzymały tylko trzy powiaty: tatrzański, nowotarski i żywiecki. A to dlatego, że urząd patentowy nadał tym pięciu produktom regionalnym "oznaczenie geograficzne". Mnie te owcze serki tak samo smakują, niezależnie od powiatu. Te same owce, podobne góry, ta sama trawa i identyczna technologia produkcji. Smacznego.
 / Fot. Jerzy GranowskiBacówka w całej okazałości / Fot. Jerzy Granowski

Czytaj też: Oscypek - obywatel Unii Europejskiej

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

rowerzysta z Krakowa
  • rowerzysta z Krakowa
  • 14.10.2011 10:43

Wracając z wycieczki rowerowej z Bieszczad do Krakowa stanąłem właśnie w tej bacówce.Sery z dokładnie z tej bacówki są najlepsze. Zapomnijcie o tych z podhala... Jadłem wiele oscypków ale te są naj naj naj. Porównanie ich do innych osypków to jak porównać Malucha do Mercedesa.Jeżeli ktoś z Was będzie w okolicy to naprawdę warto sprubować.POLECAM!!!!!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Serek super. Myślę, że jeszcze w tym roku bieszczadzka bacówkę odwiedzę.
Dziękuję 321 :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
321
  • 321
  • 28.06.2011 08:15

O!! mniam!! bunc, pychota. oscypki . aż ślinka leci . genialne.
Bardzo pracochłonne. TO wszystko ręczna robota . jakie w juz w Europie nie znajdzie się.
jednym to przeszkadza, a dla innych samo zdrowie.
świetna relacja.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.