Facebook Google+ Twitter

Serwis sprzedający miłość? O "Mężczyźnie kupionym na Allegro” słów kilka

Współczesne trzydziestolatki chętnie szukają miłości w internecie. Marta Świerkowska - autorka książki „Mężczyzna kupiony na Allegro” proponuje ironicznie, żeby te poszukiwania rozszerzyć do aukcji internetowych.

Mężczyzna kupiony na Allegro / Fot. Ewa MasnyStaropolskie przysłowie każe nie zaglądać w zęby darowanemu koniowi, nie mogę się jednak powstrzymać od podzielenia się moimi odczuciami po przeczytaniu "Mężczyzny kupionego na Allegro". Zaczęło się od wielkiego rozczarowania, kiedy znalazłam wreszcie w mojej skrzynce przesyłkę z nagrodą wygraną w konkursie organizowanym przez Wiadomosci24, i kiedy okazało się, że książka ta jest tylko nieco grubszą broszurą, liczącą jakieś sześćdziesiąt parę stron. Jednak kiedy już zaczęłam ją czytać, to muszę przyznać, że ciężko było mi przestać.

Książka jest zbitkiem myśli i sytuacji z życia trzydziestoletniej Malwiny - singielki szukającej tego jedynego, chodzącej na nieudane randki, uwikłanej w toksyczne związki, przyjaźniącej się, pijącej wino, spacerującej po Poznaniu, wreszcie znajdującej swoją drugą połówkę, podróżującej, a na zakończenie oczekującej dziecka, bynajmniej nie zakupionego na Allegro. Tak naprawdę jednak, wydarzenia te stanowią tylko tło do erudycyjnych popisów autorki - terapeutki, która z humorem i dystansem przedstawia współczesną rzeczywistość i problemy dotykające chyba wszystkie młode kobiety.

"Mężczyzna kupiony na Allegro" jest pisarskim debiutem reżyserki teatralnej Marty Świerkowskiej, trudno jednak rozpatrywać tę książeczkę w kategoriach literackich, jest to raczej próbka jej umiejętności, w której autorka jedynie szkicuje poszczególne wątki. Również styl pisania wymaga jeszcze doszlifowania. To co denerwowało mnie najbardziej to mieszanie stylów narracji. Raz trzecioosobowy narrator czyta w myślach Malwiny - głównej bohaterki, innym razem ona sama, a może sama autorka, przemawia w pierwszej osobie, by w kolejnym akapicie znowu powrócić do formy trzecioosobowej. Czytając to miałam wrażenie, że pani Marta zbyt mocno skupiła się na własnych emocjach i odczuciach. Niby chciała je włożyć w usta fikcyjnej bohaterki, ale jakby zabrakło jej pomysłu na nią. W konsekwencji tekst ten jest mało spójny i bardziej przypomina wpisy na blogu, czy w pamiętniku, niż dzieło literackie.

Wartość "Mężczyzny kupionego na Allegro", której absolutnie nie zamierzam podważać, leży jednak nie w konstrukcji teksu, a w prezentowanej treści. Bo o ile umiejętności pisarskie pani Marty mogą się wydawać niedoskonałe, o tyle jej wrażliwość i sposób postrzegania rzeczywistości urzeka. Co więcej, byłabym bardzo zainteresowana przeczytaniem rozwinięcia wątków, które w debiutanckiej powieści zostały tylko zawiązane. Atrakcyjności dodają jej również świetne rysunki Leszka Pietrzaka oraz niebanalne miejsce wydarzeń, którym nie jest ani Warszawa, ani inna europejska stolica, a zupełnie nieliteracki Poznań - Jeżyce, Stary Browar, Rynek. Całkiem przyjemne czytadło do tramwaju, zwłaszcza sunącego po poznańskich ulicach. Naprawdę fajny eksperyment kulturalny, czekam na więcej!

Czytaj również: Marta Świerkowska: Ciągle szukam nowych form ekspresji twórczej. Wywiad dla W24.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.