Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

18027 miejsce

Seweryna Szmaglewska - Dymy nad Birkenau

Recenzja książki przesiąkniętej bólem więźniów obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau.

mój egzemplarz książki, ilustracja na okładce mojego autorstwa / Fot. Martyna GiszczakTym, co uderza podczas lektury książki "Dymy nad Birkenau" jest fakt, że w niczym nie przypomina ona dziennika obozowego. Autorka pisze tak, jakby była jedynie obserwatorem wydarzeń - nie odnosi się wprost do własnych odczuć, lecz skupia na innych. Opisuje obozową codzienność, ból, cierpienie, wstyd i strach.

Autorka nie ukrywa nazwisk, o wszystkich (zarówno oprawcach, jak i więźniach) mówi otwarcie, nie dodając ich postaciom więcej grozy, niż jej w nich jest. Opisuje i bestialstwo oprawców, i kompletną deprawację niektórych zezwierzęconych współwięźniów.

We wstępie do książki Szmaglewska stwierdza: "Opowieść moja obejmuje tylko fragment gigantycznej machiny śmierci, jaką był Oświęcim. Zamierzam podać wyłącznie fakty, bezpośrednio zaobserwowane lub przeżyte... Nie zamierzam powiększać niczym faktów ani zmieniać ich ze względów propagandowych. Są rzeczy, których powiększać nie trzeba".

Akcja rozgrywa się w Birkenau, w Obozie Kobiecym. Odarte z godności kobiety z ogolonymi głowami mieszkają najpierw w murowanych barakach, później w drewnianych. Każdego dnia powtarza się schemat: czarna "kawa", praca, lurowata zupa z brukwi i chleb z mąki kasztanowej z plasterkiem kiełbasy, znowu praca, potem sen. W przerażającej codzienności najgroźniejszymi przeciwnikami są esesmani, choroby i wszy, a najstraszniejszymi momentami "apele": stanie prawie nago na kilkustopniowym mrozie lub w palącym słońcu bez kropli wody.

Kobiety z Obozu codziennie pracują w polu lub w obozie. Praca jest nazbyt ciężka dla mężczyzn, a co dopiero dla kobiet. Zmęczone, kruche istoty zmuszane są do kopania dołów wiecznie napełniających się wodą, noszenia ciężkich szyn kolejowych lub kruszenia skał. Pracownice wewnątrz obozu męczą się nie tyle fizycznie, co psychicznie, segregując sterty odzieży odebranej więźniom.

Więźniarki starają się jakoś przetrwać czasy obozowe i z narażeniem życia "organizują" dodatkowe jedzenie czy ubrania. Niektórym kobietom nawet w obozie koncentracyjnym udało się zachować człowieczeństwo.

Opisane są przerażające warunki sanitarne, spanie w grząskim błocie, olbrzymie wszy w odzieży, kocach i ludzkich włosach oraz zatrważający szpital - najgorsza możliwa więźniarska przystań. Autorka wspomina prawdziwe ówczesne osobistości, między innymi aktorkę Walentynę Kielanowską. Mówi o przejmującym bólu istnienia, o istotach których marzeniem była po prostu śmierć w cieple i zapomnieniu.

Ku pamięci tych, którzy nie mieszkali nawet w więziennych barakach, których pochłonął krematoryjny ogień, Szmaglewska pisze o ich tragedii i o tragedii całych rodzin. Jej opowieść jest pisana czarną smugą krematoryjnego dymu i czerwonym atramentem potwornego ognia.

Jako współczesna czytelniczka jestem pod ogromnym wrażeniem tej książki. Tej niełatwej lektury nie da się przeczytać jednym tchem. Tę opowieść trzeba poczuć, przeżyć i znieść wszystkie jej cierpienia aż do końca. Zachęcam do podjęcia tego wysiłku.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Pia G.
  • Pia G.
  • 11.05.2011 20:54

Medaliony nadal są lektura, lecz tylko dla klas z rozszerzonym j. polskim
A " Dymy" wzięłam do mojej prezentacji na maturę!!! Wspaniała, ale i zarazem bardzo ujmująca książka!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Anno, "Medaliony" były jeszcze lekturą, kiedy byłam w liceum, teraz nie wiem czy nadal jest.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Małgorzato, książka "Dymy nad Birkenau" napisana w roku 1945 była lekturą szkolną w czasach PRL-u. Lekturą szkolną w owym czasie była również książka Zofii Nałkowskiej "Medaliony", ze słynnym mottem"Ludzie ludziom zgotowali ten los".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jest jeszcze jedna przejmująca książka . Stanisława
Gogołowska "W Brzezince nie umierało się samotnie"

Niestety mój egzemplarz "poszedł sobie w świat"
Od tamtej pory nie wypuszczam rąk z cennymi dedykacjami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ta książka jest napisana niesamowicie! Oczy, emocje i przeżycia autorki stają się naszymi....
Mój egzemplarz puszczany dalej, niestety został pozbawiony okładki.
Pamiętnik "Dymy nad Birkenau" - zdecydowanie powinien być lekturą szkolną!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.