Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Opinie > Sex&drugs vs. walka za ojczyznę

Opinie

Dodaj do:

Zmniejsz rozmiar tekstu Powiększ rozmiar tekstu

Wyślij Drukuj

Sex&drugs vs. walka za ojczyznę

2009-10-28 16:05, aktualizacja: 2009-12-17 22:32:53

3 5 1139 przemijanie śmierć Wszystkich Świętych Polska Ukraina Dzień Zaduszny Radio Wrocław starość młodość życie Anna Piwowarska-Nasz

Praca, nauka, dom, rozrywka, czasem sen, a częściej stres - tym dziś żyjemy. Czy choć przez chwilę pomyśleliśmy, że tego wszystkiego mogłoby nie być? Nie dlatego, że będziemy żyć spokojniej, ale dlatego, że w ogóle nas nie będzie...

"Trzeba pamiętać to, co było, ale trzeba myśleć o przyszłości". Tymi słowami zaczyna się reportaż o przemijaniu p. Anny Piwowarskiej-Nasz, dziennikarki radia Wrocław, w tejże stacji emitowany. Jest on moją siłową inspiracją. Siłową, bo ten felieton to zadanie na studia. Ale dobrze się stało, zatrzymam się na chwilę i też pomyślę.

Starszy - mądrzejszy

Starszy człowiek to mądrość i doświadczenie, a w młodym drzemie duch epikurejski. Banalne? A jakże prawdziwe! W audycji, o której mowa, stary Polak na pamięć zna cmentarz. Opowiada o dziesięciolatku, niejakim Janie Kukawskim (1908-1918), który zginął w walce za ojczyznę. Dziadek, bo tak mi go prościej nazwać, zna praktycznie wszystkich zabitych, dokładnie wie, co się działo kilkadziesiąt lat temu i wciąż tym żyje. Mówi, że kiedyś stosunki polsko-ukraińskie były dobre, ludzie żenili się, a później nagle wszystko się zmieniło. Był czas, że Ukraińcy zabijali tylko za to, że jest się Polakiem. - Ale to nazwiska niemieckie - mówi w reportażu dziennikarka. - Niemieckie, ale ludzi tych uważano za Polaków... - odpowiada główny bohater audycji. Podkreśla nienawiść Ukraińców. W reportaż idealnie zostały wplecione wypowiedzi moich rówieśników: "Nigdy nie myślałem o śmierci swojej własnej", "Nie pamiętam, kiedy ostatnio byłem na cmentarzu", "Życie to sex, muza, wkuwanie".

Sens życia

Nie mam, chwała Panu, doświadczeń wojennych. Moje problemy ograniczają się do dołku finansowego, kompleksów i innych, za których większość sam odpowiadam. I nie odchodź teraz czytelniku, zrobić sobie herbaty. Nie mów: nudzi, znowu to samo, "pamiętaj o śmierci". Pomyśl choć przez chwilę, w ciszy, co do tej pory osiągnąłeś. Czy, jak wspominany w reportażu Anny Piwowarskiej-Nasz Michał Anioł zostawiłeś coś po sobie? Bez względu na to, czy masz lat 15, 40, czy 60, możesz podzielić się z innymi. Pokaż, że warto żyć, ale rozsądnie. Twój sens życia może być natchnieniem dla innych. Szybka jazda szybko się kończy i mniej się widzi. "Raz kozie śmierć", faktycznie może skończyć się czasem tragicznie.

Dzień Zaduszny może być nawet wiosną

Dziennikarka Radia Wrocław stereotypowo pokazała kontrasty między młodym a starym pokoleniem. Nie walczę za ojczyznę, nie zdobywam gór, nawet nie mam czasu, by tego kosztować. Ale mogę przełamać stereotyp. Pójdę na cmentarz. Nie musisz iść na grób bliskich 1 lub 2 listopada. Rozumiem, że możesz być przeciwnikiem tego święta, ale coś w nim jest. Idź kiedykolwiek. Pomyśl, jak żyjesz, z jakim dorobkiem znajdziesz się obok spoczywających w pokoju...
Sortuj komentarze:

Kajetan Balcer

Kajetan Balcer 28.10.2009 19:07

Pamiętajmy, że piękno zewnętrzne umiera, a wewnętrzne może trwać wiecznie, wbrew słowom piosenki Anny Jantar. Gdyby Wiadomości24.pl były radiem, przydałoby się puścić teraz "Kolędę dla nieobecnych". W swoich codziennych wyborach choć czasem pomyślmy, że to, co zobaczymy, czego doświadczymy, tego nam nikt nie odbierze, możemy to jeszcze dać innym, jeśli tylko to ich będzie interesowało, natomiast to, co materialne można stracić w ciągu jednej chwili. Przykładów podawać nie muszę. Spokojnej jesieni! :-)

Jacek Sabok

Jacek Sabok 28.10.2009 23:12

Zgadzam się dokładnie ze słowami "Dzień Zaduszny może być nawet wiosną" jak i z całym akapitem. Święto samo w sobie jest częściowo przymuszaniem tych co nie mogą. Każdy powinien sobie samemu takie święto organizować we własnym zakresie wtedy kiedy akurat najdzie go na to ochota. Jak wiadomo większość świąt w Polsce to święta kościelne, co dla mnie osobiście jest zbytnio narzucone, dlatego uważam że nie jedno święto jest do obejścia i zorganizowania go sobie kiedykolwiek, dla uczczenia a nie dla zasady.

Rafał Gdak

Rafał Gdak 29.10.2009 11:31

Kajetan, od wczoraj przymierzam się do skomentowania Twojego tekstu. Pierwsze, co mi się w nim nie podoba, to moralizatorstwo. Rozumiem Twoje intencje, pewien egzystencjalny namysł również jest cenny, ale wysyłanie czytelników na cmentarz trochę nie współgra zarówno z wiekiem i doświadczeniem. Oczywiście nie twierdzę, że masz się na podobne tematy nie wypowiadać, jednak szukałbym innych sposobów formułowania myśli na Twoim miejscu. Czysto technicznie zaś w tekście panuje pewien chaos - nie wiadomo czy jest on recenzją słuchowiska, własną refleksją czy moralitetem. No i ostatnia myśl: tytuł jest moim zdaniem nie trafiony: stawiasz w opozycji pewne skrajności, tymczasem z tekstu wyraźnie wynika, że chodzi o zwyczajne życie i znalezienie w nim odniesienia do wyższych wartości, jakkolwiek, by ich nie nazwać.

z pozdrowieniami
R.

Kajetan Balcer

Kajetan Balcer 29.10.2009 17:49

Witam,

zgadzam się, że panuje chaos. Miał to być felieton z uwzględnieniem tego, co było w słuchowisku.
Mam nadzieję, że tak to wygląda, a to najważniejsze.
Tytuł po pierwsze miał przyciągnąć czytelnika, a po drugie mówi o tym, jakie różnice są między młodym pokoleniem kiedyś a młodym pokoleniem dziś. W tekście wyjaśniam, co mówi starzec, co mówi młody i podkreślam na końcu, że można złamać stereotyp.
Co do wieku i doświadczenia rozumiem, co miałeś na myśli, ale nie zgadzam się. I młodsi takie teksty piszą, poza tym śmierć nie dotyka tylko starszych i doświadczonych, niestety...
Dziękuję za komentarz.

Pozdrawiam.

Piotr Kozłowski

Piotr Kozłowski 29.10.2009 18:10

Niestety zgadzam się z Rafałem. Temat miał przyciągnąć, ale tak naprawdę kompletnie odbiega od treści. Rozpoczynasz dużo wątków i żadnego z nich dokładnie nie opisujesz. Nie wiem czy chciałeś napisać o RW, o 1. listopada, o obronie ojczyzny, czy o stosunkach polsko-ukraińskich. Odbiegając o tematu (:D)-widać, że jesteś wrażliwym człowiekiem - uwielbiam tę wymierającą cechę. Pozdrawiam.

Opcje zaawansowane

NaszeMiasto.pl

Copyright 2010 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.