Facebook Google+ Twitter

"Sex, metro i mp3" w warszawskim Teatrze Bajka

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2011-04-30 11:59

Ktokolwiek ma poczucie niesprawiedliwych opinii na swój temat, powinien udać się do Teatru BAJKA. Zarówno mężczyźni, jak też i płeć odmienna mają tu okazję do zweryfikowania tych ocen, jakie wydają o nas partnerzy i zupełnie obcy ludzie.

 / Fot. Mat. promocyjne teatru BajkaW środowy wieczór miałem przyjemność obejrzeć w Teatrze Bajka w Warszawie spektakl, w którym w roli głównej występuje Katarzyna Skrzynecka. Jej bohaterka ma za sobą nieudany związek, po którym usiłuje się psychicznie pozbierać. Leżąc wśród książek i czasopism swobodnie sięga po cytaty ze słowników, dzieli się z widzami refleksjami po przeczytanych artykułach. A jest ich całe multum. W głowie tej inteligentnej dziewczyny kłębią się tysiące myśli, które usiłuje przekazać publiczności, a czyni to z werwą, fantazją i swobodą, jaka udziela się całemu, zgromadzonemu w sali teatralnej audytorium.

Katarzyna Skrzynecka kreuje rolę opuszczonej przez mężczyznę kobiety, oczytanej, nowoczesnej osoby, która doskonale orientuje się w problematyce dotyczącej współczesnej rodziny. Odwołując się do osobistego doświadczenia poddaje bezlitosnej krytyce teksty przytaczanych wszem i wobec publikacji naukowych i drukowanych w prasie dyskusji. Aby nie posądzono mnie o prywatną złośliwość zacytuję piekielnie inteligentną autorkę genialnej myśli, która zawiera się w stwierdzeniu, że stworzyła ją kobieta, czyli człowiek... W przeciwieństwie do jakże niedoskonałego mężczyzny. Koryfeusz(ka) w kusej, gustownej haleczce snuje refleksje na temat ludzkiej, czyli również i swojej kondycji psychofizycznej.

Oto próbka jednego z jej rozważań: "Ech, ci mężczyźni. Same z nimi problemy; mają za mało testosteronu (albo już nie umieją z niego korzystać), włóczą się po kosmetyczkach, są niezdecydowani, marudni i kapryśni. No tak, tylko czyja to wina? Może także kobiet, a matek w szczególności. To one przecież zakazują swoim małym synkom kląć i dźgać się nożami, a tym 40-letnim gotowe są nieba przychylić, choćby oni reagowali na to opryskliwie".

Wielowątkowy melanż rozmaitych, ale bardzo ważnych tematów i motywów, byłby może w lekturze czystego tekstu monodramu, chaotyczną mozaiką wrażeń. Aktorka traktuje ten pozorny zlepek jak muzyczną partyturę, czyniąc z zasłyszanych opinii i własnych wspomnień bohaterki monodramu, pełną swoistej gracji, indywidualnego blasku, niesamowitą symfonię emocji. Po rozstaniu z mężczyzną swojego życia była żona złośliwie komentuje przemianę dawnych "macho" w tzw. „nowych mężczyzn”. Ci ludzie stają się bardziej kobiecy niż same kobiety… Z jej życiowo mądrych, choć czasem niesprawiedliwych i bardzo subiektywnych monologów jawi się nam świat metroseksualnych mężczyzn bez kropli krwi w żyłach i adrenaliny w organizmie. Zapatrzony w trendy mody, zasłuchany w mp3, dyskutujący o kremach do twarzy, jest naprawdę zakochany przede wszystkim w sobie. Czy to jest prawda, to zupełnie inna sprawa.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Świetna recenzja Zbyszku. Moją jeszcze szlifuję ponieważ dopiero co wróciłam z Warszawki. Pozdrawiam ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

I wreszcie wiem jak było na spektaklu. Dziękuję za recenzję i czekam na kolejną, tym razem kobiety. Ciekawie będzie porównać męski i damski punkt widzenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.