Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

18891 miejsce

Sex, pieniądze, polityka i napad na bank

Napady na banki to wdzięczny temat do ekranizacji. Jednak ostatnio nie pojawił się żaden ciekawy obraz poruszający tą tematykę. „Angielska robota” w reżyserii Rogera Donaldsona zmienia ten stan rzeczy.

Plakat promujący / Fot. Fot. materiały prasoweFabuła tego filmu została stworzona w oparciu o legendarne już wydarzenia z 1971 roku. Dokonano wtedy zuchwałego napadu na bank przy Baker Street w Anglii. Do tej pory nierozwiązana sprawa (nie złapano żadnego z przestępców i nie odzyskano ani centa ze skradzionych pieniędzy!) pozwoliła twórcom puścić wodze fantazji i stworzyć swoją wersję wydarzeń.

Głównymi bohaterami filmu jest grupa drobnych cwaniaczków, którzy mają szansę w końcu odmienić swój los. Wszystko za sprawą prostego, zdawałoby się, napadu na bank. Nie zdają sobie jednak sprawy z tego, że na kradzieży zależy brytyjskim służbom specjalnym, to jej agenci inspirują całe wydarzenie. Chodzi o to, aby odzyskać pewne kompromitujące rodzinę królewską zdjęcia. W całość wplątani są też skorumpowani policjanci i właścicielka pewnego domu publicznego organizująca rozrywkę parlamentarzystom i członkom rządu.

Całość została przemyślana i podana w bardzo atrakcyjny sposób. Twórcy wiedząc, że sprawa napadu nigdy nie została wyjaśniona, pokusili się o stworzenie wielu ciekawych wątków pobocznych, na których rozwiązaniu widz skupia swoją uwagę. Aby nie stały się one tylko "zapychaczem" sztucznie wydłużającym film, stworzono całą galerię barwnych i żywych postaci – tak dobrych jak i złych. Aktorzy świetnie się spisali i bardzo dobrze odnaleźli się w swoich kreacjach. Jason Statham to już dyżurny angielski gangster i cwaniaczek. Bez problemu odnajduje się w takich rolach. Także pozostali aktorzy pokazali klasę. Suffron Borrows błyszczy w każdej scenie, a David Suchet (znany z roli Herculesa Poirot), jako król pornobiznesu, to człowiek, z którym nie chcielibyśmy mieć na pieńku. Żadna z postaci nie jest dwuwymiarowa i na każdą reżyser miał pomysł (np. agent MI6 to mrugniecie okiem w stronę fanów Bonda z czasów kiedy kreował go Sean Connery).

Oczywiście w takiej produkcji nie mogło zabraknąć angielskiego humoru, który może nie wylewa się z ekranu strumieniami, ale jest wyważony i odpowiednio dawkowany. Dzięki temu oraz barwnej i ekscentrycznej galerii postaci, a także bardzo dobrej muzyce, opowiadaną historię ogląda się z niesamowitą przyjemnością. „Angielska robota” to film zwłaszcza dla miłośników zawikłanych intryg i zaskakujących zwrotów akcji, to kino gangsterskie w najlepszym wydaniu, dystansujące na kilka mil ostatnie amerykańskie dzieła o podobnej tematyce („Plan Doskonały” okazał się wcale nie być taki doskonały).

Podsumowując jednym zdaniem: z perspektywy widza napad na bank dawno już nie był tak emocjonujący.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.