Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

35835 miejsce

Sex shopy. Zachęcają czy zawstydzają?

Sex shop jako symbol nadmiernego erotyzmu, braku powściągliwości i zepsucia moralnego? Czy to tylko stereotyp? A może sklepy z erotycznymi gadżetami kształtują świadomość erotyczną Polaków?

 / Fot. AKPAWielu z nas krępuje się i wstydzi chodzić do sex shopów. Niektórzy utożsamiają ich klientów ze zboczeńcami i gwałcicielami. Zapewne w rzeczywistości także i dewianci odwiedzają sklepy z erotycznymi gadżetami, ale również są tacy, którzy z fantazją podchodzą do życia erotycznego. Nadal jednak są to kontrowersyjne sklepy, które nas zawstydzają i powodują, że zanim zdecydujemy się wejść do jednego z nich, uważnie rozejrzymy się czy przypadkiem nie idzie ktoś znajomy.

Sex shopy cieszą się zainteresowaniem młodych ludzi, którzy - w ramach śmiesznego lub oryginalnego prezentu - chcą kupić coś na osiemnaste urodziny dla solenizanta. - Bardzo często są to dmuchane lale dla panów lub wibratory o interesujących kształtach dla pań - powiedziała mi ekspedientka z sex shopu.

Również pary o wieloletnim stażu chcą skorzystać z erotycznych gadżetów. - Kobiety po dwudziestce preferują seksowną bieliznę lub afrodyzjaki. Nie krępują się i dokładnie wiedzą czego chcą. Natomiast panowie kupują erotyczne filmy do rozbudzenia zmysłów - dopowiedziała ekspedientka.

Mimo negatywnej opinii na temat sex shopów starsi ludzie są częstymi klientami. Wzbogacają swoje życie erotyczne, pobudzają zmysły i testują nowe gadżety. - Klientami są nie tylko młodzi, ale również ludzie w przedziale 40-70 lat. Ostatnio przyszła pani w wieku 70 lat w poszukiwaniu zmysłowego afrodyzjaka - powiedziała ekspedientka sex shopu. Mimo że zewsząd słychać narzekania i oburzenie spowodowane działalnością takich przybytków, to wielu "święcie oburzonych" ulega pokusie i przekracza zakazane progi.

- Kiedyś przyszedł mężczyzna w wieku około 60 lat, który na początku wyraził swoje zniesmaczenie dotyczące sklepu z tak gorszącymi gadżetami. Jednakże wychodząc zapytał się czy są olejki rozgrzewające. Argumentacją był ogromny ból pleców - z uśmiechem opowiada ekspedientka.

Sklepy z erotycznymi gadżetami dla wielu osób są symbolem rozpusty i niemoralności. - Nie chodzę do sex shopów, a wręcz się ich brzydzę! Przyczyną mojej odrazy są kabiny dla mężczyzn, które służą do zaspokojenia i doprowadzenia, poprzez filmy erotyczne, do orgazmu - wypowiada się studentka mieszkająca w Gdyni. Swojego oburzenia nie ukrywał 40-letni gdynianin: - Uważam, że sklepy z tego typu towarem nie powinny znajdować się na głównej ulicy Gdyni, ponieważ przyciągają wzrok dzieci i młodzieży w wieku gimnazjalnym, a tej grupie wpadają różne głupie pomysły do głowy!

Między negatywnymi opiniami znalazły się również plusy sex shopów. - Dlaczego nie? Pobudzają wyobraźnię, dodają odwagi w łóżku i zachęcają partnera do nocnych igraszek. Oczywiście mówię o erotycznych gadżetach znajdujących się w sex shopach - mówiła mi rozpromieniona gdynianka z pięcioletnim stażem małżeńskim.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Nie widzę powodu, dla którego temat miałby być, w ogóle, wstydliwy..?
Trochę zaskoczona tytułem rozpoczynałam lekturę tekstu.
Seksualność to część każdego z nas- w czym leży problem?

Ok, ok- niedojrzała młodzież, dopiero kształtująca swą sfere seksualną, może i ma jakieś, z jednej strony opory i wstyd, z drugiej niedodpartą ciekawość, którą zagłuszają śmiechem, ale dorośli ludzie?

A oburzenie, jako reakcja na sex shopy, to już paranoja.
Nie chcę, nie wchodzę.
I to chyba tyle na ten temat.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To biznes jak każdy inny.Powienien byc traktowany normalnie, bez atencji i sensacji.
Zawsze bawią mnie próby pseudonaukowego podchodzenia do istoty takich sklepów, udawadniania na siłę,że bez nich "ani rusz", że "wyobraznia nam sie poszerza, podobnie jak doznania".Lub ze to oznaka nowoczesnosci. Sklepy te mają swoją stałą klientelę i chociaz do niej nie należę, to nie mam nic przeciwko i nic mnie nie zawstydza (lubię seks)
Bywałem w nich, a jakże. Szczególnie za granica,gdy w PRL ich nie było.Zaskakiwała mnie wowczas normalność w podejsciu do tych sklepów i bardzo młody wiek sprzedawczyń, które bez żenady pokazywały najdziwniejszy towar klientom. Faktem jest, że pełno w nich tandety i przewartosciowanych gadżetów, ale skoro jest klient to niech tam.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 24.05.2009 09:06

Sklepy są fajne, czasem warto wejść i poprawić sobie humor oglądając szmirowato-kiczowatą bieliznę "erotyczną".
Jakbym zobaczył swoja miłą w tych kreacjach z seksu byłyby nici, umarłbym ze śmiechu...:)

Niektóre gadżety są przydatne i ciekawe.
Małe sklepiki powinny być otwarte przy zakrystiach, przez sztuczne penisy nie można zajść w ciążę, wspomogłyby więc kalendarzyk małżeński…..powinien ktoś to przemyśleć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przypomina mi się sytuacja, kiedy jako 18-latka byłam w tego typu sklepie z kolegą po prezent urodzinowy dla naszej wspólnej koleżanki. Był to pejcz. Pan obsługujący zachwala jego właściwości i mówi do kolegi mego: "Może chce pan spróbować na panience?", kolega szok, ja szok, po czym facet: "Nie? A ja mogę?". Chyba już nigdy więcej nie zdecyduję się na odwiedziny tego typu miejsca ;)

Dobrze, że takie sklepy są. Niech ludzie urozmaicają sobie życie seksualne, może ilość rozstań z powodu rutyny zmaleje ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Droga Lucyno. Wypowiedzi są prawdziwe. Niestety nie moge umieszczać nazwisk ludzi, którzy sobie tego nie życzą ( zapewne sama zdajesz sobie z tego sprawe). Natomiast jeśli chodzi o "rozbudzenie współżycia małżeńskiego" - mi osobiście podoba się ten zwrot i jest on bardzo często stosowany przez ludzi. Nie widzę powiązania ginekologa z gadżetami z sex shopów, a Durexowi nie będę robić reklamy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mam dwie wątpliwości co do samej treści. Po pierwsze, wypowiedzi "respondentów" brzmią jak napisane przed monitorem, a drugie - zastanawiam się, co oznacza "rozbudzenie współżycia małżeńskiego" - w ogóle nie brzmi jak po polsku.

Paolo, co miałby dopowiedzieć psycholog? Mnie raczej brakuje statystyk. Z ciekawości zajrzałam do netu i znalazłam, że w badaniach Durexa ujęto dane na temat częstości korzystania z sex-gadżetów. Można było je dorzucić, tekst brzmiałby b. profesjonalnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) ... ale brakuje mi tu jeszcze opinii seksuologa/psychologa. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.