Pozycja materiału w rankingach:
Sex shop jako symbol nadmiernego erotyzmu, braku powściągliwości i zepsucia moralnego? Czy to tylko stereotyp? A może sklepy z erotycznymi gadżetami kształtują świadomość erotyczną Polaków?
Wielu z nas krępuje się i wstydzi chodzić do sex shopów. Niektórzy utożsamiają ich klientów ze zboczeńcami i gwałcicielami. Zapewne w rzeczywistości także i dewianci odwiedzają sklepy z erotycznymi gadżetami, ale również są tacy, którzy z fantazją podchodzą do życia erotycznego. Nadal jednak są to kontrowersyjne sklepy, które nas zawstydzają i powodują, że zanim zdecydujemy się wejść do jednego z nich, uważnie rozejrzymy się czy przypadkiem nie idzie ktoś znajomy.Zobacz także:
Artykuły
(7)
Galerie
(1)
Średnia ocen
(4.78)
Wiek: 24 | Miejscowość: Gdynia | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Aleksandra Puciłowska 02.07.2009 00:37
Nie widzę powodu, dla którego temat miałby być, w ogóle, wstydliwy..?
Trochę zaskoczona tytułem rozpoczynałam lekturę tekstu.
Seksualność to część każdego z nas- w czym leży problem?
Ok, ok- niedojrzała młodzież, dopiero kształtująca swą sfere seksualną, może i ma jakieś, z jednej strony opory i wstyd, z drugiej niedodpartą ciekawość, którą zagłuszają śmiechem, ale dorośli ludzie?
A oburzenie, jako reakcja na sex shopy, to już paranoja.
Nie chcę, nie wchodzę.
I to chyba tyle na ten temat.
Wojciech Arciszewski 06.06.2009 09:21
To biznes jak każdy inny.Powienien byc traktowany normalnie, bez atencji i sensacji.
Zawsze bawią mnie próby pseudonaukowego podchodzenia do istoty takich sklepów, udawadniania na siłę,że bez nich "ani rusz", że "wyobraznia nam sie poszerza, podobnie jak doznania".Lub ze to oznaka nowoczesnosci. Sklepy te mają swoją stałą klientelę i chociaz do niej nie należę, to nie mam nic przeciwko i nic mnie nie zawstydza (lubię seks)
Bywałem w nich, a jakże. Szczególnie za granica,gdy w PRL ich nie było.Zaskakiwała mnie wowczas normalność w podejsciu do tych sklepów i bardzo młody wiek sprzedawczyń, które bez żenady pokazywały najdziwniejszy towar klientom. Faktem jest, że pełno w nich tandety i przewartosciowanych gadżetów, ale skoro jest klient to niech tam.
Autor usunął profil 24.05.2009 09:06
Sklepy są fajne, czasem warto wejść i poprawić sobie humor oglądając szmirowato-kiczowatą bieliznę "erotyczną".
Jakbym zobaczył swoja miłą w tych kreacjach z seksu byłyby nici, umarłbym ze śmiechu...:)
Niektóre gadżety są przydatne i ciekawe.
Małe sklepiki powinny być otwarte przy zakrystiach, przez sztuczne penisy nie można zajść w ciążę, wspomogłyby więc kalendarzyk małżeński…..powinien ktoś to przemyśleć.
Klaud. Gie 26.03.2009 13:04
Przypomina mi się sytuacja, kiedy jako 18-latka byłam w tego typu sklepie z kolegą po prezent urodzinowy dla naszej wspólnej koleżanki. Był to pejcz. Pan obsługujący zachwala jego właściwości i mówi do kolegi mego: "Może chce pan spróbować na panience?", kolega szok, ja szok, po czym facet: "Nie? A ja mogę?". Chyba już nigdy więcej nie zdecyduję się na odwiedziny tego typu miejsca ;)
Dobrze, że takie sklepy są. Niech ludzie urozmaicają sobie życie seksualne, może ilość rozstań z powodu rutyny zmaleje ;)
Natalia Lebiedź 25.03.2009 17:30
Droga Lucyno. Wypowiedzi są prawdziwe. Niestety nie moge umieszczać nazwisk ludzi, którzy sobie tego nie życzą ( zapewne sama zdajesz sobie z tego sprawe). Natomiast jeśli chodzi o "rozbudzenie współżycia małżeńskiego" - mi osobiście podoba się ten zwrot i jest on bardzo często stosowany przez ludzi. Nie widzę powiązania ginekologa z gadżetami z sex shopów, a Durexowi nie będę robić reklamy.
Lucyna Rozlatowska 24.03.2009 22:19
Mam dwie wątpliwości co do samej treści. Po pierwsze, wypowiedzi "respondentów" brzmią jak napisane przed monitorem, a drugie - zastanawiam się, co oznacza "rozbudzenie współżycia małżeńskiego" - w ogóle nie brzmi jak po polsku.
Paolo, co miałby dopowiedzieć psycholog? Mnie raczej brakuje statystyk. Z ciekawości zajrzałam do netu i znalazłam, że w badaniach Durexa ujęto dane na temat częstości korzystania z sex-gadżetów. Można było je dorzucić, tekst brzmiałby b. profesjonalnie.
Paweł Jędrasiak 24.03.2009 21:17
(+) ... ale brakuje mi tu jeszcze opinii seksuologa/psychologa. Pozdrawiam.
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +9952)