Facebook Google+ Twitter

Sezamie otwórz się !

Po długiej przerwie otworzono 1 marca 2013 r. „sezam” Muzeum Historii Sztuki – Kunstkammer. Skarby sztuki rodziny Habsburg przez dziesięć lat były zamknięte dla publiczności .

Wiedeń / Fot. Ewa SteinhardtPo długiej przerwie otworzono 1 marca 2013 r. „sezam” Muzeum Historii Sztuki – Kunstkammer. Skarby sztuki rodziny Habsburg przez dziesięć lat były zamknięte dla publiczności . Dziesięć lat trwała konserwacja obiektów oraz praca nad nową koncepcją wystawienniczą, która w swoim wyrazie dydaktycznym miała sprostać wymogom czasu. Nowoczesność, przejrzystość, wirtualność, atrakcyjność. Można różnie zdefiniować ten najważniejszy na świecie zbiór sztuki rodzinnej – skarbiec. Jego funkcją jest jedno, ma zachwycać. Cyprian Kamil Norwid powiedział: „... piękno jest po to, żeby zachwycało”.

Piękno zawsze zachwycało

Pomysł zbierania sztuki i dokumentów czasów współczesnych powstał już w średniowieczu. W okresie renesansu i baroku powstają skarbce i sezamy rzeczy różnych jako uniwersalne zbiory, które opowiadają o epoce. Cesarze, książęta, arystokracja zbierają dziwne, kuriozalne, niezwykłe obiekty, na ich zlecenia też tworzą artyści drogocenne szkatuły, mechanizmy, statuetki, biżuterię. Pokazywanie własnych zbiorów świadczy o bogactwie rodzinnym. Kształtuje się specyficzny „snobizm”, który odróżnia poszczególne dwory od siebie.
Nowa prezentacja muzealna obejmuje około 2200 obiektów. Do najciekawszych według dyrektor Muzeum KHM - dr Sabine Haag należą prace złotników, jak słynna solniczka zrobiona przez Benvenuto Cellini, rzeźby (Krumauer Madonna), mistrzowskie statuetki z brązu, filigranowe prace z kości słoniowej, wirtuozyjne wazony z kamienia, także cenne zegary, kompasy. Zadziwiają swoim kunsztem skomplikowane automaty, instrumenty badawcze oraz rzadkie gry do zabaw i puzderka. Zaczarowany świat rzeczy pięknych, czasem nikomu niepotrzebnych, drogocennych, taki jest zbiór Habsburgów, który każdego zachwyci swoim urokiem.

Skarbiec w skarbcu

Wiedeń / Fot. Ewa SteinhardtMuzeum Historii Sztuki jako budynek jest już sam w sobie „skarbcem” architektonicznym ze swoim imperialnym, imponującym wyglądem. Muzeum zostało zbudowane przez Franciszka Józefa I dla uporządkowania zbiorów rodzinnych, malarskich, rzemieślniczych i przyrodniczych. Habsburgowie należą do jednych z pierwszych, którzy zbierali sztukę systematycznie już we wczesnych latach średniowiecza. Rudolf IV (1339-1365) założył pierwszy skarbiec rodzinny, który poprzez prezenty, zakupy, spadki, przejęcia majątkowe, ciągle się wzbogacał. Oprócz kosztowności ze złota i srebra, monet, kamieni szlachetnych, do zbiorów dochodzą dokumenty, relikwie, naukowe urządzenia badawcze. W XIV w. powstaje pojęcie -"zbiory encyklopedyczne", które mają odzwierciedlać poziom ówczesnej nauki. Pierwszy skarbiec Habsburgów mieścił się w Hofburgu. Najważniejszym jednak zbieraczem i koneserem sztuki był cesarz Rudolf II (1552-1612). Rozrzucone zbiory cesarskie po Wiedniu, Pradze i Brukseli długo nie miały swego miejsca przeznaczenia, dopiero rządy cesarza Franciszka Józefa I przyniosły reformy i decyzję o otwarciu w 1891 r. Muzeum Historii Sztuki, gdzie pod nazwą „zbiory przedmiotów o charakterze sztuki przemysłowej"tworzą obecny skarbiec. Trzeba zaznaczyć, że przedmioty te nie udostępniano dla ogółu, były pokazem dla dworu. Były odzwierciedleniem stanu nauki, mikrokosmosu, sztuki różnej, świadectwem istnienia innych grup etnicznych i folklorystycznych, pokazywano zwierzęta dalekich krajów i przyrodę. Czym bogatszy był zbiór dworu, tym mocniejsza była dana rodzina politycznie, finansowo i intelektualnie. Taką też była dynastia Habsburgów.

Rozumieć sztukę
Spróbujmy spojrzeć na kilka obiektów skarbca, tych standardowych. Spróbujmy spojrzeć i zrozumieć, gdyż one mówią do nas i opowiadają nam ciekawe historie o życiu, przemijaniu, pięknie. Nie można mówić, pisać o skarbcu, nie pisząc o obiektach, które tworzą ten „sezam”.
Solniczka Saliera w 1540 r. wykonana dla dworu francuskiego przez rzemieślnika, złotnika florentyńskiego Benvenuto Cellini, wskazuje na elegancję, która tak bardzo ceniona była na stołach paryskich. Właściwie tylko solniczka codziennego użytku, a ile kunsztu prawdziwego. Złoto, emalia, kość słoniowa i drzewo hebanowe razem tworzą materiał doskonały. Zmysłowe przedstawienie wszechświata, gdzie Neptun - bóg morza na równi z boginią ziemi Tellus, twarzą w twarz prowadzą dysputę, jakby walkę o władzę. Zwróci również uwagę statuetka z drzewa lipowego Vanitas wykonana około 1470- 1480 r. przez Michael Erhart. Przyciągnie uwagę swoją drastycznością. Doskonale pokazany upadek piękna ludzkiego ciała. Trzy figury oparte o siebie plecami krzyczą kontrastem pomiędzy pięknem, młodością i starością. Przemijanie, brzydota, życie i śmierć pokazane są razem w grupie figur z różnymi odcieniami kolorystycznymi, tak jak blask młodej i starzejącej się skóry ludzkiej. Trzy postacie razem zlane, młoda kobieta, piękny młodzieniec i kobieta u schyłku swego życia. Uwagę naszą przyciągnie też figurka słodkiego, grubego niedźwiedzia ze strzelbą w ręku (Heinrich Wagner, ok.1580 r.). Masywne zwierzę jako myśliwy. Złośliwość losu, ten co był obiektem polowania, sam staje się polującym. Zamiast nieprzyjemnego odoru, niedźwiedź pachnie perfumami. Odwrotność znaczeń i symboli. Na dole statuetki leży małpa z tablicą dziesięciu przykazań – nie zabijaj. Całość dowcipna, mądra, ironiczna. W końcu oczaruje nas automat w formie statku (Hans Schlottheim, 1585 r.). Cesarz Rudolf II pokazywał swoim gościom przy biesiadzie istny spektakl, prawie multimedialny jak na owe czasy. Statek, który i tak już oczarował gości swoim wspaniałym wyglądem, precyzją detali, wyrafinowanym złoceniem, potrafił się poruszać po stole, emitować muzykę, aż w końcu oddawać prawdziwe salwy. Całe urządzenie zachwyca niebywałą gracją, muzykanci na statku wykonują ruchy związane z używaniem poszczególnych instrumentów. Ten niebywały światek olśniewa i wprawia w zadumę oglądającego. Zaczarowany świat rzeczy martwych ożywa poprzez swój przekaz, poprzez czytelność myśli. Zachwycą nas też lichtarze, wymyślne filiżanki, wazony na kwiaty, patery przeróżne i imperialna kultura nakrycia stołu.

Przemyślana koncepcja wystawy

Całość wystawy, jej konserwacja, nowy przekaz, atrakcyjność, zawdzięczamy środkom finansowym pobranych od podatnika. Z ok. 8 tysięcy dzieł sztuki, pokazano około 2 tysiące, aby zachować przejrzystość wystawy. Gabloty, w których umieszczono eksponaty posiadają optymalne warunki klimatyczne, w których obieg powietrza sprzyja ich długowieczności. Minister Kultury i Sztuki - Claudia Schmidt podkreśliła na otwarciu skarbca, że jest to obecnie najnowocześniejszy pokaz sztuki na świecie. Przy wejściu zwraca naszą uwagę wirtualne oprowadzanie po salach muzealnych. Dzięki firmie Samsung, zastosowano technikę optyczną 3D, która daje nam przestrzenne wrażenie. Zabytkowe pomieszczenia wystawiennicze wzbogacono nowoczesnym oświetleniem, uderzającym swoją surowością na tle strojnych sal. Czas oczekiwania na otwarcie skarbca umilał w końcu sam Maximilian Schell w programie ORF 2, który przechodząc się po poszczególnych działach ekspozycji, wyrażał swój zachwyt nad „czarem”, który go otaczał. Zupełna nowość medialna, reklama ze słynnym aktorem.
Przed wejściem do muzeum - kasy biletowe już na zewnątrz - dwa złote kontenery, które wprowadzają swoim wyglądem w nastrój, takie dowcipne złote wejście do sezamu. Nie pozostaje nic innego, jak tylko odwiedzić wystawę, która wprawi w zdumienie, oczarowanie. Sezamie otwórz się!


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

Fajka pokoju zawsze w Wiedniu!Zapraszam Pana i Panie do ciekawych dysput.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wypalmy więc "fajkę pokoju"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Och,ach,uffffff!!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Biedny misio!Biedne drzewo!A wszystko prawda!Pozdrawiam cale towarzystwo!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Uwagi,uwagi,uwagi.Dlaczego nie?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Barbaro, rozumiem wszystko, może się trochę oddaliłem od link na rzecz Nowego Dziennika ( Polish Daily News, New Jersey, USA) oraz tygodnika Monitor (Chicago, USA). Ja nie neguję wzajemnej pomocy i poprawiania błędów przez amatorów portalu. W prasie jak Pani wie zapewne poprawia błędy merytoryczne, stylistyczne i gramatyczne a także ortograficzne w pierwszej kolejności sekretarz redakcji współpracując z autorami, w mediach elektronicznych w zasadzie autor zdany jest na siebie. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

I dodam, że artykuł jest bardzo wartościowym materiałem, Oby takich było jak najwięcej na W24.
Dziękując za życzenia, Panu przesyłam też zdrowia i powodzenia w 2015 roku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Józefie, to Muzeum to rzeczywiście skarbiec przedmiotów i historii. Każdy eksponat ma swoją historię oraz jako dzieło sztuki można je opisać. Słowem można w różny sposób i pod różnym kątem opisać skarby muzeum.
Czy jest to taka czy inna szkoła dziennikarstwa, każdy dziennikarz ma swój styl tak pisania jak oglądania eksponatów w muzeum. Własny odbiór wrażeń związanych z obserwacją przedmiotu i zapoznaniem się z jego historią.
Bywa, że nadmiar epitetów i przymiotników, ochów i achów , tworzy tekst egzaltowanym i "kolorowanym". Ale jak powiedziałam, to kwestia stylu i sposobu relacjonowania oraz gramatyki.
Co do błędów, to jak Pan wie, pomagamy sobie tutaj wzajemnie, poprawiając byki, aby nie były przykładem dla innych. Uważam to za fair i jestem zawsze wdzięczna jeśli ktoś pomoże mi i udoskonali mój tekst. Tym bardziej, że napisałam autorce wewnętrzną pocztą, a po 24 godzinach przez FB. mimo to autorka świadomie i umyślnie nie poprawiała tekstu, dlatego w końcu wpisałam w komentarzu. Poprawka nastąpiła po komentarz Grażyny.

Szkoda, że Pan nie zareagował pierwszy. Uważam, że przyglądanie się błędom nie jest fair.

Na temat portalu nie ma co mówić. Nie ma moderacji redakcyjnej i dlatego sami musimy dbać o poziom i jakość tekstów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Barbaro, czytam teraz tekst autorstwa p.Ewy Steinhardt, i widzę, że został przez Autorkę poprawiony. Wcześniej również czytałem w "wiadomosciach24" ów artykuł, zauważyłem drobne literówki, które nie przeszkadzały mi w wysokiej ocenie materiału. Przede wszystkim należy zauważyć, że Autorka jest reporterką z krwi i kości, gdyż zawsze znajduje się w centrum wydarzeń, które później opisuje. To dobre dziennikarstwo, takiego dziennikarstwa uczyli Janusz Roszko, Maciej Szumowski, Bolesław Garlicki, Jacek Kajtoch, Jerzy Surdykowski itp. Oczywiście na studiach dziennikarskich w Krakowie, choćby wspomnę - Podyplomowe Studium Dziennikarskie przy Instytucie Filologii Polskiej UJ. Niestety, w wiadomosciach24, jak Pani chyba sama zauważyła, amatorzy dziennikarstwa, publikują w wielu przypadkach, "teksty" przepisywane z innych stron internetowych. To nie są dziennikarze, to są "kopiści". Prawdziwych reporterów nie ma zbyt wielu. Pani Barbaro, wszystkiego dobrego w 2015 Roku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gratuluję doboru fotek ilustrujących tekst i wysoko oceniam przedmiotowość materiału, choć zgadzam się z komentarzem Basi (godz. 18:50), co potwierdzam również plusem.
Pewnych "potknięć" nie można traktować jak literówek, żeby - jak słusznie Basia zauważyła - "ktoś tych błędów nie powtarzał dalej, twierdząc, że "bo tak pisze na w24".
[Zapewne pod wpływem emocji też nieszczęśliwie napisane, ale uwaga celna i cenna.]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.