Facebook Google+ Twitter

Sezon na księży

Co roku w środku zimy mieszkańcy naszego kraju doznają szoku na wieść o morderstwie kolejnego proboszcza niewielkiej wiejskiej parafii zagubionej wśród jezior i lasów dalekiej prowincji. Czy tak musi być?

Montaż nowej wieży kościoła parafialnego w Białaszewie. A zapłata? Za miesiąc...albo dwa / Fot. Jerzy DołęgaDziś rano wierni niewielkiej podlaskiej parafii we wsi Miłkowice Maćki koło Drohiczyna zaniepokojeni nieobecnością ich duszpasterza udali się na plebanię, żeby sprawdzić powód jego nieobecności. Drzwi plebanii były zamknięte. Zajrzeli przez okno. Na podłodze leżał ich proboszcz, zakneblowany i martwy...

Pisząc te słowa nie gonię za sensacją według dziennikarskiej zasady "dobra wiadomość to zła wiadomość". Chcę tylko podzielić się własną pierwszą myślą, która zazwyczaj jest trafna, bo nie wynika z głębokiej analizy, która częściej zaciemnia niż rozjaśnia problem, lecz oparta jest na szybkich skojarzeniach i skrótach myślowych.

Po pierwsze: sztywny podział wiernych na duchownych i świeckich, gdzie duchowni mają prawo znać wszystkie szczegóły życia świeckich, natomiast świeccy nie mają zielonego pojęcia o życiu duchownych. Ten podział kreuje domysły mity, w tym także mity odnoszące się do pieniędzy. Po drugie: z wykształcenia jestem bankowcem, co prawda nigdy nie pracowałem w banku ale wiem co to tajemnica bankowa. Wśród bankowców mam krewnych i przyjaciół i nigdy, powtarzam NIGDY nie usłyszałem od nich pół słówka, które mogłoby sugerować chęć plotkowania o stanie konta jakiegokolwiek klienta, więc stan konta księdza będzie również objęty tą tajemnicą.

Osobiście nie cierpię gotówki, zadowala mnie świadomość, że parę złotych leży na koncie i wystarczy mi na opłaty w przyszłym miesiącu. Kiedyś zostawiłem w kasie firmy cztery tysiące na noc. Ta kwota mieściła się w dopuszczalnych granicach (w dodatku sejf i alarm) ale i tak księgowa zmyła mi głowę, według niej to było za dużo. W pewnym stopniu łagodne traktowanie kościołów i związków wyznaniowych przez prawo przyczynia się do tragedii, przestępcy mordują kapłanów w nadziei (często fałszywej) na duży i łatwy łup. Sądzę, że Kościół jako instytucja powinien wpajać swoim kapłanom przestrzeganie elementarnych zasad bezpieczeństwa i zdrowego rozsądku w kwestii pieniędzy a także uświadomić bandytom, że za zbrodnię dokonaną dla paru złotych czeka ich wielka kara i to wcale nie kiedyś tam, lecz tu i teraz. Tu na ziemi.

A jak moje przemyślenia mają się do mojej parafii? Nawet lepiej niż bym sobie życzył. Nasz proboszcz jest doskonałym administratorem. Pieniądze wydaje szybciej niż zdobywa. Deficytu budżetowego naszej parafii nikt nam nie ukradnie. Właśnie zbudowaliśmy na naszym kościele nowy dach. Troszkę na kredyt u wykonawców. Zapłacimy... za miesiąc... albo dwa.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Plus za świetne podsumowanie : )

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetny tekst. Słuszne wnioski i jak zawsze duże poczucie humoru. Plus jak nie wiem co duży:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.