Facebook Google+ Twitter

Show Wisły! Pogrom na Reymonta!

Wisła pokazała w tym meczu, że nie tylko jest dobrą drużyną, ale też że jest teamem z charakterem. Cracovia nie grała źle, jednak było to za mało jak na mistrzów Polski.

179. derby Krakowa zapowiadały się niezwykle interesująco. Z jednej strony Wisła, grająca mało skutecznie (ostatnie remisy po 0:0 z w Bytomiu i Bełchatowie), w dodatku bez swej największej gwiazdy - Pawła Brożka. Z drugiej, Cracovia strzelająca dużo bramek (zwycięstwa 1:0 nad Piastem, 3:1 z Lechią, oraz porażka z ŁKS- em 3:4), wzmocniona Ślusarskim czy Sasinem, z niezłym trenerem Płatkiem. Wszystkie te czynniki wskazywały, że mecz będzie obfitował w walkę, bramki i emocje.

Skorża zaskoczył wszystkich, nie wystawiając w pierwszym składzie Rafała Boguskiego, w zamian wysłał do gry brazylijskiego napastnika
- "zastawiacza" - Beto. Od początku spotkania to... Cracovia miała inicjatywę, raz po raz goszcząc na połowie Wisły. Pierwszy strzał na bramkę oddała jednak ekipa Skorży, gdy w 9. minucie Sobolewski podawał do Ćwielonga, ten jednak oddał strzał prosto w ręce bramkarza "pasów"- Cabaja.

Potem obie drużyny dużo walczyły na środku boiska, co spowodowało, że obaj bramkarze mogli odpocząć. W 25. minucie piłkarzom trenera Płatka dopisało ogromne szczęście, piłka wycofana do tyłu spadła pod nogi Sasina, który ni to strzałem, ni to lobem zaskoczył Pawełka. Futbolówka odbiła się jeszcze od poprzeczki i wpadła do siatki. 0:1 dla gości i czarne chmury nad Wisłą. Poddenerwowany Skorża, zdecydował się na zmianę i już w 30. minucie za nieźle grającego Brazylijczyka Beto (znów dobrze się zastawiał) niestwarzającego jednak niebezpiecznych sytuacji pod bramką gości, na boisku pojawił się Rafał Boguski. W 39. minucie grająca z kontry Cracovia zaatakowała groźniej, Ślusarski i Pawlusiński, przeciwko Baszczyńskiemu i Marcelo, jednak dwójka wiślaków wyszła z tej akcji zwycięsko. Do przerwy więc 0:1...

Na drugą połowę obie drużyny wybiegły bez zmian w składach. Jednak obraz gry uległ diametralnej zmianie. To Wisła zaczęła grać w piłkę, Cracovia starała się towarzyszyć... W 47. minucie w zamieszaniu pod bramką "pasów" piłkę z nieco dalszej odległości fantastycznie uderzył Sobolewski. Gol dla Wisły, bezradny Cabaj i od razu przypomniał się rok 2005 i gol w meczu z Panathinaikosem w Atenach. W 58. minucie główkował Ćwielong po podaniu Baszczyńskiego, jednak nie sprawiło to kłopotów pewnie broniącemu i żującemu gumę Cabajowi.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

No, no...w formie jest Wisełka;) Pierwsza połowa nie napawała w optymizm...nawet bardzo, więc przełączyłem na szalejący Liverpool. A potem, widać poszło jak z płatka.

+ za relację;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.