Facebook Google+ Twitter

Siatkarska ekstraklasa. Nudna, 14. kolejka, szczęśliwa dla faworytów

W 14. kolejce siaktarskiej ekstraklasy zwycięstwa odnieśli faworyci spotkań, najbliżej sprawienia spektakularnej niespodzianki byli siatkarze AZS-u Politechniki Warszawskiej.

W starciu Jastrzębskiego Węgla z AZS-em Olsztyn widać było brak na boisku Michała Łasko. / Fot. Gabriela RosiakDelecta pewnie zmierza do pierwszej czwórki

Drużyna z Bydgoszczy od początku sezonu miała duży apetyt na znalezienie się w pierwszej czwórce kwalifikacji Plus Ligi po zakończeniu fazy zasadniczej. Mimo, ze przez dłuży czas znajdowała się poza nią (pozycja 5) nie zrezygnowała z walki. Po inauguracyjnym meczu 14. kolejki z Fartem Kielce bydgoszczanie awansowali na miejsce trzecie.

Pod względem punktowym nie odstają od mających takie same cele Resovii czy Jastrzębskiego jednak w przypadku wyników ex aequo pod uwagę brany jest lepszy stosunek setów. Podopieczni Makowskiego zapewnili sobie taki pewnie wygrywając 3:0 z drużyną z Kielc. Trener kielczan po niekończącej się serii porażek zdecydował się na roszady w podstawowej szóstce.

Atakujący Sławomir Jungiewicz zastąpił Marcusa Nilssona, natomiast na rozegraniu nie pojawił się Pierre Pujol, a Michał Kozłowski. Niestety zmiany te nie wystarczyły na wygranie chociażby jednego seta, choć trzeba przyznać, że dwie pierwsze odsłony były wyrównane.
MVP: Dawid Konarski

ZAKSA zgarnia komplet

ZAKSA Kędzierzyn Koźle w zeszłym tygodniu pożegnała się z rozgrywkami Ligi Mistrzów, musiała również przełknąć brak zdobyczy punktowych w meczu z Asseco Resovią Rzeszów. W sobotnim meczu z Tytanem AZS Częstochowa mimo ciągłych braków kadrowych spowodowanych kontuzjami kędzierzynianie byli faworytami.

Akademicy spod Jasnej Góry nie wykorzystali słabszego okresu rywali i nic nie ugrali. Częstochowian zgubiły błędy własne popełniane w momentach gdy to oni wiedli prym w spotkaniu. Szczególnie zacięty okazał się set drugi, w którym nie wykorzystano aż sześciu piłek meczowych. Partia zakończyła się wynikiem 30:28, a cały mecz 3:0 dla gospodarzy.
MVP: Dominik Witczak

Skończyło się tylko na strachu

Jastrzębski Węgiel w ten weekend udał się do Olsztyna, aby zmierzyć się z przedostatnim w tabeli Indykpolem AZS Olsztyn. Osłabiona o Michała Łasko i Zbigniewa Bartmana drużyna spotkała się z oporem gospodarzy przed szybką i łatwą wygraną.

W pierwszym secie olsztynianie pokonali finalistów tegorocznego Pucharu Polski 25:18. Tej sztuki nie udało się powtórzyć w odsłonie drugiej, podczas której jastrzębianie zarówno na pierwszej jak i drugiej przerwie technicznej prowadzili zaledwie jednym „oczkiem”, znaczącą przewagę wypracowali sobie pod sam koniec, ostatecznie wygrywając 25:21.

W partii trzeciej podopieczni Lorenzo Bernardiego od pierwszego gwizdka narzucili gospodarzom własne warunki gry. Gdy na tablicach w hali „Urania” widniał wynik 9:21 nic nie wskazywało na jakikolwiek zwrot akcji. A jednak olsztynianie zerwali się do ofensywy, nieźle spisując się także w defensywie. Odrobili 11 punktów zanim Jastrzębski Węgiel zdobył 25 „oczko”. „Pomarańczowi” nie wypuścili z rąk szansy na komplet punktów, wygrywając kolejny set do 22.
MVP: Michał Kubiak

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.