Facebook Google+ Twitter

Siatkarskie podsumowanie 2010 roku. Część IV

Spektakularne transfery, wielkie powroty, ciężkie kontuzję. To wszystko mogliśmy zaobserwować w mijającym 2010 roku Plus Ligi. Czas na podsumowanie.

Plus Liga mężczyzn z roku na rok staję się coraz bardziej prestiżowa. Sprowadzenie do Polski wielkich nazwisk dla większości klubów nie stanowi już problemu. Sukcesy polskich drużyn na arenie międzynarodowej znacznie zwiększają prestiż ligi, która już teraz uchodzi za jedną z lepszych. Dzięki temu w rozgrywkach europejskich dysponujemy sporą liczbą drużyn, które mają szansę zaprezentowania swoich umiejętności na parkietach Europy.

Mistrzem Polski sezonu 2009/2010 została po raz 6 z rzędu Skra Bełchatów, która nie miała sobie równych. W finale pokonali Jastrzębski Węgiel, a podium uzupełnili siatkarze Asseco Resovi Rzeszów. Skrze wystarczyły 4 spotkania, aby znów móc cieszyć się z kolejnego mistrzostwa kraju. Dużo bardziej zacięty był mecz o 3 miejsce, w którym to zwycięzcę wyłoniło dopiero ostatni 5 pojedynek. W nim lepsi okazali się siatkarze Asseco Resovi, którzy pokonali Zaksę Kędzierzyn Koźle. Z ligi spadła Politechnika Warszawa, która jednak wykupując miejsce od Jadaru Radom zapewniła sobie miejsce w Plus Lidze. Miano jedynego beniaminka przypadło drużynie Farta Kielce.

W rozgrywkach europejskich polskie drużyny radziły sobie całkiem dobrze. W Lidze Mistrzów, mieliśmy aż 3 kluby, z czego Skra Bełchatów i Asseco Resovia awansowały do dalszej fazy. Z rywalizacji odpadł tylko Jastrzębski Węgiel, któremu do awansu zabrakło 2 punktów. Dla Skry było to jednak tylko przetarcie przed Final Four, w którym to z racji gospodarza start mieli zapewniony. O awans walczyła więc tylko Asseco Resovia, która w 1/6 odpadła z Trentino BetClic, późniejszym zwycięzcą całej Ligi Mistrzów.

Nadszedł więc czas ostatecznych rozstrzygnięć i walki o miano najlepszej klubowej drużyny świata. W wypełnionej po brzegi Atlas Arenie, Skra walczyła o wejście do finału. Na jej drodze stanął rosyjski Dynamo Moskwa, który pokonał Bełchatowian 3:1. Wynik ten został odebrany jako lekki zawód, lecz dzień później nastroje kibiców zostały poprawione, dzięki zwycięstwu Skry w meczu o trzecie miejsce. Pokonali oni Volley Bled 3:1 i sięgnęli po brązowym medal. Ligę Mistrzów po raz drugi wygrało Trentino BetClic, które w finale bez problemu pokonało Dynamo Moskwa 3:0.

W Pucharze CEV mieliśmy dwie drużyny, Tytana AZS Częstochowę i Zaksę Kędzierzyn Koźle. Obydwa kluby pokazały się z bardzo dobrej strony i zaszły daleko. Tytan Częstochowa odpadł dopiero w 1/4 finału, ulegając Iskrze Odnicowo 3:0 i 3:1. Nie mniej jednak, był to bardzo udany występ akademików, a porażka z tak utytułowanym rywalem wstydu zespołowi na pewno nie przyniosła. Jeszcze lepiej radziła sobie Zaksa Kędzierzyn Koźle, która odpadła dopiero w ostatniej rundzie przed Final Four. Przegrali z późniejszym zwycięzcą całego Puchary CEV CoprAtlantide Piacenzą. Pozostawili po sobie jednak dobre wrażenie i na własnym boisku nawet pokonali włoską drużynę 3:1. Zdecydowało spotkanie we Włoszech, które Zaksa przegrała gładko 3:0. Występ jednak obu polskich drużyn w Pucharze CEV, można uznać za bardzo udany.

Początek sezonu 2010/2011 można nazwać istnym wyścigiem zbrojeń. Spektakularne transfery przeprowadzane przez polskie kluby tylko podgrzewały siatkarską atmosferę. Ciężko było wskazać, która drużyna okazała się ‘’królem polowania”. Zarówno Asseco Resovia jak i Zaksa Kędzierzyn Koźle sprowadziły klasowych zawodników. Kędzierzynianie skupili się bardziej na sprowadzeniu reprezentantów Polski. Do klubu dołączyli więc m.in. Sebastian Świderski, Paweł Zagumny, Piotr Gacek czy Patryk Czarnowski. Asseco Resovia postawiła natomiast na graczy głównie z zagranicy i drużynę wzmocnili tacy zawodnicy jak Gyorgy Grozer, Ryan Millar czy Matej Cernic. Pozostałe kluby także nie próżnowały i wzmacniały swoje szeregi. Do Polski powrócili m.in. Zbigniew Bartman, Marcel Gromadowski czy Michał Kubiak.

Liga więc zapowiadała się arcyciekawie i wyrównanie. Tym bardziej, że został zmieniony system rozgrywek, który spowodował znaczne nagromadzenie meczów w bardzo krótkim odstępie czasowym. Zmniejszono także liczbę drużyn w play offach z 8 do 6. Teraz więc kluby walczą o 6 czołowych lokat, a punkty zdobyte w fazie zasadniczej zostaną im zaliczone do dalszej rundy. W 2 fazie będzie obowiązywać system meczów każdym z każdym i 4 najlepsze drużyny awansują do półfinałów. System ten, z początku sezonu był mocno krytykowany przez samych zawodników, którzy narzekali na zbytnio częstotliwość meczów. Jego ofiarą w pewnym sensie padł Sebastian Świderski, który w jednym ze spotkań doznał poważnej kontuzji.

Liga jednak się rozpoczęła i do zakończenia fazy zasadniczej pozostało już niewiele spotkań. Liderem jest Skra Bełchatów, a tuż za nimi znajduję się Tytan Częstochowa, który jest rewelacją rozgrywek. Akademicy z racji nie przeprowadzenia jakichś większych transferów, byli skazywani na porażkę i walkę w dolnej części tabeli. Radzą sobie tymczasem bardzo dobrze i pokazują, że w krajowym składzie też można wiele osiągnąć. Na uwagę zasługuję też dobra postawa Politechniki Warszawa, która wzmocniona paroma dobrymi zawodnikami zajmuję obecnie 5 miejsce w Plus Lidze. Największym rozczarowaniem jest póki co postawa wicemistrza kraju Jastrzębskiego Węgla, który przegrywa mecz za meczem i zajmuję 8 miejsce w tabeli. Wyprzedza on tylko dwa najsłabsze zespoły w lidze czyli Pamapol Wieluń i Indykpol Olsztyn.

W rozgrywkach europejskich występuje aż 5 polskich drużyn. W Lidze Mistrzów Skra Bełchatów radzi sobie bardzo dobrze i po 4 spotkaniach zapewniła już sobie awans do kolejnej fazy. Jastrzębski Węgiel z kolei zajmuje 2 miejsce w swojej grupie, lecz na awans będą musieli jeszcze zapracować. Skra Bełchatów występowała także w klubowych Mistrzostwach Świata. Po raz drugi z rzędu jednak Bełchatowianie musieli zadowolić się 2 miejscem i uznać wyższość Trentino BetClic.

W Pucharze CEV polskim klubom idzie bardzo dobrze i wciąż pozostają w grze. Zarówno Asseco Resovia jak i Zaksa Kędzierzyn Koźle są już w 1/4 finału. Przeciwnikiem Kędzierzynian będzie hiszpański Unicaja Almería, natomiast Rzeszowianie zmierzą się z niemieckim Evivo Düren. Jeżeli polskie kluby wygrają swoje mecze, będą mieli bezpośrednią okazję powalczenia o awans do Final Four.

Ostatnimi europejskimi rozgrywkami jest Puchar Challenge. W tych rozgrywkach mieliśmy jednego reprezentanta Tytana Częstochowę. Niestety odpadli oni w 1/16 finału, przegrywając w złotym secie z Maccabi Tel Awiw.

W rozgrywkach europejskich jak widać polskie kluby radzą sobie bardzo dobrze i prócz akademików z Częstochowy wszystkie mają szansę na awanse do kolejnych rund. Przyszły rok zweryfikuję więc formę polskich zespołów i pokaże na co tak naprawdę je stać.

Tak jak zapowiadano tegoroczna Plus Liga jest wyrównana, a jej poziom coraz bardziej wzrasta. Sprowadzanie klasowych zawodników tylko wzmocniło prestiż rozgrywek, co znajduję swoje odzwierciedlenie w wynikach uzyskiwanych przez polskie kluby na arenie międzynarodowej. Miejmy nadzieję, że wraz ze wzrostem poziomu i zainteresowania siatkówką, będziemy mieć także wielu zdolnych juniorów, którzy będą stanowić podporę dla reprezentacji. Mijający rok dla ligowych drużyn był bardzo udany, szczególnie w kontekście rozgrywek europejskich. Jeżeli przyszły rok będzie jeszcze lepszy, to zarówno kibice jak i sami zawodnicy będą mieli sporo powodów do radości.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.