Facebook Google+ Twitter

Siatkarze blisko ćwierćfinału

Po wczorajszym zwycięstwie podopiecznych Raula Lozano większość kibiców siatkówki w Polsce odetchnęła. Biało-czerwoni pokazali skuteczną i konsekwentną grę, która zapewniła nam wygraną.

 / Fot. PAP Jacek KostrzewskiWszyscy sympatycy tej dyscypliny w naszym kraju z niepokojem czekali na ten pierwszy, ale za to jak ważny pojedynek z Niemcami. Mieliśmy przecież w pamięci kompletnie nieudany występ Polaków w finale Ligi Światowej. Nasi wicemistrzowie świata zapowiadali jednak, że zdołają odbudować formę i w Pekinie zobaczymy całkiem inny zespół. Nie rzucali słów na wiatr.

Na początku spotkanie mogło się wydawać bardzo wyrównane. Z biegiem czasu Polacy budowali przewagę. Dobrze grał Sebastian Świderski, który właśnie w pierwszym secie otrzymywał najwięcej piłek od Pawła Zagumnego. Skuteczna gra na siatce pozwoliła nam odnieść łatwe zwycięstwo w tej partii.

Druga odsłona pokazała jak bardzo odporni psychicznie są nasi zawodnicy. Mimo, że przegrywali już różnicą czterech oczek, potrafili doprowadzić do remisu i w iście dramatycznych okolicznościach zakończyć seta. Cieszy przede wszystkim zachowanie naszych siatkarzy po udanych akcjach. Dawno nie widzieliśmy tak żywiołowo reagujących Polaków.

Trzecia partia to doskonały popis podopiecznych Raula Lozano. Pokazaliśmy jak trzeba wykorzystywać słabość rywala. Znów zobaczyliśmy dużo niekonwencjonalnych zagrań w naszym wykonaniu. Było wszystko to czego oczekują kibice. Pasja, zaangażowanie i oczywiście radość z gry. Pierwsze zwycięstwo na Igrzyskach Olimpijskich stało się faktem.

Kto był autorem sukcesu? Wszyscy siatkarze. Świetnie grał Mariusz Wlazły, zdobywca największej ilości punktów w naszej ekipie. Dobrze grę prowadził Paweł Zagumny, dużo lepiej niż w Lidze Światowej układała się jego współpraca ze środkowymi. Problemów z przyjęciem nie mieli Michał Winiarski i Sebastian Świderski. W końcu dobrze funkcjonowała nasza zagrywka. Mieliśmy praktycznie wszystko to co na mistrzostwach świata w 2006 roku.

Zwycięstwo nad Niemcami bardzo zbliża nas do ćwierćfinału. W przypadku jutrzejszej wygranej z Egiptem, której jesteśmy pewni, będziemy mogli już świętować awans do kolejnej fazy turnieju. Ale na tym nie powinniśmy poprzestać. Trzeba wygrać jak najwięcej spotkań by poważnie myśleć o strefie medalowej. Wydaje się, że jesteśmy w stanie pokonać każdego rywala.

Chciałbym również oficjalnie przeprosić naszych zawodników. Nie wierzyłem w nich. Sądziłem, że nie damy rady Niemcom. Na szczęście Polacy sprawili mi wspaniały prezent urodzinowy. Mam nadzieję, że pójdą za ciosem i dadzą nam powód do dumy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Nie chwalmy dnia przed zachodem słonca, jestesmy w grupie smierci. Ale nie ulega watpliwosc, ze ten mały, a zarazem wielki krok przybliza ich do awansu:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.