Awans ośmiu zespołówTurnieje półfinałowe, które rozgrywano w miastach całej Polski, wyłoniły osiem najlepszych drużyn. Do finałów w stolicy Warmii i Mazur awansowały ekipy: UKS Błyskawica Szczecin, Resovia Rzeszów (półfinałowa grupa I, gospodarz: Szczecin), Joker Piła, BBTS Włókniarz Bielsko-Biała (grupa II, Wrocław), Skra Bełchatów, Czarni Radom (grupa III, Gdańsk), AZS UWM Olsztyn i Delic-Pol Częstochowa (grupa IV, Olsztyn). Na tym etapie nie było słabeuszy, choć jako faworytów wymieniano Czarnych, Resovię, Jokera i Delic-Pol. Nikt z trenerów nie chciał jednak powiedzieć, że to jego zawodnicy jadą po "pewne złoto".
Czytaj też:
PlusLiga. Tie-break dla SkryWalka w grupach o jak najlepsze wynikiWszyscy od razu chcieli rozpocząć turniej od wysokich wygranych. Udało się to między innymi broniącym tytułu, którzy w premierowym spotkaniu bez straty seta pokonali gospodarzy. - Bardzo się cieszymy z takiego wyniku, bo Olsztynowi kibicowała cała hala - mówił w środę
Andrzej Sitkowski, szkoleniowiec Radomskiego Centrum Siatkarskiego. Jego podopieczni przeszli swoją grupę niczym burza, tracąc jedyną partię z Resovią. W grupie II podobnie dobrze radzili sobie gracze Jokera Piła (stracili trzy sety). Finałową "czwórkę" uzupełnili siatkarze z Rzeszowa i Częstochowy.
Czytaj też:
PlusLiga. Resovia wygrywa w WarszawieZacięte półfinałowe bojeNikt nie zamierzał "tanio sprzedać skóry". Wygrana zapewniała walkę o najcenniejsze trofeum, dlatego nie dziwi fakt, że sobotnie mecze były niezwykle wyrównane i zacięte. Zarówno starcie Radomia z Częstochową, jak i Piły z Rzeszowem zakończyły się wynikiem 3:1. Nie wiadomo jednak, czy Czarni nie wygraliby jeszcze wyższym stosunkiem, gdyby nie...awaria światła. - W trzecim secie na hali przez co najmniej 20 minut nie było światła. My po tej przerwie nie potrafiliśmy wrócić do swojej dyspozycji, natomiast Częstochowa świetnie to wykorzystała. Na szczęście chłopcy w czwartej partii zagrali świetnie i wygraliśmy 3:1 - relacjonował opiekun RCS-u. W drugim półfinale lepiej poradzili sobie podopieczni
Artura Łozy z Rzeszowa. Było więc jasne, że w wielkim finale rywalizować przystało ekipom, które zdążyły się już poznać (oprócz spotkania w grupie, Czarni spotkali się z Resovią w ćwierćfinałowym turnieju, który odbywał się w Radomiu, wtedy 3:2 wygrał Rzeszów).
Czytaj też:
Czarni bezkonkurencyjni w Warszawie