Facebook Google+ Twitter

Siatkówka. Muszyna zdobyła swój pierwszy Puchar Polski

Niedzielne spotkanie siatkarskiego Pucharu Polski, zgodnie z przewidywaniami, przyniosło wiele emocji i gry na najwyższym poziomie. Ostatecznie, po pięciosetowym boju, BPS Fakro Muszyna pokonała Aluprof Bielsko-Biała.

Otwarcie dla bielszczanek

Początkowe fragmenty meczu przebiegały pod znakiem wyrównanej walki z obu stron. Przy stanie 4:4 muszynianki „odskoczyły” na 3 punkty, po tym jak z przechodzącej piłki zaatakowała Katarzyna Gajgał oraz zadziałał blok wicemistrzyń Polski. Zareagował Mariusz Wiktorowicz, prosząc o czas. Później BKS nadal nie potrafił wyprowadzić akcji, bowiem zaskoczona zagrywką została Anna Werblińska.

Aluprof zniwelował jednak stratę do dwóch „oczek”, dzięki zakończonej sukcesem, bardzo długiej wymianie (10:12). Po sprytnym zagraniu Katarzyny Skorupy i skuteczności na siatce Bereniki Okuniewskiej był już remis 14:14. Bielszczanki nie poszły za ciosem i po dwóch straconych punktach z rzędu przegrywały na przerwie technicznej.

Następnie obie ekipy grały "falami". Gdy na tablicy wyników ponownie widniał remis, tym razem 17:17, to BKS objął pierwsze prowadzenie w tym pojedynku. Bogdan Serwiński wezwał podopieczne do siebie, ale rywalki nie dały wybić się z rytmu i po skutecznych kontratakach, kończonych zwłaszcza zbiciami zza trzeciego metra, zwyciężyły w pierwszym secie 25:23.

Skuteczna "pogoń" muszynianek

Druga partia rozpoczęła się podobnie do poprzedniej, z tą tylko różnicą, że wyrównana walka utrzymywała się dużo dłużej. Spory wkład w taki przebieg wydarzeń miały Caroline Wensink i Agnieszka Śrutowska, wprowadzone na parkiet w miejsce Katarzyny Gajgał i Mileny Sadurek. Zwłaszcza rozgrywająca uporządkowała grę muszynianek.

BPS-owi udało się wyjść na prowadzenie przed drugą przerwą techniczną. Wygrywały wówczas 16:13 i mogły nieco spokojniej budować swoje akcje w decydujących momentach tej części. Z kolei Aluprof mylił się coraz częściej, szczególnie w polu zagrywki i komunikacji. Mariusz Wiktorowicz i przeprowadzane przez niego zmiany dały radę zatrzymać rywalki. Po serwisie Joanny Studziennej był bowiem remis 19:19.

Gdy wydawało się, że kibice będą świadkami gry na przewagi w końcówce, szczęście zaczęło sprzyjać muszyniankom. Aczkolwiek, co najistotniejsze, zachowały one więcej „zimnej krwi” i doprowadziły do remisu w całym spotkaniu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.