Facebook Google+ Twitter

Siatkówka to piękny sport, także w wydaniu ligowym

Siatkówka w naszym kraju cieszy się coraz większym zainteresowaniem. Jednak Polacy bardziej interesują się tą dyscypliną w wydaniu reprezentacyjnym niż ligowym. Pora więc to zmienić. Oto krótki zarys rozgrywek PLS.

Mistrzowska gra, mistrzowski doping

 

Zawodnik PZU AZS Olsztyn Paweł Papke (2P) atakuje po bloku graczy Jastrzębskiego Węgla podczas rewanżowego mecz 1/8 Pucharu CEV, 23 stycznia. Blokują: Paweł Siezieniewski (L), Łukasz Kadziewicz (2L) i Michał Kamiński (P). Fot. PAP/Monika KaczyńskaOd czasu kiedy nasza siatkarska reprezentacja w pięknym stylu  wywalczyła srebrny medal mistrzostw świata, wzrosło zainteresowanie tą dyscypliną. Z międzynarodowych aren zawody przeniosło się na krajowe boiska. Nasi zawodnicy w pełni chwały powrócili do kraju, nie po to żeby odpocząć od ciężkiego turnieju, ale po to żeby w swoich klubach walczyć o najwyższe cele, o mistrzostwo, pieniądze, grę w pucharach i uwielbienie kibiców. Wrócili aby pokazać, że sukces w Japonii nie był przypadkiem, żeby pokazać mistrzowski charakter i piękną grę.

Do mistrzowskiego poziomu gry naszych reprezentantów dostosowali się polscy kibice. Ich fantastycznego dopingu nie zabrakło w Japonii. Podobnie w kraju, z okazji zawodów Polskiej Ligi Siatkówki hale pękają w szwach. Nie trzeba się temu dziwić skoro w tych rozgrywkach występuje aż 9 wicemistrzów świata! Nie licząc już pozostałych reprezentantów innych krajów, w tym brązowego medalisty ostatnich mistrzostw, zawodnika bełchatowskiej Skry, Evgeniewa Ivanowa.

Zawody -  jak przystało na poważną sportową imprezę – mają też medialny oddźwięk. Z każdej kolejki na żywo  transmitowane są dwa spotkania.  To dla pechowców, którzy nie kupili biletów, z różnych względów.

Mocna czwórka!

Przed tym sezonem wszyscy eksperci zgodnie podkreślali – To liga wicemistrzów świata, więc będzie wysoki poziom. Trudno nie zgodzić się z opinią fachowców. Jednak jednoznacznie trzeba zaznaczyć, że w PLS - jak na razie i tak było w poprzednich latach – zdecydowanie wyróżniają się cztery zespoły. Jastrzębski Węgiel, Skra Bełchatów, PZU AZS Olsztyn oraz Wkręt – met Częstochowa. Kluby te tworzą trzon ligi. To one skupiają największe siatkarskie gwiazdy. Mecze między tymi drużynami określane są mianem szlagierów, nie tylko w skali polskiej.


Tuż za tymi klubami w hierarchii plasują się takie zespoły jak : Resovia Rzeszów, Mostostal Kędzierzyn Koźle czy AZS Politechnika Warszawska.  Stawkę zamykają : Gwardia Wrocław, Jadar Radom i Delekta Bydgoszcz.

Nie da się ukryć, że ligową drabinkę w głównej mierze układają zasoby finansowe poszczególnych klubów. Tak bywa w każdej dyscyplinie sportu. Jeśli ktoś ma gruby portfel, zajdzie daleko. Szczególnie objawia się to w piłce nożnej, czego przykładem są nasze drużyny, prezentujące się dość marnie w stosunku do europejskich potęg.

Gwiazdy i gwiazdeczki

Zawodnik Jestrzębskiego Węgla Daniel Pliński (L) blokuje po ataku Mariusza Dutkiewicza (C) z EnergiaPro Gwardia Wrocław podczas meczu ligowego siatkarzy, 26 stycznia. Akcji przygląda się Igor Judin (P). Fot. PAP/Adam HawałejW tym sezonie na polskich halach możemy oglądać wiele gwiazd. Oczywiście nie w takich ilościach, jak w ligach rosyjskiej i włoskiej, ale jak na wciąż rozwijającą się pod względem organizacyjnym i finansowym ligę to dobry wynik.

W poprzednim sezonie swoją grą czarował nas jeden z najlepszych zawodników świata, występujący w Jastrzębskim Węglu Plamen Konstantinov . Jednak Bułgar po roku gry na polskich boiskach, wyjechał na wschód do zimnej Rosji. Jak sam mówi – skusiły go wysokie zarobki, bo gra w PLS dzięki wysokiemu poziomowi, ze sportowego punktu widzenia, w pełni go zadowalała. Konstantinov wyjechał, ale jastrzębscy kibice długo po nim nie płakali. Do zespołu z Jastrzębia dołączył David Murek oraz eks-reprezentant Bułgarii, rozgrywający Nikolay Ivanov.  Wraz z nimi w zespole z Jastrzębia grają takie gwiazdy jak: Grzegorz Szymański , Daniel Pliński oraz Łukasz Kadziewicz .

 

Przed obecnym sezonem do PZU przeszli dwaj znakomici zawodnicy: Richard Lambourne oraz Silan Tanik . Szczególnie ten drugi, dzięki swojej efektownej grze, okrzyknięty został mianem objawienia sezonu. W olsztyńskim zespole obok tych graczy występuje jeszcze trzech wicemistrzów świata – Paweł Zagumny , Wojciech Grzyb oraz Michał Bąkiewicz .

 

Z kolei w zespole obecnego mistrza Polski, Skry Bełchatów gra trzech medalistów MŚ. Dwóch Polaków: Mariusz Wlazły oraz Piotr Gruszka . I jeden Bułgar, Evgeni Ivanov. Na siatkarskich parkietach w barwach tego klubu występują także tacy zawodnicy jak: Krzysztof Ignaczak , Krzysztof Stelmach , Daniel Lewis czy Janne Heikkinnen.

Ostatnim klubem z „wielkiej czwórki”, gdzie aż roi się od gwiazd jest Wkręt –met Częstochowa. Ten klub w swoich szeregach ma jednego wicemistrza świata, Piotra Gacka . Jednak trzon zespołu tworzą Amerykanie. Zarówno Brook Billings jak i Philips Eatherton doskonale radzą sobie na siatkarskich parkietach.

Nowa jakość w PLS to duży postęp


Oczywiście mniejszych lub większych gwiazd jest w PLS znacznie więcej. Na uwagę zasługuje jednak to, że wymienieni wyżej siatkarze, byli lub są podstawowymi graczami reprezentacji swoich krajów. To duży postęp, kiedy do naszej ligi nie sprowadza się już typowych średniaków . Nowa jakość w połączeniu z ogromnym doświadczeniem polskich siatkarzy procentuje. Transfery coraz to lepszych zawodników sprawiają, że sportowo coraz mniej dzieli nas od tych najlepszych.

 

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.