Po piąte: rodzina jest najważniejsza. Rodzina czyli w tym przypadku partia, dlatego PiS musi dbać o to, by nieustannie sprawiać wrażenie monolitu. Pamiętajcie, że każda rysa na waszym monolicie natychmiast przez wrogie wam media zostanie powiększona do rozmiarów Kanionu Kolorado. Myślicie, że dlaczego "odejście jednego czy dwóch posłów" zawsze jest udekorowane tytułem "PiS się rozpada" a już w najlepszym przypadku "PiS trzeszczy w szwach"? Unikajcie publicznych przepychanek i przejawów wewnętrznego ostracyzmu. Przed wami II Kongres PiS, udowodnijcie, że jednoczy was dobro polski a nie że tylko w kupie trzyma was tylko walka ze wszystkimi dookoła, chęć dokopania Tuskowi, reelekcja Lecha Kaczyńskiego oraz ewentualne pragnienie powrotu do władzy. A jeśli już o ostracyzmie i Dornie coś wspomniałem to powrócę do pozbycia się go z szeregów PiS i sposobu w jaki to uczyniono. Jeśli zazwyczaj pisze się, że PiS strzeliło sobie w stopę to wydalenie Dorna nazwałbym strzałem w skroń. Dlaczego? Już argumentuję, zrobię to jednak w ramach grzechu szóstego.
Grzech szósty: Nie wolno się pozbywać ludzi którzy mają na tyle estymy i charyzmy (oraz zapewne też odwagi i doświadczenia), że mogą stanowić wewnętrzną krytykę czyli przeciwwagę dla głosu głównego – w tym przypadku głosu Prezesa Kaczyńskiego. O ile Dorn się odważył krytykować, o tyle Karski już nie, tak samo inni. Jeśli nie ma wewnętrznego głosu rozsądku, to trudno o rozsądne prowadzenie jakiejkolwiek linii partii. Tacy jak Dorn to system bólowy partyjnego organizmu, to oni sygnalizują chorobę czy infekcję, wyrzucenie Dorna (a wcześniej i innych, choćby Ujazdowskiego) to było totalne znieczulenie. A jak organizm jest znieczulony i nie reaguje na ból to… Przepraszam, czy ja coś pisałem o linii partii? A jaka jest linia partii?
To jest
grzech siódmy. O ile parę lat temu PiS miało przejrzystą listę rzeczy do zrobienia (powołanie CBA, rozwiązanie WSI etc.) to teraz ugrzęzło na pustyni zadaniowości i właściwie to już nie za bardzo wiem co chce PiS obecnie uzyskać. Powołuje pre-rząd, emituje spoty, boksuje się z Platformą ale u licha, jakie ma zamierzenia? Co chce zrobić dla Polski? Odsunąć PO od władzy? To jest jakaś myśl, jednak to za mało by nazwać to programem, to może być tylko pierwszy z celów, za nim jednak muszą iść kolejne, które przekonają społeczeństwo, że warto na PiS znowu postawić. Tego niestety nie ma. Mało kto stanie za wami tylko dlatego, że dość umiejętnie wyśmialiście Grasia i Piterę w nowych spotach. To że Platforma jest partią władzy to wiemy i to na nich się prędzej czy później zemści, nie dążcie więc do tego by i na was się dodatkowo zemściło to, że wy tylko dążycie do władzy. Władza nie jest celem, jest narzędziem do realizacji celów. Zapoznajcie społeczeństwo z waszymi celami a samo odda wam władzę. I co dalej z IV RP?
Wymieniłem siedem grzechów głównych, ale nie jedynych, nie chodzi tu jednak o moje pastwienie się nad kimkolwiek, po prostu chcę by dla dobra polskiej polityki PiS pochylił się nad sobą w duchu refleksji. Błądzić każdemu się zdarzy, ale za wszelką cenę trzeba unikać powtarzanie tych samych błędów, a taka "recydywa błędowa" niestety wciąż PiS-owi się zdarza. Wszak Cyceron rzekł: Właściwością człowieka jest błądzić, głupiego - w błędzie trwać. I tu akurat skłonny jestem się z Cyceronem zgodzić. Ale pamiętajcie, że i ja nie mam monopolu na nieomylność.
Piotr Cybulski
Strona autora:
piotrcybulski.eu