Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

12634 miejsce

Sienkiewicz: Nie za to Rzeczpospolita mi płaci

W "Faktach po faktach" gościł minister spraw wewnętrznych. Bartłomiej Sienkiewicz niestrudzenie opowiadał o swoim udziale w aferze taśmowej. Właściwie przyznawał jak zwykle, że nadal jest ministrem, którym przez chwilę nie chciał być.

Minister Bartłomiej Sienkiewicz na spotkaniu ministrów SW państw Trójkąta Weimarskiego w Krakowie. By Ministerstwo Spraw Wewnętrznych RP (Oficjalny profil MSW na portalu Flickr) [CC-BY-SA-2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0)], via Wikimedia / Fot. MSWSłużbowa samokontrola

Jak dowiedzieliśmy się z ostatniego raportu Najwyższej Izby Kontroli, obowiązujące w Polsce przepisy ograniczają możliwość sprawowania skutecznego nadzoru nad służbami specjalnymi. Służby kontrolują same siebie i właściwie nawet premier nie ma nad nimi władzy. Bartłomiej Sienkiewicz przypomina, że w pewnym sensie jest lepiej niż w latach 90-tych, kiedy do służb mieli w zasadzie dostęp wszyscy, którzy chcieli. Obecny projekt ma zapobiec wytworzeniu się niepożądanych sytuacji i wnieść nową jakość: "Istotą tej zmiany jest nie tworzenie abstrakcyjnego systemu, tak jak został zaprojektowany kiedyś przez SLD na początku ubiegłej dekady, ale przywrócenie kontroli nad służbami, zgodnego z pewną logiką konstytucyjną w Polsce. (...) Chcielibyśmy przywrócić ten system kontroli w nowym uregulowaniu."

Odporność ministerialna

Temat afery taśmowej najczęściej skupia się wokół osoby Bartłomieja Sienkiewicza. Dzięki mediom stał się nieomal zakładnikiem stanu rzeczy kreowanego według braku zasad właściwych ochlokracji. Kamil Durczok zwraca uwagę, że od czerwca, kiedy to publicznie zwątpił nad sobą samym, po dzień dzisiejszy, zdążył nabrać pewności siebie. Już nie sugeruje swojej dymisji i nie znać, aby przejmował się skandalem jak jeszcze do niedawna. Zresztą czy można mówić o aferze taśmowej czy może wydarzyło się coś więcej? Opozycja ma na ten temat swoje zdanie, zaś Bartłomiej Sienkiewicz zauważa: "Afera rozumiana tak jak ją rozumie opozycja, jako jakieś ujawnienie niezwykle dramatycznej prawdy o złamaniu praw w Polsce, albo o jakiejś rzeczywistości podskórnej, która nagle wyszła na wierzch jest po prostu rodzajem histerii politycznej. Jest nieprawdą" Z pewnością, chociaż zapewne każdy czuje się spokojniejszy kiedy takie koszmary dręczą jedynie ministra spraw wewnętrznych.

Kamil Durczok przypomina, że minister Sienkiewicz jeszcze niedawno w programie Moniki Olejnik utyskiwał, że przez aferę nie ma już przyszłości i jedyne co może, to szukać sprawców całego zamieszania. Dziennikarz mówi: "De facto, zapowiedział pan swoją dymisję." Jego rozmówca zaznacza, że póki co, pozostaje w zobowiązaniu wobec Donalda Tuska, który zażyczył sobie informacji na ten temat i należy poczekać do września na decyzję, którą może podjąć tylko premier. Bartłomiej Sienkiewicz tłumaczy przy tym istotę swojej funkcji: "Wzięcie na siebie pewnego obowiązku za pewną znaczącą i ważną część państwa, oznacza że człowiek temu obowiązkowi podlega w całości. To znaczy, to nie jest praca, tak jak każda inna, w której jak mi się znudzi to mogę powiedzieć: dziękuję, znudziło mi się. Albo: dziękuję, jest mi bardzo trudno, proszę mnie zwolnić. Nie ma takiej możliwości. Obowiązek ma jedno imię. Znaczy pełni się go tak długo, póki to jest konieczne, a to jak długo to jest konieczne, określa ktoś inny, niż ten kto pełni ten obowiązek. To jest natura odpowiedzialności za państwo." Kamil Durczok docieka, czy minister nie żałuje teraz swoich wcześniejszych wypowiedzi. Został zapamiętany jako człowiek, który zmaga się z życiową klęską, już o wiele słabszy, zrezygnowany. Sienkiewicz odpowiada: "Konieczność odporności jest częścią tej funkcji i proszę mi wierzyć, nie będę publicznie opowiadać o tym, co się we mnie dzieje, ponieważ nie za to Rzeczpospolita mi płaci." Cóż, sam minister powiedział, "że to nie jest praca, tak jak każda inna"...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (30):

Sortuj komentarze:

Dziekuję za polecenie, ale nie miałem na mysli walorów smakowych konkretnego piwa, a jeno środek umożliwiający doświadczanie nieco alternatywnej rzeczywistości ;)
A tutaj i nazwa współgra z często odczuwanym stanem "po", i miejsce nabycia, które jest chyba najbardziej wyrazistym przykładem ekspansji kapitału, umozliwiającego tani i mocny, mniejszy lub dalszy "odjazd", łagodzący trudy rzeczywistości "twardej" ;)

Sam nie piję i pewnie nawet nie z wyboru, choć lubię tak myśleć ;)
Natomiast obserwuję. Stąd myśl.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Najbliższa "Biedronka" w mojej okolicy jest jakaś wątlejsza i więcej żąda. "VIP" á 1,74 PLN; jednak warto okazjonalnie spróbować. Jedno z najlepszych piw pośród najtańszych, które wyróżnia wyraźny walor słodyczy jęczmiennej. Na drodze rewanżu zaproponowałbym "Warkę" z półki "Małpki Express" w cenie 2,79 PLN lub 2,89 PLN; stabilność ceny tego mile stonowanego jasnego piwa zależna od czynników, które są tajemnicą centrali sieci "ME".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Belka się nie przejmuje, bo jest "niezależny" ;) Zgodnie z ustawą "ruszyć" go mogą tylko w trzech przypadkach: choroby, prawomocnego wyroku i orzeczenia Trybunału Stanu.
A dworzanie Tuska - jak to świta. Łaska pańska pojawia się i znika.
No i "opinia publiczna". Płynnie przewijająca newsy o zabijaniu ludzi i "tańcząca z gwiazdami". Dla tego, kto jeszcze nie nabrał przekonania, że coś znaczy w systemie, piwo V.I.P w Biedronce za 1,65 zł ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Belka i Sikorski jakoś się zbytnio nie przejmują tymi "tasiemkami". Widać, że wśród władców są równi i równiejsi...

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Jadwiga Kowalczyk

/lekko osłupiałam: "podsłuchy były nielegalne, a więc nie zaistniały"/

To moja poranna, słowna indolencja. Powinno być: podsłuchy były nielegalne, więc rozmowy - nie zaistaniały. Jak zresztą dalej piszę, nie o podsłuchy tutaj chodzi, jeno o konwersacje gentlemanów na wysokich, państwowych stołkach z potencjalnym i faktycznym konfliktem interesów. Rzecz jeszcze w tym, co to za interes. I dla kogo.


@ Adrianna Adamek-Świechowska

/O jaką opinię strony chodzi? Wymienione podpunkty nie tłumaczą Pana zapatrywań niezgody na definicję poczucia odpowiedzialności (jaka tkwi w przekonaniu ministra Sienkiewicza) za swoje obowiązki. Odnoszą się do zajść poprzedzających stan obecny.../

Moim zdaniem tłumaczą. Stan obecny jest wynikiem stanu przeszłego, a bynajmniej powinien być. Tu wchodzi właśnie pojęcie odpowiedzialności. Nieco inaczej rozumiane, niż przez ministra i premiera.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Faktycznie znaleziono 'chłopca do bicia' i jakby zapomniano o reszcie bohaterów afery taśmowej. Osamotniony minister wije się jak w ukropie, a reszta kolesi pokazuje społeczeństwu środkowy palec w wiadomym geście.
Dla mnie szczytem arogancji (przypomnę tylko kilka synonimów: arogancja = niegrzeczny, nietaktowny, butny, bezczelny, impertynencki, ubliżający - a jest ich aż 158 w http://synonim.net/synonim/arogancki) było zachowanie innego nie mniej ważnego polityka na ostatnim posiedzeniu Sejmu, kiedy roześmiany zabawiał premiera w trakcie mowy Palikota.
Umiem zrozumieć niechęć do tej postaci, lecz żadnym sposobem nie umiem zaakceptować manifestowanego zachowania, kiedy przecież podczas udzielanych wywiadów widać, że polityk wpierw nicuje bardzo dokładnie i na wlot każde wypowiedziane słowo.

Inny polityczny koleś również jest nie tykany, a zachowuje się równie bufońsko i protekcjonalnie.
A zatem poparcie dla PO spadło nie tylko z powodu wpadki jednego ministra.
Moje spadło z powodu lekceważąco-kpiącej postawy ekipy zajmującej określony sektor na sali sejmowej, a szczególnie pierwszej ławy tego sektora.
Ponieważ sprawy zawsze staram się oceniać z różnych stron oraz z pozycji osoby wspierającej ale także i wrogiej, dlatego popieram podzielam zdanie zarówno Krzysztofa K. jak i Adrianny A-Ś.

Natomiast kwestia sposobu przeprowadzania wywiadów jest sprawą odrębną, nie mniej bulwersującą i nareszcie powinna być wzięta pod lupę krytyki. Przecież to właśnie dziennikarze kształtują opinie i kto jak kto, ale właśnie oni powinni uczyć kultury zachowania oraz słowa. Ich praca podobna jest do pracy nauczyciela-wychowacy i nie sądzę, by rodzice akceptowaliby nauczyciela prezentującego tupet oraz arogancję Kamila D. i Moniki O.
O, już słyszę oburzone głosy i widzę donosy napływające do kuratoriów!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Arturze,
napisał Pan: "Ależ to jest opinia strony. Z którą się nie zgadzam."

O jaką opinię strony chodzi? Wymienione podpunkty nie tłumaczą Pana zapatrywań niezgody na definicję poczucia odpowiedzialności (jaka tkwi w przekonaniu ministra Sienkiewicza) za swoje obowiązki. Odnoszą się do zajść poprzedzających stan obecny - oprócz punktu trzeciego, który jest echem powszechnie powtarzanego wyrażenia, które akurat nie ma nic wspólnego a faktycznym stanem rzeczy. Minister Sienkiewicz - jak to zgrabnie manipulacyjnie ujęła w pewnym momencie opozycja - nie jest sędzią we własnej sprawie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pan Artur Wojnowski - lekko osłupiałam: "podsłuchy były nielegalne, a więc nie zaistniały"
Moja logika podpowiada coś wręcz odwrotnego: podsłuchy były nielegalne, a więc zaistniały. Nie może legalnie lub nielegalnie zajść coś, co nie zaistniało.
Fakt zaistnienia podsłuchów potwierdza również opozycja, składając doniesienia w sprawie ich treści.
Tak więc przy nielegalności podsłuchów, nikt nie twierdzi, że owe podsłuchy nie zaistniały.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oczywiście, mam na myśli ujawnianie nagrań z podsłuchów VIP-ów jako całość, nie dybiąc z jakąś szczególną pasją za dziennikarzem TVN. Ot, medialny viral, niby stogi zapalające się kolejno od siebie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Jadwiga Kowalczyk - wspomnienie najlepszego czasu Kamila Durczoka jest jak najbardziej na miejscu. Myślę, że gdy dojdzie do ujawnienia kolejnej taśmy z ładunkiem pełnym witalności i ekspresji polskiego narodu, to rządzący zamienią wszystko w swoisty splash czy inny obowiązkowy kubeł lodu, gdzie odbiorcy przekazu będą zmuszeni nadążać jak za wyzwaniem. Wtedy już wszyscy będą w domu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.