Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

3195 miejsce

Sieradz. Strażniczka pozwała straż miejską do sądu pracy

Strażniczka miejska z Sieradza pozwała straż miejską po tym, jak jej wcześniejsze starania o dodatek funkcyjny i dystynkcje zakończyły się w sposób dla niej zgoła niespodziewany.

Logo sieradzkiej straży miejskiej / Fot. Piotr AndrzejakSprawa zaczęła się 24 grudnia 2010 r., kiedy to Elżbieta P. zwróciła się do p.o. komendanta straży miejskiej Marka Pacyny o przyznanie jej stosownych dystynkcji zastępcy komendanta oraz dodatku funkcyjnego, jak to wynika z jej umowy o pracę zawartej 1 września 1995 r. Do 2009 roku wszelkie przepisy dotyczące straży gminnych, a w szczególności sama ustawa o strażach gminnych, były bardzo niejasne. 24 grudnia 2009 roku ustawodawca doprecyzował przepisy dotyczące struktury stanowisk w strażach gminnych (miejskich), wskazując, że pracodawca winien sam przyznać dodatek funkcyjny osobie zatrudnionej na stanowisku p.o. zastępcy komendanta.

Ponieważ p.o. komendanta sieradzkiej straży miejskiej nie uczynił tego, strażniczka sama wystąpiła ze wspomnianym wyżej wnioskiem o dodatek funkcyjny i jego wyrównanie od dnia wejścia w życie ustawy oraz o przyznanie jej dystynkcji zastępcy komendanta. Wcześniej zawiłość przepisów pozwalała na zbyt dużą dowolność w ich interpretacji oraz sprawiła, że kilka przepisów pozostawało ze sobą w kolizji. Natomiast od czasu powierzenia Markowi Pacynie stanowiska p.o. komendanta straży miejskiej w Sieradzu, pobierał on i pobiera dodatek funkcyjny, a także nosi dystynkcje komendanta.

Żaden przepis nie zezwala na używanie dystynkcji innych niż przyznane. Dlatego też funkcjonariuszka najpierw wystąpiła o przyznanie stosownych dystynkcji (wynikających z umowy o pracę), a następnie o przyznanie dodatku funkcyjnego. Ale nie o dystynkcjach ma traktować ten artykuł.

4 stycznia 2011 r., czyli 10 dni po otrzymaniu wniosku funkcjonariuszki, p.o. komendanta wręczył strażniczce pismo o wypowiedzeniu dotychczasowych warunków pracy. W dokumencie możemy przeczytać: „Zakład pracy zatrudnia panią Elżbietę P. w Straży Miejskiej w Sieradzu” (dotychczasowe miejsce pracy to również Straż Miejska w Sieradzu), „w pełnym wymiarze czasu pracy” (dotychczasowy wymiar to pełny wymiar czasu pracy).

Piąta edycja konkursu Dziennikarz Obywatelski 2010 Roku trwa! Dołącz, wygraj 10 tysięcy


Z kolejnego z punktów wypowiedzenia zmieniającego wynika, że zakład powierza Elżbiecie P. obowiązki strażnika miejskiego – na stanowisku st. inspektora. I to jest jedyny punkt, który miałby zmienić dotychczasowe warunki pracy, a konkretnie - zdegradować Elżbietę P. W uzasadnieniu p.o. komendanta do tego wypowiedzenia można przeczytać, że „przyczyną zmiany dotychczasowych warunków pracy jest zmiana w sposobie zatrudnienia oraz rodzaj wykonywanej pracy”. To może budzić zdziwienie, gdyż już 1 września 1995 r. na mocy umowy o pracę Elżbiecie P. powierzono obowiązki zastępcy komendanta sieradzkiej straży miejskiej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (48):

Sortuj komentarze:

Złoczewianka
  • Złoczewianka
  • 05.04.2011 15:12

Panie Andrzeju podobno była dyr. MOPS przegrała wszystkie sprawy z pracownikami i ma do zapłacenia ponad 10 tys. W tej sprawie też zwycięży sprawiedliwość.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Kret
  • Kret
  • 01.04.2011 17:38

Panie Andrzejak, jak Pan chce temat bomba to niech Pan popyta o zamiar drastycznego obcięcia etatów w Straży Miejskiej a wręcz jej likwidacji. Urząd gdzie tylko może szuka pieniędzy na kolejne zegary słoneczne i zbiorowe wyczesywanie. A w kreciej norce zasłyszano, że ze straży ma odejść w pierwszym rzucie 6 osób. I bynajmniej nie będą to takie odejścia jak dotychczas czyli dobrowolne do Policji gdzie dają lepsze warunki, tylko zwykła likwidacja stanowisk czyli mówiąc po ludzku wyrzucenie na bruk. W wariancie mniej drastycznym Straż ma pracować od 7.30 do 15.30, a w wariancie bardziej drastycznym zostanie zupełnie zlikwidowana a sprzęt do monitoringu zostanie przekazany Policji.

Komentarz został ukrytyrozwiń
BIKER
  • BIKER
  • 01.04.2011 09:46

przeczytałem artykuł , wszystkie komentarze. mam jedno pytanie czy Pani Strażnik ma zakres obowiązków dla zastępcy komendanta, czy w regulaminie organizacyjnym Straży Miejskiej jest stanowisko zastępcy. Jeśli nie ma to o co w tym wszystkim chodzi, a jeśli jest to i tak nic nie rozumie...

Komentarz został ukrytyrozwiń
szewcu
  • szewcu
  • 30.03.2011 15:01

po. komendanta wie jak nazywa się jego strazniczka. Pisanie "PAN" z wielkiej czy małej litery nie ma nic wspólnego z kulturą słowa ale wynika z zasad poprawnej polszczyzny. Odsyłam do Naszego Radia i spotkań z prof. Bralczykiem pani "Ja"

Komentarz został ukrytyrozwiń
ja
  • ja
  • 30.03.2011 14:23

Panie zainteresowany jeśli się do kogoś zwraca per pan to kultura wymaga pisać pan z wielkiej litery np.
" pytam Pana Andrzejaka"
Czy przypadkiem tym zainteresowanym nie jest Pan Pacyna ???? :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
zainteresowany
  • zainteresowany
  • 30.03.2011 12:17

Pytam pana Andrzejaka dlaczego nie podaje pan nazwiska strazniczki a komendanta tak , z czego to wynika. czy wynika to z jakiś przepisów czy z pańskiego widzimisię?

Komentarz został ukrytyrozwiń
????
  • ????
  • 29.03.2011 22:12

PIELGRZYM no zgadza się mieć RADCÓW PRAWNYCH którzy przegrywają wszystkie sprawy miasta. PIELGRZYM, jak piszesz nazwiska to z dużej litery, do szkoły :(

Komentarz został ukrytyrozwiń
smerfeta
  • smerfeta
  • 29.03.2011 18:59

co robi w straży pani ELUSIA jako zastępca komendanta. chce dodatek funkcyjny, ale za co. JAKI JEST ZAKRES OBOWIĄZKÓW TEJ PANI. PANIE PIOTRZE nich pan dopowie co nieco. ja np.czuje się smerfem ale wszyscy inni widzą we Klakiera, ha, ha

Komentarz został ukrytyrozwiń
PIELGRZYM
  • PIELGRZYM
  • 29.03.2011 18:50

dziwię się, że oceniacie jednego człowieka na podstawie informacji o nim jedynie andrzejaka. Ci,którzy znają marka wile lat wiedzą, że jest w porządku. Panie autor żeby oceniać postępowanie czy pracę kogoś nalezy się na tym znać a nie słuchać podpowiedzi , nie powiem kogo i nie powiem jakich .... Informacje należy sprawdzić i zweryfikować, ale dokogo mowa..
PRACODAWCA NIE MUSI SIĘ ZNAĆ NA PRAWIE MA OD TEGO NP. RADCÓW PRAWNYCH
żEBY NAPIĆ SIĘ MLEKA NIE TRZEBA OD RAZU KUPOWAĆ KROWY, ALBO MLECZARNI

Komentarz został ukrytyrozwiń
mieszkaniec Sieradza
  • mieszkaniec Sieradza
  • 29.03.2011 15:14

Ale co się dziwić że Pacyna, zeznaje w sądzie że nie zna prawa jak jego pracodawca ( Walczak ) też go nie zna. Do szkoły panowie i się uczyć, a nie robić wstyd na całą Polskę

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.