Facebook Google+ Twitter

Sikorski - Kaczyński, dżentelmeńskie rozmowy

Dzisiejszy "Dziennik" ujawnia kulisy tajnych rozmów Kaczyński - Sikorski w sprawie negocjacji dotyczących tarczy antyrakietowej. Jak to w polskiej dyplomacji bywa, szczegóły tego co powinno być tajne, są na pierwszych stronach gazet.

 / Fot. "Dziennik"Wymiany zdań, polemiki i cięte riposty - do tego Polacy zdążyli się już przyzwyczaić. Wśród gąszczu kłótni i partykularnych postaw chciałoby się jednak mieć nadzieję, że w sytuacjach najważniejszych polska polityka, dyplomacja będzie mówiła jednym głosem. Nie od dzisiaj wiadomo, że spięcia na linii prezydent - minister spraw zagranicznych, coraz gorzej wpływają na stan negocjacji z Amerykanami. Dzisiaj jeszcze dowiadujemy się, że
prezydent nagrywa swoich rozmówców, a minister nazywa go chamem. Po dwóch osobach pełniących najważniejsze funkcje w państwie, spodziewaliśmy się czegoś innego. Może cichej dyplomacji?

Tajne rozmowy?
Jak się okazuje, 4 lipca tego roku, był jednym z najbardziej gorących dni polskiej dyplomacji. Tego dnia premier Tusk ogłosił, że amerykańskie gwarancje dotyczące tarczy antyrakietowej nie są wystarczające. Sikorski rozmawiał w tym dniu najpierw z Anną Fotygą, potem z prezydentem Kaczyńskim. Szczegółów rozmów nie chciały zdradzać obydwie strony.

Po oświadczeniu, że prezydent będzie nagrywał rozmowy z Radosławem Sikorskim, w razie gdyby trzeba było postawić go przed Trybunałem Stanu, nie zapowiadało pomyślnych rozwiązań czy ocieplenia stosunków na linii Pałac - MSZ. Wiadomo było, że rozmowy Kaczyński - Sikorski prowadzone są w tajnym i strzeżonym pomieszczeniu w Pałacu na Krakowskim Przedmieściu. Tajne i strzeżone rozmowy, ich atmosferę i przebieg publikuje dzisiaj "Dziennik". Oto wybrane fragmenty rozmów:

- Czy pan zna Rona Asumsa? - pyta Kaczyński.
- Nie widzę związku ze sprawą tarczy" - odpowiada Sikorski.
- Powtarzam pytanie, czy pan zna Rona Asmusa?
- Nie widzę związku.
- Zna pan?
- Zna go pani Fotyga, ja go też znam.
- Proszę zaprotokołować: "Potwierdził, że zna Rona Asmusa." (...).

Jak twierdzi "Dziennik"prezydent Kaczyński podejrzewał, że "Sikorski zawarł tajny pakt z demokratami. Taki, że umowa o tarczy zostanie podpisana z nimi, a nie z odchodzącą administracją Busha". Ponadto z rozmowie pojawiły się inne "nieporozumienia". Prezydent podejrzewał Sikorskiego, że ten tłumaczył telefoniczną rozmowę między Donaldem Tuskiem a Dickiem Cheneyem, która miała miejsce 3 lipca i specjalnie źle interpretował słowa Amerykanów. Prezydent pyta:

- Czy pan jest tłumaczem? - pyta prezydent.
- Jakie to ma znaczenie? - dziwi się Sikorski.
- Czy pan jest tłumaczem? Powtarzam pytanie.
- Nie rozumiem, jaki to ma związek ze sprawą.
- Proszę zaprotokołować: .
- Nie jestem tłumaczem, ale dobrze mówię po angielsku, czego dowodem jest dyplom uczelni wyższej, którą ukończyłem w Anglii.
- Czy pan tłumaczył wczorajszą rozmowę telefoniczną Donalda Tuska z amerykańskim wiceprezydentem Dickiem Cheneyem?
- Nie. Tłumaczył ją tłumacz Białego Domu, który był na linii w czasie rozmowy Tusk-Cheney.

- Pańskie ego jest rozdęte do monstrualnych rozmiarów - rzucił w pewnym momencie prezydent.
- Jeśli pan będzie mnie nadal obrażał, wyjdę - odparował Sikorski.

Co z tego wyniknie?
Radosław Sikorski i Lech Kaczyński najprawdopodobniej nigdy już nie dojdą do porozumienia. Pełnione przez nich funkcje skazują ich jednak na wspólne reprezentowanie polskich interesów za granicą, przynajmniej do końca ich urzędowania. Jak pisze "Dziennik" do szefa MSZ już wcześniej docierały sygnały, że prezydent w rozmowach ze współpracownikami podważa jego lojalność wobec państwa, a nawet dywaguje o rzekomych agenturalnych powiązaniach". W kulminacyjnym momencie negocjacji, prezydent sam stwierdził, że polskie bezpieczeństwo jest dla niego najważniejsze. Nie miał tu chyba na myśli wpływu prowadzenia własnej polityki na to, jak Polska będzie odbierana na zewnątrz, skoro sam prezydent kraju podważa lojalność człowieka reprezentującego polskie interesy na najwyższym szczeblu. Dowodów - brak. A propos czy już nieraz słyszeliśmy "wiem, ale nie powiem", a potem okazywało się zupełnie co innego. Pozostaje także pytanie jakim sposobem rozmowy na najwyższym szczeblu, nagrywane podobno w najbardziej bezpiecznym miejscu w państwie, za szklanymi ścianami, do tego dźwiękoszczelnymi wyciekają do prasy?


Szczegóły publikacji dostępne są na stronie:
dziennik.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Plusik :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

lekko i przyjemnie :) + zdecydowanie

Komentarz został ukrytyrozwiń

+
http://www.paranormalteam.yoyo.pl/readarticle.php?article_id=12
Parafre ia
Rzadka odmiana psychozy charakteryzująca się występowaniem względnie usystematyzowanych omamów i urojeń.

Szkoda,że nie wycieklo coś na temat wycieczki pani Fotygi. W tym względzie chyba Pałac jest uszczelniony.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ za pisanie o tym, o czym większość osób na tej stronie pisać nie chce. I za to,jakim przyjemnym językiem piszesz o polityce.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.