Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

16795 miejsce

Sikorski, małpy gibraltarskie, teatr i prezydencja Polski w UE

Z okazji przejęcia przez Polskę przewodnictwa w Radzie UE, niemiecko-francuski kanał TV ARTE poświęcił program Władysławowi Sikorskiemu. Data emisji zbiega się w czasie także z rocznicą jego śmierci w Gibraltarze.

W 1967 roku świat obiegła wiadomość o sensacyjnym przedstawieniu teatralnym Rolfa Hochhutha "Soldaten". W 1968 roku o tym wydarzeniu kulturalnym napisał wzmiankę w pierwszym lipcowym numerze tygodnik "Przekrój", tym samym przemycając wiadomość o okrągłej rocznicy katastrofy gibraltarskiej. Autor sztuki teatralnej wyraźnie sugerował, jakoby wypadek samolotu premiera polskiego rządu emigracyjnego gen. Sikorskiego był sprowokowany przez rząd angielski. "Przekrój" nie ośmielił się jednak napisać, jak Hochhuth przedstawia rolę premiera Churchilla w tym zdarzeniu.

Tygodnik nie rozpisywał się w szczegółach i nie wszyscy odczytali ten zapis. Tymczasem prasa zachodnia, na czele ze "Spieglem", oskarżały wprost Winstona Churchilla o "sprzątnięcie" przeszkody w stosunkach Wielkiej Brytanii ze Stalinem.

8 lipca 1968 roku stałam przed komisją egzaminacyjną na wydziale prawa. Egzaminatorami byli pracownicy naukowi katedry państwa i prawa UJ. Trzecie pytanie z geografii brzmiało: "Półwysep Iberyjski". Wyklepałam wszystko, co wiedziałam i na koniec wspomniałam o brytyjskim Gibraltarze i legendzie o małpach.

Gen. Sikorski i Adam Romer, sekretarz prezydium rządu / Fot. Album rodzinnyJeden z egzaminatorów, wyraźnie rozczarowany moją odpowiedzią, zwrócił mi uwagę: - Pani nazywa się Romer*? I to wszystko, co pani wie o Gibraltarze?

Zamurowało mnie, zesztywniałam. - Którego dzisiaj mamy?- dziekan zapytał osobę, siedzącą obok niego.

Nie wiedziałam, czy chodzi o geografa i kartografa Eugeniusza Romera, czy o dwóch Romerów współpracowników gen. Sikorskiego. Pamiętałam, że to akurat ćwierć wieku minęło od śmierci i oficjalnego pogrzebu gen. Sikorskiego. Wiedziałam też, że po marcu '68 każdy kandydat na studenta był prześwietlany partyjnie na dwa pokolenia wstecz. Skojarzenie dat i nazwiska jednak wydało mi się ważniejsze, a moje odpowiedzi z geografii nie takie kiepskie, by geograf-profesor się musiał w grobie przewracać.
Pomnik Pamięci gen. Sikorskiego. Śmigło pochodzi z samolotu, który wpadł do morza. Tablica upamiętniająca tragiczne wydarzenie (publikacja zdjęcia za zgodą autora) / Fot. Fot. Jerzy Knabe
Nabrałam głęboko powietrza i wydusiłam z siebie informację z "Przekroju" o sztuce z desek teatralnych Londynu i Berlina i z "duszą na ramieniu" delikatnie wspominałam o 25. rocznicy śmierci w Gibraltarze oraz pochówku na cmentarzu londyńskim. - Czy zna pani autora tej sztuki? - Hauthut - odpowiadając, całkiem nieświadomie przekręciłam nazwisko. Zabrakło mi już odwagi, by powiedzieć o śmierci Zofii - córki Sikorskich oraz gen. T. Klimeckiego i innych.

Komisja powiedziała mi, że od 4 lipca, tj. daty śmierci gen. Władysława Sikorskiego, byłam jedyną odpytywaną osobą, wiedzącą "aż tyle" na temat tej rocznicy.

Okładka, broszury " Z Sikorskim i Mikołajczykiem" wspomnień Adama Romera, dyrektora (sekretarza) prezydium rządu, w randze ministra bez teki. / Fot. z albumu Romerów A obecnie, właśnie z okazji przejęcia przez Polskę przewodnictwa w Radzie UE, niemiecko-francuski kanał TV ARTE, poświęcił cały wieczór przedstawieniu sylwetki Władysława Sikorskiego oraz sięgnął do dziś niewyjaśnionych okoliczności jego śmierci.

* W rządzie emigracyjnym było dwóch Romerów. Tadeusz Romer, minister spraw zagranicznych pochodzących z Romerów litewskich herbu Laski oraz Adam Romer z Chyszowa h. Jelita.
W tym samym czasie jego brat Rodryg Romer był więźniem obozów koncentracyjnych Dachau i Auschwitz.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (33):

Sortuj komentarze:

Zgadzam się z przedmówcami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Historię należy przypominać, bo jest warta tego. Tym bardziej z okazji rocznicy śmierci gen. Sikorskiego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Myślę, że warto przypomnieć ten tekst, rocznicę i w ogóle historię.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Książka o której wspominam ujawnia nieznane tajemnice. np. Sikorski mógł otrzymać krążownik , lecz z niego zrezygnował ponieważ nie mógł nazwać go "Lwów". Niesamowite!

Komentarz został ukrytyrozwiń

dziś przysłano książkę "Tragedia Gibraltarze" WŁodzimierza T. Kowalskiego. - I wydanie w 1982 roku... przepczytam to powiem co myślę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czytajac artykul przypomnialam sobie o wartej polecenia ksiazce Tadeusza A. Kisielewskiego "Zamach " ( Tropem zabojcow generala Sikorskiego )Dom wydawniczy Rebis .Rzetelna relacja poswiecona katastrofie w Gibraltarze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pochodzi z plakatu Włodzimierza Zakrzewskiego zatytułowanego Olbrzym i zapluty karzeł reakcji, wydrukowanego w Łodzi w 1945 roku, a przedstawiającego biegnącego z bronią gotową do strzału żołnierza Ludowego Wojska Polskiego i opluwającego go karłowatego człowieczka z zawieszoną na szyi tabliczką z napisem "AK". Plakat był też znany pod nazwą AK - zapluty karzeł reakcji.

Komentarz został ukrytyrozwiń
POLKA
  • POLKA
  • 07.07.2011 13:29

Tak będzie w mojej umęczonej ojczyźnie dopóty ,dopóki tacy jak :Kaczyński(Kalkstein) , Antoni Macierewicz ( Beniamin Singer ), redemptoryści :Tadeusz Rydzyk , Jan król - będą robić wodę z mózgów uczciwym ale łatwowiernym katolikom i nie tylko !
To musi się wreszcie skończyć, gdyż Polska wreszcie jest wolna , w Unii Europejskiej i jest pełnoprawnym krajem w rodzinie narodów !WRESZCIE !

Komentarz został ukrytyrozwiń

-@ H. N. "Zaplute Karły Reakcji" tak afisze i plakaty nazywały AK- owców i zwolenników emigracyjnej polityki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W prywatnej poczcie otrzymałam taki komentarz. i za zgoda umieszczam go tutaj.

""czyli historia wiecznie żywa. Szkoda tylko, że uczy nas, że jeszcze nikogo niczego nie nauczyła.
Obijamy się także stale o przeszłość nie wyciągając z niej żadnych wniosków.
Pytanie, dlaczego tak jest i dlaczego właśnie Polacy, tak ciężko doświadczeni przez historię nie mogą się zdobyć na sprzeciwienie się jej klątwom i wreszcie się zjednoczyć. Może przyszłe pokolenie?
Mnie ten list dodatkowo nawiązał do wspomnień rodzinnych, do angielskiego piekła, w którym przyszło żyć naszym przodkom. Mam tu na myśli z kolei mojego wuja Michała Wojewodę Grażyńskiego, który tak tęsknił w Londynie, że wpadł pod auto, które go przejechało. Nie ma o nim dobrej literatury, bo współcześni wspomagani przez Kościół wolą Korfantego. Czy to nie przekleństwo Polaków? ""

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.