Facebook Google+ Twitter

Sikorski miał zagrać u Wajdy. Minister opowiedział o fascynacjach filmowych

Radosław Sikorski przyznaje, że zdarzyło się, iż uronił łzę oglądając film. Twierdzi przy tym, że dobry polityk powinien być dobrym aktorem i za przykład podaje Ronalda Reagana oraz braci Kaczyńskich. Szef MSZ udzielił wywiadu "Stopklatce".

Minister Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski. ketrzyn-ostroleka.blog.onet.pl/CC3.0 / Fot. ketrzyn-ostroleka.blog.onet.plInternetowy serwis filmowy Stopklatka gości ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, a pytania zadaje Michał Hernes. Tytułowa kwestia "Miałem zagrać u Wajdy" odwołuje się do propozycji zagrania siebie samego. Słynny reżyser nie był jedynym, który starał się nakłonić szefa MSZ do spróbowania swoich sił na planie filmowym. Radosław Sikorski mimo szczerego zainteresowania nie przyjął też roli pułkownika Kuklińskiego, gdyż "nie wypada tego robić będąc ministrem".

Polityk musi być dobrym aktorem. Wręcz wymaga się od ludzi będących na świeczniku, aby postępowali z przemyślaną gracją, umiejętnie gestykulowali, potrafili w naturalny sposób okazać się erudycją. Istnieć na forum publicznym trzeba niczym na deskach scenicznych teatru czy przed kamerą reżysera filmowego. Jednakowoż minister Sikorski wskazuje na pewien znak czasów, który stanowi o innym obliczu polityki, a które kształtują przekazy telewizyjne. Za sprawą TV pewne sprawdzone metody oddziaływania na masy nie znajdują już od dawna racji bytu. Potwierdza to znajomość praw rządzących procesami dziejowymi i "przykład Hitlera, który w czasach telewizji najprawdopodobniej nigdy by nie doszedł do władzy".

Wyrastał w podziwie dla Janka z "Czterech pancernych", a scena w której bohaterski czołgista składa rogatywkę na szczycie Bramy Brandenburskiej wywoływała niekłamane emocje. Często chodził do kina i z biegiem czasu jego kanon estetyczny na niwie X Muzy ulegał stopniowemu wyrobieniu. Nie zarzucił przy tym oglądania seriali będąc fanem produkcji z Wysp Brytyjskich pt. "Tak, Panie Ministrze". Twierdzi, że znakomicie ukazuje "mechanizmy rządzenia", "z humorem i dość wiernie". Takie obrazy są według ministra Sikorskiego nierzadko lepszym odzwierciedleniem realiów świata polityki, aniżeli uznane dzieła pełnometrażowe. Argumentuje wciąż za przykład stawiając "Tak, Panie Ministrze": "W tej satyrze dziewięćdziesiąt procent nosi znamiona prawdopodobieństwa".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.