Facebook Google+ Twitter

Sikorski o wyborach w UE: Wszyscy liczą, kto jakie ma poparcie

  • Źródło: IAR
  • Data dodania: 2009-11-17 21:55

Wszystko wskazuje na to, że nie będzie jednomyślnej decyzji unijnych liderów w sprawie obsady najważniejszych stanowisk. Z powodu podziałów we Wspólnocie na czwartkowym szczycie dojdzie zapewne do głosowania w sprawie wyboru przewodniczącego Rady Europejskiej, czyli unijnego prezydenta i ministra spraw zagranicznych.

Szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski powiedział, że 2 dni przed spotkaniem wciąż jest sporu kandydatów, a szanse na konsensus coraz mniejsze.

„W tej chwili już wszyscy mówią o głosowaniu. Wszyscy z którymi ja rozmawiam już liczą który kandydat jakie ma poparcie. Przyjęto naszą propozycję, żeby zgodnie z traktatem wybrać tych ważnych przedstawicieli w drodze głosowania" - mówił minister. Polska istotnie chciała, by zaprezentowano kilku kandydatów i dopiero z tego grona zostałby wybrany ten najlepszy po zaprezentowaniu przez siebie programu i wizji sprawowania funkcji. Dotyczy to jednak tylko unijnego ministra spraw zagranicznych. Warszawie zależy na silnym i ambitnym szefie dyplomacji - powiedział Radosław Sikorski.

„Jeśli Europa ma coś znaczyć w świecie, to musi być reprezentowana przez ludzi, którzy coś znaczą. Poza tym chcemy, żeby ludzie, którzy będą nas reprezentować, mogli w skuteczny sposób zabiegać o nasze wspólne interesy, tam gdzie uzgodnimy jakąś strategię wobec różnych rejonów świata" - tłumaczył minister.

Jeśli chodzi o kandydatów na unijnego ministra spraw zagranicznych to ostatnio coraz częściej pojawia się nazwisko byłego włoskiego premiera Massimo D'Alemy. Jeszcze do dziś jednym z faworytów był szef szwedzkiej dyplomacji Carl Bildt, którego chętnie poparłaby Polska. Teraz raczej odpada, bo Sztokholm ogłosił, że nową komisarz ze Szwecji będzie obecna minister do spraw europejskich. A że każdy kraj może mieć tylko jednego komisarza, Carl Bildt nie może zostać unijnym ministrem spraw zagranicznych, bo ten, po wejściu w życie traktatu, będzie również wiceprzewodniczącym Komisji.

Poza tym wymienia się też szefa brytyjskiego MSZ Davida Milibanda, który jednak konsekwentnie odmawia i mówi, że chce skupić się na polityce krajowej.

Lista kandydatów jest oczywiście jeszcze dłuższa. Podobno na oba stanowiska, czyli unijnego prezydenta i ministra spraw zagranicznych zgłoszono ponad 20 osób. Niektórzy dyplomaci w Brukseli mówią, że Szwecja, która prowadzi negocjacje w tej sprawie, popełniła błąd. Zamiast pytać europejskie rządy kogo proponują, powinna przedstawić tylko najczęściej wymienianych kandydatów i zbierać informacje o możliwym dla nich poparciu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.