Facebook Google+ Twitter

Sikorski: PiS przestaje myśleć, gdy przychodzi do relacji z Rosją

Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski w programie Moniki Olejnik mówił m.in. o wielkoduszności prezydenta Bronisława Komorowskiego, atakach prawicy na rząd i "antyrosyjskości" jako nowej definicji patriotyzmu.

Radosław Sikorski (po prawej) i Donald Tusk / Fot. Wojciech Barczyński/PolskapresseW programie "Gość Radia ZET" szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski ubolewał nad tym, że nasz kraj musi przepraszać Rosję za atak na jej ambasadę 11 listopada. Minister podkreślił jednak, że to my zawiniliśmy, nie zapewniając placówce odpowiedniej ochrony i przeprosiny były konieczne. "Niestety to nasi zadymiarze zaczęli, niestety na znacznie większą skalę i niestety nasza policja nawaliła, a ich policja okazała się znacznie sprawniejsza" - odpowiadał Sikorski na pytanie, czy Rosja również nie powinna przeprosić nas za obrzucenie polskiej ambasady racami. Szef MSZ stwierdził, że "wielkoduszność" prezydenta Komorowskiego pozwoliła uniknąć dalszej wrogości między państwami. "Wielkoduszność naszego prezydenta jest powszechnie znana i wydaje mi się, że dzięki temu uniknęliśmy spirali wrogości i jest tak, jak powinno być, to znaczy nacjonalistyczni zadymiarze i w Rosji i w Polsce są za kratami, tam, gdzie ich miejsce" - mówił.

Sikorski skomentował również wypowiedź Joachima Brudzińskiego z PiS, który stwierdził, że reakcja polskiego rządu oraz prezydenta była "histeryczna". "Nie ma takiej bzdury, której nie wypowie nasza prawica żeby nie zaatakować rządu czy prezydenta" - podsumował szef MSZ. Według polityka PO, problemem części polskiej prawicy jest to, że "antyrosyjskość" stała się dla niej definicją patriotyzmu. Minister podkreślił, że z Rosją mamy "rachunki krzywd", ale również "pozytywne aspekty relacji". "Prawo i Sprawiedliwość, mam wrażenie, przestaje myśleć, gdy przychodzi do relacji z Rosją" - mówi. Sikorski uważa, że "rzucanie się na silniejszego" to jedyny pomysł prawicy na politykę zagraniczną. Szef MSZ ostrzega, że jeśli PiS dojdzie do władzy, to polska dyplomacja może wyglądać tak, jak wydarzenia pod rosyjską ambasadą z 11 listopada.

Radosław Sikorski wyraził nadzieję, że wydarzenia na tegorocznym Święcie Niepodległości to "błąd, z którego polska policja wyciągnie wnioski".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

W sumie dość podobnie ujął te sprawy w wywiadzie dla internetowego wydania dziennika "Prawda" znający język polski i dość często bywający w naszym kraju pisarz oraz dziennikarz sportowy Dmitrij Liepuch:

http://www.youtube.com/watch?v=6Nx423Mjek4

Z mojej strony tylko jedno poważne zastrzeżenie. Ludzi spod znaków pana Winnickiego i spółki można nazywać polskimi nacjonalistami mniej więcej na tej zasadzie, że np. ktoś by mi uwierzył, gdybym przeszedł na islam, zupełnie nie rozumiejąc o co w nim chodzi, zaczął obnosić się z czerwonym fezem na głowie i twierdzić, że zostałem Turkiem, nie rozumiejąc nawet najprostszych zdań po turecku. Jest to niestety nowe wydanie PPS Frakcji rewolucyjnej, a nie naśladowcy Dmowskiego, którego pisma trochę znają, ale zupełnie ich nie rozumieją.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.