Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

47415 miejsce

Siła osobowości - historia Mirosława Jeznacha

Ile siły i optymizmu trzeba mieć w sobie, by pokonać strach, załamanie i zyskać chęć do życia w tak trudnej sytuacji, wie chyba tylko on - Mirosław Jeznach.

Ja i moje kobiety / Fot. Mirosław JeznachPoznałam go w Ekspresie Reporterów. Mało kiedy oglądam reportaże, bo z reguły są naszpikowane złymi wiadomościami. Zupełnie przypadkowo telewizor włączony był na ten program. Wciągnęło mnie. Mówiąc szczerze ja, mocna kobieta, beczałam ze wzruszenia i podziwu jak mops.

Bohaterem reportażu był człowiek, który w dzieciństwie stracił obie ręce. Jedna chwila i całe życie trzeba było od nowa ułożyć. Nie byłoby w tym nic aż tak niezwykłego, gdyby nie fakt, że człowiek ten pomimo braku rąk prowadzi samochód. W jeszcze większy podziw wprawiła mnie dalsza część tego reportażu, w której ten sam bohater rozpoczął budowę domu.

Mirosław Jeznach, bo o nim mowa, pracuje jako informatyk, ma piękną żonę i troje małych dzieci.Ja i mój samochód / Fot. Mirek Jeznach Starsza córka ma 4 lata. Później szczęście mu się skumulowało i urodziły się bliźniaczki. Obecnie młodsze dziewczynki mają po 1,5 roku. Mirek z rodziną mieszkają w dwupokojowym mieszkaniu razem z rodzicami.

Wzruszona jego optymizmem i pogodą ducha walczyłam z innymi projektantami, by zaaranżować mu wnętrza budowanego domu. Zaprzyjaźniłam się z Mirkiem podczas pracy nad projektem mieszkanka. Po emisji tego reportażu odezwało się wielu ludzi dobrej woli. Wspólnymi siłami doszliśmy do zamknięcia domu dachem i oknami. Taki stan jest na dzień dzisiejszy.
Obecnie jesteśmy na etapie wykańczania domu. Ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka. Osoby, które tak jak mnie, wzruszyła historia Mirka, zapraszam do odwiedzenia jego strony www.miroslawjeznach.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Edyta
  • Edyta
  • 02.06.2011 17:38

Szkoda, że taki krótki i pobieżny ten artykuł, myślę, że można na ten temat napisać dużo więcej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dużo wytrwałości i szczęścia w rodzinie dla bohatera reportażu, szacun dla autora, szczęść Boże wszystkim którzy pomagali i pomagają Mirkowi i jego rodzinie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.