Facebook Google+ Twitter

Silne trzęsienie ziemi w Chinach: 200 zabitych i 12 tys. rannych

Dziś w godzinach porannych, czasu lokalnego, nastąpiło silne trzęsienie ziemi w Chinach. Objęło głównie wielką prowincję Syczuan, a także okoliczne rejony, m.in. odległego o kilkaset kilometrów, miasta Chongqing. Są ofiary i ranni.

 / Fot. Wikipedia, Autor:JoowwwwLiczącą ponad 87,2 mln ludności i zajmującą powierzchnię 480 tys. km kwadratowych, prowincję Syczuan w środkowo-zachodnich Chinach, dotknęła dziś seria silnego trzęsienia ziemi – według amerykańskich sejsmologów - o magnitudzie 6.6 st. w skali Richtera. Źródła chińskie podały, że trzęsienie miało 7 stopni. Wstrząsy wywołały panikę na ulicach miasta Chengdu – stolicy prowincji Syczuan - informuje Polskie Radio - Rośnie bilans ofiar. Ludzie uciekali z domów w panice i wybiegali na ulice również w innych miastach.

Najnowszy bilans kataklizmu to co najmniej ponad 200 osób zabitych i ponad 12 tys. rannych w trzęsieniu ziemi w prowincji Syczuan - poinformowały władze i lokalne służby geologiczne. Portal informacyjny sina.com podał, że pod gruzami zawalonego uniwersytetu, w mieście Ya'an, są uwięzieni studenci a pod zwałami gruzów domów mieszkalnych, ich mieszkańcy. Wkrótce po trzęsieniu wstrzymano ruch kolejowy i lotniczy w stolicy Syczuanu - Chengdu. Dopiero w godzinach popołudniowych czasu lokalnego wznowiono częściowo ruch kolejowy.

Telewizja SkyNews podała, że strażacy uratowali życie ciężarnej młodej kobiety, która urodziła dziecko w szopie na rowery. Dzięki szybkiej i sprawnej akcji strażaków, udało się szczęśliwie uratować matkę i dziecko. Ratownicy od ponad doby przeczesują kolejne gruzowiska zawalonych budynków i próbują znaleźć uwięzione osoby. Dotąd udało się im uratować ponad 90 osób wydobytych spod gruzów.

W minionych 24 godzinach, chińskie służby geologiczne odnotowały na terenie kataklizmu 2000 wstrząsów wtórnych, z których tylko trzy miały siłę 5-6 w skali Richtera. Akcja ratunkowa przebiega bez przerwy, mimo ogromnych utrudnień wynikających z licznych osunięć ziemi oraz ulewnych deszczy, które zaczęły padać w nocy, z soboty na niedzielę (czasu polskiego). Na całym obszarze najbardziej dotkniętym skutkami trzęsienia nadal nie działa lub jest zakłócona łączność telefoniczna. Także komunikacja drogowa i kolejowa mają poważne problemy, ze względu na uszkodzenia dróg oraz zwaliska osuniętej ziemi i skał.

Według Polskiego Radia, liczne wstrząsy w prowincji dotkniętej kataklizmem, zniszczyły co najmniej kilkanaście tysięcy domów. Po głównym trzęsieniu nastąpiło 2000 wstrząsów wtórnych. Doszło też do licznych osunięć ziemi. Ciągle trwa akcja ratownicza. Władze skierowały do niej blisko 8 tysięcy policjantów, żołnierzy i strazaków. Ratownicy otrzymali do pomocy posiłki z całego kraju, w tym około 8 tys. żołnierzy i policjantów oraz 10 samolotów. Ministerstwo spraw obywatelskich dostarczyło w rejon Syczuanu pomoc, m.in. 30 tys. namiotów i 50 tysięcy koców.

Epicentrum trzęsienia ziemi, znajdowało się w okolicy, liczącego ponad półtora miliona mieszkańców miasta Ya'an, w powiecie Lushan, na głębokości około 13 kilometrów. Trzęsienie ziemi o takiej sile (o magnitudzie 6.60 st.) jest – zdaniem sejsmologów - uważane za bardzo poważne, które potrafi wyrządzić duże zniszczenia. Według Polskiego Radia, w Ya'an uszkodzonych zostało ponad połowa budynków. Częściowo uległa zniszczeniu też autostrada numer 318, która prowadzi do miasta Lushan; miasto to także poważnie ucierpiało wskutek kataklizmu.

Wstrząsy z Ya'an były odczuwalne również w regionach sąsiadujących z Syczuan, m.in. w oddalonym aż o kilkaset kilometrów, mieście Chongqing – podaje gazeta.pl. Mieszka w nim około 30 milionów ludzi. Mieszkaniec 13-piętrowego wieżowca w Chengdu (stolica Syczuan), powiedział mediom, że jego budynek trząsł się przez około 30 sekund; w tym czasie z sąsiednich budynków spadały dachówki.

Zobacz - Mapa zasięgu trzęsienia/Fot. earthquake.usgs.gov - Silne trzęsienie ziemi w Chinach

Trzęsienie w Syczuan, rozpoczęło się około godz. 8 czasu lokalnego (2 w nocy czasu polskiego), w okolicach miasta Ya'an, na granicy Wyżyny Tybetańskiej. Zniszczonych zostało najpierw niewiele budynków. Władze rozpoczęły natychmiast szeroko zakrojoną akcję ratunkową. Potem pojawiło się kilka, a następnie kilkadziesiąt i kilkaset wstrząsów wtórnych; mówiło się o 260, teraz liczba wzrosła do 1165. Nastąpiły kolejne zniszczenia infrastruktury budowlanej. W całym rejonie trzęsienia nie ma wody i elektryczności, przestały działać telefony. Legło w gruzach wiele bezcennych historycznych budynków. Tereny Syczuan rozciągają się na obszarze gęsto zaludnionym i podatnym na częste drgania sejsmiczne.

Zobacz - Domy w Ya'an uszkodzone w trzęsieniu ziemi

Na zdjęciach lotniczych i przekazanych przez media, widać, że domy na terenach wiejskich wyglądają, jakby zniknęły z powierzchni ziemi. Natomiast w rejonach miejskich, zwłaszcza gęściej zaludnionych, straty w budynkach są "prawdopodobnie ograniczone".

Studenci pod gruzami uniwersytetu

Na początku różne źródła podawały sprzeczne informacje o liczbie ofiar. Według gazety.pl, telewizja chińska CCTV News podała wkrótce po trzęsieniu, że zginęły co najmniej 72 osoby. Później liczbę tę ograniczono do 47 osób. Rządowa agencja mówiła zaś o 71 zabitych. Natomiast rannych było co najmniej 600 osób. Pod gruzami zawalonego uniwersytetu w Ya'an – jak donoszono - nadal są uwięzieni studenci. W gruzowiskach domów ratownicy wydobywają zasypanych ludzi. Zdaniem lokalnych mediów - w miastach Ya'an i Lushan (miasto powiatowe), trzęsienie ziemi mogło ranić i zabić nawet tysiące osób.

Służby ratunkowe, które spieszyły z pomocą poszkodowanym, z ogromnym trudem przedzierały się, z powodu osuwisk, przez zablokowane błotem, kamieniami i skałami drogi. "Tam, po obu stronach, są góry. Bardzo łatwo jest spowodować lawinę błotną. To bardzo niebezpieczne" - napisał w jednym z chińskich serwisów internetowych, mieszkaniec dotkniętej trzęsieniem okolicy. Na miejsce zniszczeń i zawalonych budynków mieszkalnych, przybyło z pomocą około 8 tysięcy policjantów, strażaków i żołnierzy, którzy biorą udział w akcji ratunkowej.

Kondolencje prezydentów: Polski i Rosji

Dużo użytkowników podobnego do Twittera - chińskiego serwisu internetowego Weibo - pisze, że w mieście Lushan "zapadło się wiele budynków". W wielu miejscach osunęła się ziemia. Osuwiska zablokowały drogi i wstrzymały komunikację. Na zdjęciach, pokazywanych przez chińską telewizję, widać rzeczywiście zburzone budynki. W niektórych domach runęły dachy, w innych także ściany. Agencje przypominają, że w maju 2008 roku, w tej samej prowincji Syczuan, w trzęsieniu ziemi o sile 7,9 stopnia w skali Richtera, zginęło ponad 90 tysięcy ludzi.

Wkrótce po trzęsieniu, do miasta Ya’an e prowincji Syczuan, przyleciał premier Chin, Li Keqiang. Będzie on osobiście nadzorował koordynację działań ratowników. Premier Li Keqiang i prezydent Chin, Xi Jinping, zaapelowali o przeprowadzenie skutecznej akcji ratowniczej w objętym trzęsieniem regionie.

Po trzęsieniu ziemi, zaoferował pomoc władzom chińskim prezydent Rosji, Władimir Putin; przesłał także telegram kondolencyjny - poinformował rzecznik Kremla.

Także prezydent Bronisław Komorowski, "w imieniu Narodu Polskiego...", skierował depeszę kondolencyjną na ręce władz Chin, w związku z silnym trzęsieniem ziemi, które nawiedziło w sobotę rano prowincję Syczuan, w środkowo-zachodnich Chinach. Przekazał też kondolencje rodzinom i bliskim ofiar, a rannym życzył szybkiego powrotu do zdrowia. "Nasze myśli są z tymi, których dotknęła ta tragedia. Solidaryzujemy się ze wszystkimi niosącymi pomoc poszkodowanym" - napisał prezydent.

Stanisław Cybruch

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.