Facebook Google+ Twitter

"Single i remiksy". Redakcyjna codzienność w krzywym zwierciadle

Wypełniona po brzegi widownia to najlepsza rekomendacja "Singli i remiksów" w stołecznym Capitolu.

„Single i remiksy” w reżyserii Olafa Lubaszenki, to kolejna sztuka pióra Marcina Szczygielskiego, która doczekała się scenicznej adaptacji. Autor ten przyzwyczaił już widzów teatralnych do spektakli pełnych błyskotliwych dialogów i ciekawych opowieści podanych z przymrużeniem oka. Nie inaczej jest tym razem.

Zachęcająco wygląda już na teatralnym afiszu obsada spektaklu. Lubaszenko zgromadził grono najpopularniejszych aktorów, znanych głównie z ról na szklanym ekranie. Bynajmniej nie okazało się to jakąkolwiek przeszkodą, aby stworzyć sztukę teatralną na wysokim poziomie artystycznym. Dla równowagi reżyser zadbał, ażeby widzowie ani przez chwilę nie poczuli wytchnienia od śmiechu. A było ich tak wielu, że "nadkomplet" oglądał sztukę siedząc na wygodnych poduszkach na schodach.

Historia zaprezentowana w teatrze, to opis codzienności z życia redakcji pewnego pisma przeznaczonego dla singli. W roli apodyktycznej szefowej gazety wystąpiła Weronika Książkiewicz. Kreacja jaką stworzyła okazała się być niesamowicie wiarygodna i autentyczna w swym despotyzmie. Drugą, tym razem jaśniejszą gwiazdą spektaklu był Wojtek Medyński, grający Sebastiana, chorego na astmę, lękliwego - względem szefowej i żony - dyrektora reklamy magazynu. Pozostałe postacie to: żona Sebastiana (5-letnie małżeństwo ukrywa ten fakt z powodu polityki firmy), grana przez Annę Muchę oraz Lesław Żurek, jako kontroler umiejętności członków zarządu.

Opowieść niby typowa, ale doskonała wiwisekcja dokonana przez Marcina Szczygielskiego, pozwoliła zdemaskować i zademonstrować z ironią mechanizmy funkcjonujące w wielkomiejskich korporacjach. Spotykamy tu kobietę sukcesu, dla której celem życiowym jest firma i tego też wymaga od swoich podwładnych. Kieruje magazynem "Singiel" i stawia na singli, po to by mieć ich dyspozycyjnych w każdym momencie. Jej podwładni muszą kryć się ze swoimi związkami, z obawy przed zwolnieniem z pracy.

Sytuacja diametralnie się zmienia, gdy gazetę przejmuje hinduski właściciel... W jaki sposób zachowa się pani prezes w obliczu zmiany polityki firmy, jaką rolę odegra Lesław Żurek oraz dlaczego aktorzy zatańczą do dźwięków hinduskiej muzyki? Na te i inne pytania można uzyskać odpowiedź odwiedzając Teatr Capitol.

Publiczność po spektaklu była zachwycona. Aktorzy również nie pozostali dłużni, zaskakując widzów spontanicznym pokazem tańca rodem z Bollywood. Celował w tym zwłaszcza Wojtek Medyński, którego błyskotliwość i poczucie humoru dało się dostrzec nawet w tanecznym bisowaniu. Zachwyty publiczności były bezapelacyjnie zrozumiałe, a oklaski w trakcie spektaklu nie budziły zaskoczenia i z pewnością przyniosły aktorom wiele satysfakcji, czego dowodem był ich ostatni występ.

Tekst Marcin Szczygielski
Reżyseria Olaf Lubaszenko
Obsada:
Anna Mucha
Weronika Książkiewicz/ Katarzyna Glinka
Lesław Żurek
Wojtek Medyński
Zarejestruj się i napisz artykuł
Znajdź nas na Google+


Czas trwania: 130 minut (1 przerwa).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.