Facebook Google+ Twitter

Skaczą i bez śniegu, czyli sezon letni w pełni

Mimo że mamy lato, to znajdą się kibice gotowi obejrzeć Adama Małysza w akcji. Oczywiście na igielicie. I nieistotne, że nikt tak naprawdę nie traktuje letniego sezonu poważnie. Magia skoków trwa...

Według niektórych, skoki narciarskie zimą są jak siatkówka plażowa na śniegu. Ja zaliczam się do grona tych kibiców, którym konkurencje stricte zimowe rozgrywane latem wcale nie przeszkadzają. I warto wspomnieć, że skoki nie są tutaj odosobnioną dyscypliną. W ubiegłym roku stacja EuroSport pokazała kilka biathlonowych zawodów, w których to narty zastąpiły rolki, a kombinezony - koszulki z krótkim rękawem. Adam Małysz wrócił na ekrany naszych telewizorów, nic nie robiąc sobie z tego, że za oknem lato. A trzeba przyznać, że forma naszego "mistrza" nie uleciała.

"RedBull team"

W czterech pierwszych konkursach zaliczanych do Letniej Grand Prix zdecydowanie najlepiej prezentowali się zawodnicy tworzący tzw. "RedBull team", którzy z czasem "odskoczyli" reszcie stawki. Oprócz Małysza w tym gronie znaleźli się również Thomas Morgenstern oraz Gregor Schlierenzauer. Analizując wyniki zawodów w Hinterzarten, Courchevel, Pragelato i Einsiedeln można pokusić się o stwierdzenie, że najrówniejszą dyspozycją imponował
się Polak (we wszystkich konkursach stawał na podium), jednak pan Adam w porównaniu do Morgensterna nie zdołał wygrać żadnych z dotychczasowych zawodów.

W okresie letnim rozczarowuje dotychczas ubiegłoroczny rywal naszego skoczka, Anders Jacobsen. Występując jedynie w Courchevel i Pragelato plasował się w trzeciej dziesiątce obydwu konkursów. Nieco lepiej spisywał się Janne Ahonen, lecz nie zdołał potwierdzić dobrej formy, o której głośno było przed startem Letniej Grand Prix. O powolnym odrodzeniu można mówić w przypadku Martina Schmitta. Niemiec zdaje się dawać sygnały o powrocie do dyspozycji sprzed kilku sezonów. W Pragelato zajął miejsce tuż za podium, czym na pewno rozbudził pragnienia swoich kibiców (w większości fanek) o powrocie do dobrych startów.

Polacy przyzwoicie

Maciej Kot, zdjęcie pochodzi z wortalu skijumping.pl / Fot. Karolina Osenka, Tadeusz MieczyńskiOprócz Adama Małysza w Pucharze 4. Narodów (jak oficjalnie mówi się o czterech pierwszych zawodach rozgrywanych w ramach Letniego Grand Prix) wystąpili również: Kamil Stoch, Piotr Żyła i Maciej Kot. Szczególnie przyzwoicie zaprezentowali się dwaj pierwsi zawodnicy. Stoch punktował trzykrotnie, najwyższe (14.) miejsce zajmując we francuskim Courchevel. Z bardzo dobrej strony pokazał się 16-letni Kot, który punkty zdobył w dwóch ostatnich konkursach. Syn fizjoterapeuty polskiej kadry (Rafała Kota) może już za kilka lat włączyć się w walkę o czołowe pozycje. Nieco gorzej spisał się Żyła, który mimo bardzo dobrych skoków oddawanych na treningach nie umiał godnie zaprezentować się podczas zawodów. Analizując rezultaty osiągane przez Polaków w tegorocznym LGP trzeba przyznać, że jest o wiele lepiej niż bywało to w poprzednich sezonach! Fakt ten jest z całą pewnością dobrym prognostykiem przed sezonem zimowym. Wypada mieć nadzieję, że tym razem nie skończy się na zapowiedziach trenerów, którzy już lat mówią, że reszta naszej kadry (poza Małyszem) powinna regularnie kwalifikować się do finałowej trzydziestki. Osobiście wierzę w to, że Stoch zacznie skakać równo i daleko. Liczę na dalszy, dynamiczny rozwój Kota, który zaskakuje chyba niejednego kibica prezentując się znacznie lepiej od swoich starszych kolegów. Duży potencjał tkwi również w Żyle, o czym świadczyć może choćby postawa młodego sportowca podczas treningów. Wielką niewiadomą jest w chwili obecnej Stefan Hula, który w ostatnich miesiącach niestety się pogubił i jego forma jest w tej chwili przeciętna.

Co dalej?

Już w najbliższy weekend w Zakopanem zostaną rozegrane dwa konkursy zaliczane do klasyfikacji generalnej Letniego Grand Prix. Mogą to tym samym być ostatnie konkursy Adama Małysza w sezonie letnim, gdyż trenerzy kadry A nie przewidują jak na razie dalszych startów naszego najlepszego skoczka. Piątkowo-sobotnie zawody będą także szansą do pokazania się z dobrej strony przez pozostałych zawodników naszej kadry. Z pewnością na szansę występu w Zakopanem poza omawianą wyżej czwórką mogą liczyć również pozostali reprezentanci kadry A jak i również kadry B polskich skoczków.

Adam Małysz nie zawodzi, i to jest najważniejsza wiadomość, którą trzeba podkreślić po czterech pierwszych konkursach sezonu letniego. Dziś nikt nie wymaga od naszego "orła" szeregu zwycięstw, lecz miejmy nadzieję, że przyjdą one za kilka miesięcy, kiedy to maty igielitowe zastąpi śnieg.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.