Facebook Google+ Twitter

Skąd ten tenis?

Od pewnego czasu możemy zauważyć poważny wzrost zainteresowania młodzieży tenisem. Ten powszechnie jeszcze uważany za elitarny sport staje się coraz popularniejszy, chociaż wielu fanów odebrała mu niedawna moda na squash.

 / Fot. sxc.huPomimo tego coraz liczniejsze i coraz lepiej utrzymane korty tenisowe wyrastają w kolejnych miejscach. Dodatkowo wielu młodych ludzi, spośród licznych sposobów spędzenia wakacji, wybiera coraz częściej wakacje z tenisem. Specjalne obozy tenisowe, z profesjonalną kadrą, opieką lekarską i dobrymi kortami nie są sprawą tanią, a jednak cieszą się wysoką frekwencją również w okresie zimowym, kiedy to spodziewalibyśmy się, że przeciętny uczeń liceum czy gimnazjum będzie preferował narty lub snowboard na pełnym świeżego powietrza stoku od machania rakietą na krytym korcie. Dlaczego zatem tak się dzieje? Odpowiedź jest o tyle ciekawa, co zaskakująca. Zawdzięczamy to Ministerstwu Zdrowia. Jeszcze kilka lat temu, obozy tenisowe, i to w okresie letnim, były bardzo ryzykownym przedsięwzięciem, a zapełnienie jednego autokaru chętnymi uczestnikami wymagało wiele pracy i czasu ze strony organizatora. O ofercie, która obejmowałaby aktywny wypoczynek z tenisem zimą, nikt nawet nie marzył, z góry uznając, iż stoi na przegranej pozycji wobec wszelkich sportowych obozów zimowych.

Co takiego dokonał zatem Minister Zdrowia i dlaczego?

 / Fot. sxc.huAby w pełni odpowiedzieć na to pytanie, należy cofnąć się odrobinę w czasie. Według raportów Ministerstwa Zdrowia z lat 2004/2006 otyłość zaczęła stawać się w Polsce poważnym problemem wśród dzieci i młodzieży (na chwilę obecną cierpi na nią trzynaście procent Polaków poniżej 25. roku życia). Z raportów wynikało również, iż najprawdopodobniej główną przyczyną takiego stanu rzeczy było unikanie przez młodzież wysiłku fizycznego. Jedynie jedno dziecko na troje uprawiało jakąkolwiek aktywność fizyczną w czasie pozalekcyjnym i liczba ta wykazywała tendencje spadkowe. Dodatkowo prawie dziesięć procent uczniów w ogóle nie uczestniczyło w obowiązkowych zajęciach wychowania fizycznego, przedstawiając nauczycielom trwałe zwolnienia lekarskie z tego przedmiotu, w dużych miastach liczba ta sięgała nawet dwudziestu procent. Widząc to urzędnicy ministerstwa zdrowia doszli do wniosku, iż kolejne (i tak trudne z racji nadmiernego obciążania budżetu) godziny obowiązkowego WF-u nie przyniosą żadnych sensownych korzyści. Należało wymyślić inne rozwiązanie. Tak też zrobiono. W roku 2007 ruszył, zaakceptowany przez Ministra Zdrowia, "Narodowy Program Zapobiegania Nadwadze i Otyłości oraz przewlekłym chorobom niezakaźnym poprzez poprawę żywienia i aktywności fizycznej". Pomijając aspekty żywieniowe warto opisać część programu skupioną na zachęcie do aktywności fizycznej, jest to o tyle ważne, że jako bodziec dla młodzieży wybrano tutaj tenis ziemny. Całość projektu nazwano dość enigmatycznie - USPtenispolska.

Jakie założenia miał ten program?


 / Fot. sxc.huJego twórcy, dobrze mający jeszcze w pamięci swoje lata szkolne i co za tym idzie lekcje WF-u, pamiętali, że najbardziej odstręczającym od aktywności fizycznej elementem tych zajęć było ich nuda. Typowe lekcja wychowania fizycznego oznacza bowiem skakanie przez kozła, rzuty piłką lekarską, naskok na skrzynię czy uporczywe powtarzanie schematów strategicznych koszykówki, które wyszły z użycia jeszcze za gierkowskich czasów. Nic więc dziwnego, że tego typu atrakcje nie przyciągały młodzieży mającej dostęp do komputerów, telewizji kablowych, internetu czy trójwymiarowego kina. Trzeba było znaleźć coś innego. Trzeba było pokazać młodzieży tenis.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.