Facebook Google+ Twitter

Skandynawscy Strzelcy!

Zakończyło się spotkanie Manchesteru United z Aston Villa w ramach III rundy FA Cup. Rozgrywki na tym szczeblu są okazją do zaprezentowania umiejętności naszego reprezentacyjnego bramkarza - Tomasza Kuszczaka.

W "Teatrze Marzeń" Manchester United podejmował kiepsko spisująca się w lidze Aston Villę. Zachętą do obejrzenia tego meczu był fakt, iż swoją szansę otrzymał Tomasz Kuszczak, wykupiony z West Bromwich Albion. Zasiadłem przed monitorem,włączając internetową stację STAR SPORTS, bardzo optymistycznie nastawiony i pewny łatwego zwycięstwa Manchesteru...

Remisowa połowa...

Pierwsza połowa rozpoczęła się od widocznej przewagi gospodarzy którzy starali się atakować i konstruować atak pozycyjny. Jednak jedyną rzeczą której brakowało Czerwonym Diabłom było wykończenie. Nie można było odmówić im zaangażowania, bo grali naprawdę z sercem nie odpuszczając żadnej piłki. Nieźle dogadywali się napastnicy Wayne Rooney z debiutującym w barwach ManU Henrikiem Larssonem. Współpraca tych dwóch zawodników owocowała całkiem groźnymi akcjami. W pierwszej odsłonie bardzo widoczny jak zwykle był skrzydłowy United Cristiano Ronaldo, który szarżował prawą i lewą stroną.

Świetną okazję miał w 38. minucie szwedzki debiutant Larsson, który stanął z bramkarzem oko w oko i skierował piłke po ziemi prosto w rękawice Kiralyego. Minutę wcześniej dostał precyzyjne prostopadłe podanie w pole karne, otoczony przez dwóch obrońców zdołał zagrać do Rooneya, który niestety się pogubił i nie wykorzystał wyśmienitej okazji.

Dalsze wydarzenia na boisku toczyły się pod dyktando gospodarzy. Sporo dośrodkowań, wymienionych podań, przerzutów, jednak nikt nie postawił kropki nad "i".

Wymarzony debiut...

Druga odsłona rozpoczęła się od kolejnych ataków gospodarzy.Już po minucie pierwsza okazja Rooneya, niestety piłka wędruje na rzut rożny. Pierwsze 10 minut drugiej połowy to całkowita dominacja Manchesteru. W końcu w 55. minucie nadeszła ta upragniona chwila dla zgromadzonych fanatyków United. Dwójkowa akcja Rooneya i Larssona w polu karnym. Reprezentant Anglii otoczony obrońcami zagrywa do Szweda a ten z 10 metrów pokonuje Kiraly'ego strzałem w prawy górny róg bramki. Euforia na Old Trafford. To pierwszy mecz Larssona w czerwonym trykocie lidera Premiership. Wspaniały debiut.

Miłe złego początki...

Dwie minuty przed objęciem prowadzenia przez gospodarzy, na murawe wbiegł Milan Baros w miejsce Angela. Były zawodnik Liverpoolu, który tak wspaniale zaprezentował się w rozgrywkach Ligi Mistrzów w 2005 roku mógł sprawić nie lada niespodziankę. Aston Villa nie zamierzała być dzisiejszego dnia chłopcami do bicia. Gospodarze zamierzali pójść za ciosem. Atakowali, biegali i przychodziło im to łatwiej niż w pierwszych 45 minutach.Kilkoma ładnymi interwencjami popisał się Tomasz Kuszczak broniąc jeden strzał "sam na sam". W 70.minucie boisko opuścił J.S. Park a na jego miejsce wszedł Darren Fletcher.Cztery minuty później, w 74.minucie bramkarz United musiał skapitulować. Strzał po ziemi zza pola karnego przejął wprowadzony wcześniej Milan Baros, który nie zwykł marnować takich sytuacji. Skierował piłkę precyzyjnie po ziemi obok bezradnego Kuszczaka. Mamy remis.

Snajper za snajpera...

Po wyrównaniu Manchester za wszelką cenę starał się zmienić losy meczu. W 78. minucie Sir Alex Fergouson zdecydował się na skandynawską zmianę. Szweda i strzelca pierwszej bramki, Henrika Larssona zdjął z boiska w miejsce Norwega, Ole Gunnara Solskjaera,który już nazywany jest chodzącą legendą klubu z Old Trafford. To on dał wygraną Czerwonym Diabłom w finale Ligi Mistrzów w 1999 roku przeciwko Bayernowi Monachium. W tym pamiętnym meczu ustanowił wynik w ostatnich sekundach spotkania. Tego popołudnia United z całych sił starało się o tą upragnioną bramką. Niestety ataki były wciąż tłumione przez defensywe Aston Villi.

 

Co za końcówka !

To dopiero była końcówka! Nadeszła 90. minuta meczu. Kibice lidera Premiership jednak mocno wierzyli w końcowy sukces swoich pupilów. Sędzia zdecydował się doliczyć 4 minuty. Po dwóch minutach dodatkowego czasu, w 92.minucie prostopadłe zagranie otrzymał wprowadzony Norweg, Ole Gunnar Solskjaer, który z prawej strony pola karnego strzela mocno po ziemie w długi róg bramki Kiraly'ego.GOL! Coś niesamowitego! Co za radość na Old Tafford. Zmiennik Szweda ustanawia wynik na 2:1. Manchester United poraz kolejny triumfuje w tym sezonie. Są nie do zatrzymania.
Kibiców gospodarzy ogarnęło zdenerwowanie kiedy z 4 doliczonych minut sędzia zrobił 5. Na szczęście wszystko zakończyło się po myśli gospodarzy i zabrzmiał końcowy gwizdek. Fani odetchnęli z ulgą. Nikt nie spodziewał się tak trudnej przeprawy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.