Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

30345 miejsce

Skawa, Łosowski i Marcyś, czyli recenzja "Kochanowa i okolic"

Nie spodziewałem się, że lektura powieści Jurka sprawi mi tak wiele przyjemności. "Kochanowo i okolice" jest pierwszą książką o zespole muzycznym, którą miałem przyjemność przeczytać. Zapraszam do lektury mojej recenzji.

Zdjęcie z fanpage'u wydawcy. / Fot. Nieznany Marcin Gałecki, nazywany przez przyjaciół Marcysiem, jest statecznym młodym mężczyzną. Ma kochającą żonę, dwójkę wspaniałych dzieci, pracę i kolegów. Jest też osią brutal death metalowego zespołu Exterminator, w którym grają: Lizzy, Jaromir, Koczis i Makar. Ten ostatni, najmłodszy z nich, słynie nie tylko z nieustannego spóźniania się na próby, ale także z różnych szalonych pomysłów. Najnowszym jest prezent na urodziny Marcysia w postaci zagrania ich grupy jako supportu dla zespołu Kombi podczas uroczystości dożynkowych w Kochanowie. Co z tego wyniknie przekonają się czytelnicy, którzy sięgną po powieść Przemka Jurka zatytułowaną Kochanowo i okolice.

Przyznaję, że nie zastanawiałem się długo nad lekturą opisywanego utworu. Ponieważ bardzo spodobała się poprzednia książka wydana przez Anakondę, gdy wydawca zaproponował mi tę, złapałem ją niemal w locie. Imię i nazwisko autora kojarzyłem z wcześniejszych publikacji (był, między innymi, współpracownikiem dziennika „Polska”, recenzentem muzycznym portalu Onet.pl i satyrykiem związanym z „Przekrojem”). Byłem ciekaw, jak poradził sobie z prozą, ale nie spodziewałem się, że zamiast jednego utworu otrzymam dwa, w dodatku dość różne.

Głównym bohaterem Kochanowa i okolic jest Maryś. Jurek przedstawił go jako dorosłego człowieka, który robi to, co lubi i nie zamierza zmieniać swojego życia. Bohater wyrósł z młodzieńczych fascynacji i nauczył się żyć ze świadomością, że nie wszystkie marzenia się spełniają. Jedną z takich mrzonek była młodzieńcza miłość do muzyki zespołu Kombi i chęć dorównania Skawie. Marcin chciał być taki, jak Grzegorz Skawiński. Mimo, że jest już dorosły, w jego sercu pozostały wspomnienia pierwszych usłyszanych piosenek, teksów Łosowskiego i Marcin ma żal do członków bandu za niesprawiedliwe, jego zdaniem, potraktowanie tekściarza oraz pogoń za pieniędzmi. Dla niego Kombii jest tylko podróbką poprzedniego zespołu. Marcyś jest fanem, jakiego życzyłby sobie każdy muzyk. Jego stosunek do Kombi przejawia się nie tylko w słowach o jego reaktywacji. Gałecki, w każdym rozdziale, wraca do przeszłości, opowiada o czasach PRL-u, wspomina z jakim trudem zdobywał informacje o Skawińskim i jego kolegach, marzył o własnym zespole muzycznym, popularności, fankach oraz stopniowo urzeczywistniał swoje pragnienia. Marcyś jest przykładem człowieka, którego przeszłość miała diametralny wpływ na całe późniejsze życie.

Nie mniej interesującymi postaciami są inni bohaterowie pojawiający się i przewijający w fabule. Magda to żona Marcysia. Jest jego prawdziwą podporą życiową, a jej poczucie humoru potrafi rozładować każdą trudną sytuację. Wirski – młody polityk, który z pomocą zespołu Exterminator chciałby ukazać swoją wartość i wójt Płochocki – typowy polityk mówiący jedno, robiący drugie i za wszystko oczekujący wdzięczności, są równie barwnymi postaciami, co Gałecki. Ale ten drugi jest bohaterem, który posiada więcej wad niż zalet. Jednak na nim lista interesujących kreacji się nie zamyka. W powieści pojawiają się bowiem: uczniowie i koledzy z młodzieńczych lat Marcysia, jego rodzice, dziadkowie, nauczyciele, a każdy z nich jest interesujący, charakterystyczny i zapadający w pamięć oraz odgrywa w utworze ważniejszą lub mniej znaczącą rolę.

Ale ich czoło wysuwają się pozostali członkowie zespołu Exterminator. Chociaż spotykają się na próbach, to swoją twórczość traktują jako odskocznię od codzienności. Są dorośli, poważni i nie marzą już o sławie, trasach koncertowych. Podświadomie jednak nostalgicznie spoglądają w przeszłość. Tylko Makar jest inny, nieco szalony i to on wprowadza chaos w życie zespołu. Dzięki niemu fabuła nabiera tempa, bowiem skoro się powiedziało „a”, to trzeba powiedzieć „b”. Tym bardziej, że za udział w dożynkach Exterminator może otrzymać dwanaście tysięcy złotych stypendium.

Trudno jednoznacznie sklasyfikować książkę Jurka. Najłatwiej ją określić miałem utworu obyczajowego z elementami komediodramatu. Autor skupił się na życiu głównego bohatera, jego rozterkach wewnętrznych, konfliktach z członkami własnego zespołu i na przeszłości, która odbija się na jego późniejszym życiu oraz na próbie poradzenia sobie z zaistniałą nową, nieoczekiwaną sytuacją, jaką jest zaangażowanie w uroczystości dożynkowe. Jednocześnie utwór zawiera dużo retrospekcji, faktów z czasów PRL-u. Czytając ją, przypomniałem sobie czasy PEWEX-u, kolejek, muzyki podziemia i uczuć, które targały mną, gdy te czasy mijały. Autor przedstawił je w taki sposób, że oczami wyobraźni widziałem je tak, jakby trwały nadal. Jeśli dodać do tego pojawiające się nawiązania do ówczesnych filmów z Bruce Lee i gwiazd muzyki takich jak: Dezerter, Republika, TSA, Kult, Scorpions i współczesnych: Sepultura, Krisiun, Korn, Slipknot, Slayer oraz wielu innych, z próbami i koncertami Exterminatora na czele, to Kochanowo i okolice okazuje się powieścią, którą łatwo przestawić w formie musicalu. Ale to nie wszystko, co Jurek zawarł w utworze. Głównego bohatera charakteryzuje bowiem patriotyzm, nie tylko narodowy i muzyczny (dla niego polska muzyka jest lepsza od każdej innej), ale także lokalny. Marcyś nie chce wyjeżdżać z Kochanowa.

Akcja utworu została osadzona w czasie teraźniejszym. Czytelnik poznaje głównego bohatera i jego kolegów w kwietniu dwa tysiące szóstego roku, ale Marcyś w każdym rozdziale wraca wspomnieniami do czasu swojego dzieciństwa, co sprawia, że akcja rozgrywa się na dwóch płaszczyznach. Jej miejscem jest w głównie Kochanowo w Gminie Kłodzko (w Kotlinie kłodzkiej), ale bohaterowie pojawiają się także w Kłodzku i wspomniane są Katowice oraz Wrocław. Plusem książki jest fakt, że życie w Kochanowie zostało przez autora bardzo plastycznie opisane i dowiedziałem się wielu ciekawych rzeczy o Gminie Kłodzko oraz jej okolicach.

Napisałem na początku, że zamiast jednego utworu otrzymałem dwa, w dodatku dość różne. Muszę przyznać, że Jurek zaskoczył mnie bardzo pozytywnie. Książka Kochanowo i okolice składa się bowiem z dwóch części. Pierwsza jest zamkniętą powieścią, a druga to zmodyfikowana przez autora wersja sceniczna historii zespołu Exterminator. Z informacji zawartych na skrzydełku dowiedziałem się, że sztuka otrzymała II nagrodę w konkursie „Komediopisanie” w Łodzi i została wystawiona na deskach teatru w Krakowie i w Warszawie.

Powieść nie zawiera minusów. Nie wyłapałem żadnych rażących błędów, chyba tylko jedną literówkę. Utwór został napisany przystępnym i przyjemnym językiem. Bohaterowie sprawiają wrażenie żywych, są wielowymiarowi i w trakcie lektury nie przeszkadzały mi występujące w utworze wulgaryzmy, które sprawiły, że dialogi stały się wiarygodne. Ponadto dobrze odzwierciedliły uczucia targające bohaterami. Czytelna czcionka sprawiła, że książkę i jej wersję sceniczną czytałem szybko i nie miałem trudności z lekturą. Kolejnym plusem omawianego utworu jest kursywa, którą zaznaczono urywki tekstów utworów zespołu Kombi. Warto tu także zaznaczyć, że dzieło przeznaczone na deski teatrów posiada wszelkie cechy sztuki, włącznie z listą występujących postaci (jest ich mniej niż w wersji fabularnej) i podziałem na sceny.

Podoba mi się zastosowany przez wydawcę motyw graficzny. Zarówno na skrzydełkowej, przyjemnej dla oka okładce, jak i wewnątrz Kochanowa i okolic znajduje się wizerunek gitary, który bardzo pasuje do fabuły. Charakterystyczny logotyp, kolory i zdjęcie znajdujące się na oprawie przyciągają wzrok i sprawiają, że czytelnik, któremu w duszy gra muzyka łaskawie się jej przygląda i może być zaintrygowany treścią.

Nie spodziewałem się, że lektura powieści Jurka sprawi mi tak wiele przyjemności. Kochanowo i okolice jest pierwszą książką o zespole muzycznym, którą miałem przyjemność przeczytać. Polecam ją nie tylko fanom ciężkiego i mrocznego grania, ale także czytelnikom, którzy chcieli by ponownie zerknąć na minione czasy, nieco z innej, bardziej melodyjnej perspektywy. Myślę, że młodsi i starsi czytelnicy znajdą w tej książce coś dla siebie. Przede wszystkim jednak polecam ją wszystkim fanom Grzegorza Skawińskiego i zespołu Kombi. Przecież każdy ma jakieś marzenia, które stara się je zrealizować. Nie należy się jednak poddawać i przykład takiego zachowania dają bohaterowie powieści Jurka. Sądzę, że muzycy zaczynający kariery i starający się wyjść z undergroundu również znajdą w Kochanowo i okolice coś dla siebie (na przykład informacje z muzyki jakich zespołów kiedyś czerpano inspiracje, a z jakich robi się to obecnie).

Konrad Staszewski

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego dziękuję Wydawnictwu Anakonda Sp. z o.o.


Autor: Przemek Jurek
Tytuł: Kochanowo i okolice
Projekt graficzny okładki: LMStudio
Projekt graficzny logotypu: Marcin Nowak – Grupa NGL Graphics www.grupangl.blogspot.com
Wydawnictwo: Wydawnictwo Anakonda Sp. z o.o.
Data i numer wydania: 2013 r., II
Miejsce wydania: Warszawa
Format i okładka: 145 x 205 mm, miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-63885-17-5
Liczba stron: 454

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.