Facebook Google+ Twitter

"Skaza" w Teatrze Syrena - Adama Sajnuka portret rodzinny we wnętrzu

Adam Sajnuk sięgnął po powieść Josephine Hart „Skaza”, znaną przed wszystkim z ekranizacji z udziałem Jeremiego Ironsa oraz Juliette Binoche i tak powstał spektakl z gatunku „portret rodzinny we wnętrzu”. W „Skazie” wg Sajnuka płomienny romans nie zdominował opowieści, ale stał się pretekstem do studium rodziny, której rozpad unaocznia i przyspiesza pojawienie się femme fatale.

 / Fot. Krzysztof Bieliński,Teatr Syrena„Skaza” to kolejna propozycja Syreny, która nie tylko ma widza bawić, ale i zmusić do namysłu. Tym razem nad konsekwencjami dokonywanych wyborów, nad kondycją rodziny, nad traumatyczną przeszłością, której echa mogą pobrzmiewać przez lata. I z tych powodów, a nie dla „thrillera erotycznego”, jak reklamowano „Skazę” przed premierą, warto zobaczyć przedstawienie (thrillerem nie jest, a na sceny erotyczne lepiej opuścić zasłonę miłosierdzia, bo aktorzy nie najlepiej sobie z nimi radzą).

I jeszcze trzeba zobaczyć spektakl Sajnuka dla Aleksandry Justy, która skradła scenę duetowi Terpiłowska-Poniedziałek.

Aktorka Teatru Narodowego, potwierdziła swoją rolą w Syrenie, że reprezentuje mistrzowską klasę. Justa buduje postać Ingrid z pozycji drugiego planu. Początkowo doskonale nijaka i pozbawiona emocji matka i żona, stopniowo coraz bardziej przykuwa uwagę. Ostatecznie będzie jedyną postacią z krwi i kości, zbudowaną z namysłem i konsekwentnie prowadzoną. Reprezentantka brytyjskiej middle class, której nie wypada mówić o emocjach, a tym bardziej ich ujawniać, milczy. Mimo obaw o kondycję swego związku. Zareaguje dopiero na pojawienie się Anny (Anna Terpiłowska), instynktownie czując, że nowa przyjaciółka, a wkrótce narzeczona syna, przyniesie problemy. Jej „taniec wariatki” do muzyki Michała Lamży (absolutnie wspaniałej, energetycznej, ilustracyjnej dla poszczególnych scen) - ekspresyjny, żywiołowy, w końcu transowy, z idiotyczną czapeczką na głowie, potęguje tragizm postaci. Ruch, mimika, gesty, spojrzenie… Justa gra całą sobą i zapowiada nieuchronne zbliżanie się do katastrofy.

Brnie też ku katastrofie Stephen Fleming (Jacek Poniedziałek). Znudzony rutyną życia rodzinnego, w którym grzecznie, „po angielsku” trwa, wikła się w romans z Anną (Anna Terpiłowska). Jej pojawienie się rozsadza pozorną harmonię rodziny Flemingów. W spektaklu Sajnuka, Anna to femme fatale z przeszłością. Bagaż nieprzepracowanych przeżyć sprawia, że ta przeszłość ją niszczy, a Anna niszczy ludzi, których spotyka na swojej drodze, mszcząc się za osobiste dramaty: samobójstwo brata, toksyczny związek, złe relacje z matką (Dorota Gorjainow - barwna, wyrazista, ekspresyjna). Anna zaraża złem… I to jest przerażający wniosek Sajnuka: zło się rozprzestrzenia… Dotknie nie tylko Stephena i Martyna, ale także Sally (Delfina Wierzchucka, jako milcząca, zamknięta w swoim świecie nastolatka, która widzi więcej niż inni członkowie rodziny) i Ingrid.

Szkoda, że gra duetu Terpiłowska-Poniedziałek jest bardzo nierówna; że są i takie momenty, w których widać jak oboje starają się zagrać łączące ich pożądanie i namiętność, ale nie do końca się to udaje.

Zupełnie nie sprawdza się na scenie Maciej Radel, odtwórca roli Martyna. Kiedy Martyn poznaje Annę, szaleje na jej punkcie. Daje się oczarować, zdominować, omotać; traci zdrowy rozsądek… Tylko, że tego wszystkiego Maciej Radel nie zagrał. Jego Martyn jest idealnie bez właściwości. Sztuczny, recytuje kwestie, nie dając swojej postaci życia.

Wojciech Malajkat wspomniał niedawno, że marzy mu się, by w Syrenie pojawiały się spektakle, które mogłyby należeć do teatralnego "poniedziałkowego teatru telewizji". "Skaza" z pewnością wpisałaby się do tego repertuaru. Ciekawy temat, refleksja nad sytuacjami, które mogą się stać udziałem każdego z nas, doskonałe aktorstwo Aleksandry Justy, to wystarczający zbiór argumentów, by spektakl zobaczyć.


"Skaza" - Josephine Hart
reżyseria: Adam Sajnuk
scenografia: Katarzyna Adamczyk
muzyka: Michał Lamża
adaptacja: Adam Sajnuk

Obsada:
Anna Barton - Anna Terpiłowska
Stephen Fleming - Jacek Poniedziałek
Martyn Fleming - Maciej Radel
Ingrid Fleming - Aleksandra Justa
Sally Fleming - Delfina Wierzchucka
Edward Lloyd - Andrzej Makowiecki
Elizabeth, matka Anny - Dorota Gorjainow

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.