Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Wydarzenia > Ludzie > Skazana na śmierć, uszła jej cało

Pozycja materiału w rankingach:

46351 miejsce

Dział: Ludzie

Ocena: 80pkt

Oceń:

Autor usunął profil

Skazana na śmierć, uszła jej cało


Do Auschwitz przyjechała w bydlęcym wagonie. Od razu zapędzono ją do łaźni… Tym razem puszczono wodę.

Główne wejście do obozu zagłady w Oświęcimiu / Fot. E. SujdakLudzie, którzy przeżyli obozową gehennę są dla potomnych żywą historią. Pani Maria Lewandowska, numer obozowy 13 356, ma 76 lat. Mieszka we wsi Wygarki na południu Polski w domu opieki im. Księcia Czartoryskiego. Nie ma rodziny. Do obozu w Auschwitz trafiła w trakcie ulicznej łapanki z ojcem i młodszym rodzeństwem. Pani Maria na chwilę staje się małą Marysią i ponownie przeżywa koszmar minionych lat.
- Podczas łapanek chowaliśmy się w zakamarkach między ulicami. Mimo że było ciemno, Niemcy i tak nas znaleźli. Kobiety ustawili po jednej stronie, mężczyzn po drugiej. Była ze mną rodzina: tato i dwaj bracia. Błagałam, żeby ich puścili, ale oni ustawiali po kolei mężczyzn nad wejściem do piwnicy. Kula w potylicę i ciało spadało w dół. Tak zabili moich najbliższych.

Potem na komendzie przy alei Szucha, gdzie kwaterowali SS, mała Marysia przesiedziała wiele godzin na drewnianych schodach. Widziała płonące Stare Miasto i zastanawiała się, dlaczego oni zabili jej rodzinę… Choć trwała wojna, do tej pory nie widziała śmierci z bliska. Ta rodziny była pierwszą, z jaką się zetknęła.

- Do Auschwitz przyjechałyśmy w bydlęcym wagonie. Od razu zapędzono nas do łaźni – pani Maria wstrzymuje oddech, oczy zachodzą jej łzami… - Tym razem puścili wodę. Potem nagie całą noc stałyśmy na placu. Był lipiec, więc nie było zimno, ale najgorszy był wstyd. Bicie nie było dla mnie tak straszne… - nagły szloch odbiera jej głos, ociera łzy. – Miałam zaledwie szesnaście lat, dopiero wchodziłam w wiek dojrzewania, rozwijałam się, to bardzo trudny czas dla nastoletniej dziewczyny. Starałam się nie patrzeć na nagie, stojące obok mnie kobiety. Chude, grube, z wiszącymi piersiami, pomarszczonymi pośladkami, odarte z godności, intymności, człowieczeństwa. Uciekałam wzrokiem, żeby nie patrzeć, żeby nie patrzyli na mnie. Gdybym tylko mogła się schować…

Marysia dostawała do jedzenia breję, jakąś wodę rozbełtaną z mąką, do tego kawałek chleba. Nie chciała jeść, ale wiedziała, że jeśli nie zje – umrze.
– Czasem zdarzało się, że strażnicy dla zabawy wpychali nam to do ust. Dostałam kiedyś kawałek chleba, schowałam go pod siennik, żeby w nocy zjeść, za dodatkowe racje było katowanie albo kula w głowę. – wspomina pani Maria. - W nocy jakiś muzułmanin wdrapał się na moją pryczę, żeby ukraść mi chleb. Uderzyłam go. Upadł, chyba już nie wstał. Wiem, że go nie zabiłam, ale ciężko mi z tym żyć. Tłumaczę sobie, że walczyłam o życie. W obozie zawsze wygrywał egoizm. On pozwalał przeżyć. Wszystkie ludzkie uczucia nagle gdzieś się ulatniały. Myślało się tylko o sobie.

- Jedno zdarzenie szczególnie utkwiło mi w głowie – pani Maria wyciąga z szuflady chusteczkę i chowa w nią twarz. – Jakaś kobieta uciekała przez plac, za nią biegło kilku strażników. Dopadli ją przed "ścianą śmierci"… - w tym momencie pani Lewandowska zaczyna drżeć. Widać, że przeżywa to zdarzenie jeszcze raz. – Kilkakrotnie zgwałcili, pobili. Następnie nieprzytomną oparli o mur i zastrzelili. Do końca życia nie zapomnę tej sceny. Czasem, kiedy jestem sama zamykam oczy i przypominam sobie wszystko jeszcze raz. Obraz ten ciągle przewija się przed oczami. Nienawidzę Niemców. Nie mogę zrozumieć, dlaczego tak postępowali… - pani Maria popada w zadumę. – Może papież Niemiec zmieni coś w moim postrzeganiu tego narodu? Kto by pomyślał, że zwierzchnikiem kościoła katolickiego zostanie człowiek wywodzący się z tego barbarzyńskiego społeczeństwa… - pani Lewandowska mocno zaciska pięści. Widać, że z trudem powstrzymuje płacz. Wstaje
i bez słowa wychodzi z pokoju.

Papież Jan Paweł II w czerwcu 1979 roku powiedział: „Oświęcim jest rozrachunkiem z sumieniem ludzkości poprzez te tablice, które świadczą o ofiarach, jakie poniosły narody. Oświęcim jest miejscem, którego nie można tylko zwiedzać. Trzeba przy odwiedzinach pomyśleć z lękiem o tym, gdzie leżą granice nienawiści”.

Ewelina Sujdak OFFline profil autora

Autor: Ewelina Sujdak

Napisz do autora

Artykuły (11) Galerie (1) Średnia ocen (4.80)

Wiek: 26 | Miejscowość: Kraków | Kraj: Polska

O mnie: Absolwentka dziennikarstwa :) Studentka politologii :) Studentka stosunków etnicznych i migracji międzynarodowych :) Kobieta szczęśliwa :)

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 20

Sortuj komentarze:

Autor usunął profil 12.12.2008 20:14

Ocena: Ocena pozytywna 24 Ocena negatywna 25

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marta Wieszczycka 13.05.2008 13:26

Ocena: Ocena pozytywna 23 Ocena negatywna 28

+ za przejmujący tekst.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zofia Sikora 28.04.2008 14:47

Ocena: Ocena pozytywna 36 Ocena negatywna 28

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Klara Maj 12.04.2008 22:10

Ocena: Ocena pozytywna 32 Ocena negatywna 29

zkamera
masz rację

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zbigniew Kowalewski 12.04.2008 19:46

Ocena: Ocena pozytywna 28 Ocena negatywna 24

Borowski jako humanista poznał obóz nie tylko na własnej skórze, ale przypomina, że to wcale nie jest wynalazek hitlerowców, ani nawet bolszewików. Przed tysiącami lat w ten sam sposób wykorzystano niewolniczą pracę przy wznoszeniu budowli, które teraz uznajemy za siedem cudów Starożytności. Zniewolenie człowieka przez człowieka jest wieczne i trwa do dzisiejszego dnia. Zmieniają się formy i proporcje, ale istota przemocy, zwierzęcego strachu o przetrwanie nadal istnieje. Zaprzeczanie tym faktom powinno być karalne tak, jak jest usankcjonowane prawem "kłamstwo oświęcimskie". Niestety, kolejne igrzyska olimpijskie odbędą się w największym obozie koncentracyjnym współczesnego świata.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Agnieszka Iwan 12.04.2008 14:19

Ocena: Ocena pozytywna 24 Ocena negatywna 26

+..

Komentarz został ukrytyrozwiń

Klara Maj 12.04.2008 13:53

Ocena: Ocena pozytywna 32 Ocena negatywna 30

+

podoba mi się, bo przytaczasz tylko fakty a to są sprawy, których przegadać się nie da.

Czas fascynacji literaturą obozową mam za sobą, po ostatniej lekturze T. Borowskiego Proszę państwa do gazu, dałam już sobie spokój, bo stwierdziłam, że wiem juz wystarczająco, jak działają ludzie w sytuacjach ekstremalnych, w sytuacji zagrożenia życia. Wolę zapomnieć o tym.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Magdalena Wróbel 12.04.2008 13:50

Ocena: Ocena pozytywna 28 Ocena negatywna 35

+ za temat i za realizacje

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marzena Paniusia 12.04.2008 12:35

Ocena: Ocena pozytywna 26 Ocena negatywna 31

Zdecydowanie plus

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ariel Pawelczyk 12.04.2008 11:16

Ocena: Ocena pozytywna 30 Ocena negatywna 28

...(+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.