Facebook Google+ Twitter

Skazanemu w Chinach Brytyjczykowi podano śmiertelny zastrzyk

Egzekucję Brytyjczyka Akmala Shaikha potępił rząd Wielkiej Brytanii, który do ostatniej chwili bezskutecznie zabiegał o ułaskawienie, prawdopodobnie chorego psychicznie, Shaikha. Jest to pierwsza od 50 lat egzekucja Europejczyka w Chinach.

 / Fot. PolskaGazeta.pl przytacza słowa brytyjskiego premiera Gordona Browna, wstrząśniętego decyzją Chin. "Jestem rozczarowany, że nasze wytrwałe apele o łaskę nie zostały rozpatrzone. Szczególnie niepokoi mnie to, że nie skontrolowano stanu zdrowia psychicznego skazańca" - napisał w oświadczeniu premier Brown, który osobiście kilkakrotnie kontaktował się z premierem Chin Wenem Jiabao i prezydentem Hu Jinato.

Zarzuty Londynu odpiera rzeczniczka chińskiego MSZ Jiang Yu. Tłumaczyła ona, że przemyt narkotyków jest ciężką zbrodnią. "Wyrażamy zdecydowane niezadowolenie i sprzeciw wobec brytyjskiego oskarżenia" powiedziała Jiang na konferencji prasowej. Zaapelowała też do Londynu, by nie tworzył "przeszkód" dla lepszych stosunków.

Sally Rowen, rzeczniczka organizacji praw człowieka Reprieve, orzekła, że Chińczycy nie kierują się żadnymi normami cywilizacyjnymi. Philip Alston, specjalny sprawozdawca ONZ, przypomniał, że wyrok zapadł po 30 minutach rozprawy, co nie dało oskarżonemu szans na obronę i na przedstawienie dowodów medycznych, które skłoniłby sąd do sprowadzenia biegłego lekarza z zakresu psychiatrii.

Wg Krzysztofa Łozińskiego, autora książki " Piekło Środka: China a prawa człowieka", egzekucja ta dowodzi, że Chinom nie zależy na opinii międzynarodowej.Łoziński przypomina też, że w Chinach wykonuje się ponad 10 tysięcy egzekucji rocznie, a wyroki zapadają tam zanim proces się rozpocznie. Prawa człowieka absolutnie nie są przestrzegane.

Chiny nie zdecydowały się poddać badaniom psychiatrycznym skazanego, mimo że zarówno rząd brytyjski, jaki i rodzina straconego Brytyjczyka utrzymywali, że był on niezrównoważony psychicznie. Miało to być zresztą powodem rozstania z żoną, Polką, z którą Shaikh miał dwoje dzieci. Po rozpadzie związku, Brytyjczyk mieszkał w Polsce, wpadł w problemy finansowe i bezdomność; miał problemy z policją.

W 2005 r. po zamachach w Londynie rozsyłał do polskich znajomych SMS-y, w których pisał "Mam nadzieję, że oglądałeś wiadomości. To jest moja robota. Teraz wszyscy zrozumieją, kim są muzułmanie i czym jest dżihad". Prokuratura w Lublinie sprawdzała czy Brytyjczyk nie był członkiem zorganizowanej grupy terrorystycznej. Jednak śledztwo zostało umorzone wobec braku dowodów, a prokuratura poinformowała wówczas, że miała do czynienia z człowiekiem "rozchwianym emocjonalnie".

Shaikh został aresztowany w 2007 roku w Chinach, a w 2008 roku skazany za przemyt 4 kilogramów heroiny. Według rodziny, Shaikh, został wykorzystany przez dwóch nieznanych mężczyzn, którzy zwabili go do Chin, obiecując mu karierę muzyka pop.

Źródło:
gazeta.pl
tvn24.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 29.12.2009 17:47

Poważana przestroga dla innych, wyobrażacie sobie, co by się działo, jak dla przykładu z 1,3mld. ludności chin, tylko 200 mln. uzależniło by się od narkotyków? Kto ich powstrzyma przed głupstwami? Ponad to producentów narkotyków i dilerów narkotykowych, też wskazane było by surowiej traktować, a nawet bardziej jak surowo....

Komentarz został ukrytyrozwiń

"W tym wieku trzeba już wiedzieć co się robi." - nie zapominajmy o tym, że ludzie popełniali, popełniają i popełniać błędy będą. Skazali człowieka na ŚMIERĆ za przemyt narkotyków. Pytanie: czy kara jest adekwatna do popełnionego czynu?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Myślę sobie , że jeśli za przemyt - nieważne czego - skazują kogoś na śmierć to powinniśmy bardzo , ale to bardzo uważać i obserwować rządy tych państw , które mają takie podejście do życia ludzkiego .
Tak samo rodzice powinni bardziej interesować się swoimi pociechami i kształtować ich osobowości oraz system wartości już od dzieciństwa , przy każej nadażającej się okazji jeśli nie chcą , ażeby ich skarbeczki przerodziły się w handlarzy , narkomanów , morderców itp. , itd.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przejrzałam strony brytyjskie i polskie i nigdzie nie jest napisane, żeby lekarze postawili jakąś diagnozę. Wszędzie się wspomina: "jak twierdziła rodzina", "jak twierdzili adwokaci". Jak się jedzie do innego kraju to sie sprawdza inne obyczaje, wystarczy zajrzeć do internetu. Gdyby twoje dziecko detektywie Monk zmarło z przedozowania narkotyku, który "przypadkiem" zwabiony przemycił do Polski to zapewne szybko byś wstąpił w szeregi tych "prostych" polskich ludzi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W Polsce prości ludzie , też chcą kary śmierci. Chiny w majestacie prawa zamordowały chorego człowieka. Tymczasem Polacy ,płaczą i wołają komuną wróć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chciał budować lotniska, meczety, a nawet rodziny zbudować mu się nie udało. Taki był chory psychicznie , ale zorganizować przemyt mu się udało. O tym kimś nie powinno się w ogóle informować. "Zwabiny do Chin" - chciał jechać to pojechał. W tym wieku trzeba już wiedzieć co się robi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.