Pozycja materiału w rankingach:
Skazani na śnieg, mróz i zimny peron, tak w skrócie można scharakteryzować sytuację pasażerów PKP. Od października zamknięte zostały kasy biletowe wraz z poczekalniami. Pasażerowie oczekujący na pociąg muszą ten czas spędzić na peronie.
- W PKP brakuje pieniędzy na utrzymywanie kas biletowych i poczekalni, więc najprostszym sposobem na zaoszczędzenie pieniędzy jest ich zamknięcie. Pora na takie decyzje nie jest najlepsza, bo jedyną alternatywą w oczekiwaniu na pociąg jest stanie na zimnych peronach w środku zimy, gdy temperatura spada poniżej zera. Do tego wystarczy doliczyć spóźnienie pociągu, które jest codziennością i sięga ok 15 min. W efekcie nikogo nie dziwi fakt, że ciągle jest się przeziębionym. Jednak PKP chyba nie widzi problemu i dalej zamyka kolejne poczekalnie dla podróżujących - mówi pasażer PKP Bartosz z Orzesza.Zobacz także:
Artykuły
(90)
Galerie
(14)
Średnia ocen
(4.49)
Wiek: 22 | Miejscowość: Orzesze, Ruda Śląska | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Paweł Jędrasiak 09.02.2010 18:49
Nie ma szans. PKP to nie fundacja, najważniejszy jest rachunek ekonomiczny, tym bardziej, ze kolej nie jest żyłą złota. Noo chyba, że to miasto poniesie koszty utrzymania jakiejś poczekalni.
Ryszard Jan Zagórski 16.02.2010 21:21
Dobre podejście do tematu ma redaktor, a władza ma problem. "Najprostszym rozwiązaniem obecnej sytuacji byłaby poprawa pogody", ale kto ma na nią wpływ? Jest zima i natura pewnych reguł stara się trzymać.
Małgosia 09.05.2011 12:30
Miasto nie będzie ponosić żadnych kosztów, bo to nie organizacja charytatywna to po pierwsze, a po drugie mienie PKP to mienie PKP, a nie miasta.
Ratownicy górscy zostali bez pieniędzy. TOPR zaciągnął kredyty
(odsłon: +1194)