Facebook Google+ Twitter

Skazani na PKP

W pociągu czas mija inaczej - nigdy nie pędzi niczym najnowszy model samochodu wyścigowego. Zazwyczaj wlecze się niemiłosiernie.

Zdjęcie ilustracyjne. Wejście na dworzec główny w Katowicach. Licencja: GNU; http://commons.wikimedia.org/wiki/Image:Train_station_in_Katowice_plac_Andrzeja_entry.JPG / Fot. PiotrusStuk stuk, stuk stuk, stuk stuk… pociąg leniwie toczy się po torach, wyglądam za okno, nie spodziewając się znaleźć w ciemnej czeluści niczego intrygującego. Migają jakieś światła, czasem pociąg zatrzyma się na stacji, spoglądam na znajome tablice, szare ławki i brzydkie, odrapane budynki dworców kolejowych. Brzydziej już być nie może – myślę, patrząc na obskurny peron. Dworzec główny Sosnowca i Częstochowy stanowią miłe wyjątki od reguły – ładne, schludne, bez znikomej jakości twórczości niedoszłych grafficiarzy. No i przede wszystkim – czyste.

Wjeżdżając na dworzec główny w Katowicach niekiedy zastanawiam się, co sądzą o nim obcokrajowcy. A przecież z okien pociągu nie wygląda jeszcze tak tragicznie, prawdziwy dramat zaczyna się, kiedy wyjdziesz z pociągu i wraz z tłumem spieszących się gdzieś ludzi wbiegasz do przejścia podziemnego. Niesamowity odór dobitnie kontrastuje z obwarzankami za złoty dwadzieścia sprzedawanymi przez starszą panią. Nigdy nie wzięłabym tych obwarzanków do ust, ale nie sądzę, by te sprzedawane poza dworcem, w bezpośrednim sąsiedztwie spalin samochodowych, były lepsze. Głód rządzi się swoimi prawami…

Innym razem, kiedy pociąg dotacza się powoli i z piskiem hamuje na dworcu w centrum śląskiej aglomeracji spoglądam na litery układające się w słowo KATOWICE, umieszczone na daszkach dworca, i bez problemu wyobrażam sobie ich dawny blask, którym zachwycały podróżnych jeszcze - powiedzmy - dwadzieścia, trzydzieści lat temu. Na pewno biło od nich jakieś ciepło, może przepych, a może duma mieszkańców, duma bijąca z centrum śląskiego eldorado. Ostatnio usłyszałam w radiu, że dworzec w Katowicach zachwycał podróżnych... przed pierwszą wojną światową.

- Agata, ty jeździsz przez Katowice? - zaczepiła mnie kiedyś moja współlokatorka. Kiedy przytaknęłam, kontynuowała - Mojego kolegę okradli w Katowicach. Rąbnęli mu 500 zł. Jeszcze mandat zapłacił za brak biletu! Siedział naprzeciwko gościa w garniturze, taki porządny facet z laptopem i w ogóle. W pewnej chwili on zaczyna grzebać koło ich kurtek, a potem zabrał się i poszedł. Po dziesięciu minutach kolega, na prośbę konduktora próbuje wyjąć bilet… i okazuje się, że nie ma portfela.

Przypomina mi się głos z megafonu, który ostrzega na dworcu głównym w Katowicach, żeby pilnować bagażu podczas wysiadania z pociągu.

Pociąg się toczy, minuty wloką się niemiłosiernie… Ale jedzie – to najważniejsze, może motorniczemu uda się dojechać do celu bez większego opóźnienia. Kiedy staje pomiędzy stacjami przelotnie spoglądam na siedzącą naprzeciwko mnie pasażerkę, która wzdycha i mówi: - Miejmy nadzieję, że nie będziemy tak długo stać jak ostatnio. Widząc moje pytające spojrzenie, dodaje: - Tydzień temu staliśmy tu ponad godzinę, pociąg się zepsuł i czekaliśmy, aż podstawią nowy. Ludzie dookoła poruszają się niespokojnie, tłumię cisnące się na usta przekleństwo. Ale nie, nie dzisiaj… Powoli ruszamy.

Leniwie wyciągam ciekawą lekturę, ale nie chce mi się czytać i już po kilku akapitach znowu zerkam za okno. Ot, tak, pan patrzy, pani patrzy, ja też patrzę, wypatrując sama nie wiem czego. Moja ręka opada na leżące obok mnie na siedzeniu notatki i myślę, że przecież powinnam je przejrzeć. Ale powieki już opadają, stukot pociągu mnie usypia, ale stan, w którym „trwa” część podróżnych trudno nazwać snem. Budzę się na każdej kolejne stacji, nerwowo zerkam, czy bagaż ciągle leży na półce, zaciskam palce wokół paska od torebki i ponownie usypiam.

Zdjęcie ilustracyjne - zachód słońca. http://www.sxc.hu/photo/937721 / Fot. gyorgyjanoPrzeciągły gwizd oznacza, że opuszczamy kolejny dworzec, pociąg zaczyna się toczyć, siedząca naprzeciwko dziewczyna gdzieś wysiadła, jej miejsce zajął młodzieniec, który pospiesznie wtyka sobie do uszu słuchawki i uruchamia MP3. Siadam wygodniej na źle wyprofilowanym fotelu, ponawiam po raz kolejny próbę czytania, po czym usypiam przy beznamiętnym stuk stuk, stuk stuk, stuk stuk…

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

;-) A ja tu narzekam na PKP... i dziwię się, kiedy rodzice wspominają o czasach, w których trudno było zdobyć miejsce "stojące" w pociągu.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 05.02.2008 20:26

Hahahahaha... Beato, nasze wspomnienia są identyczne, tyle że "moj" pociąg był relacji Katowice-Ełk. Wysiąsc chciałem w Rucianym-Nidzie... nie zdążyłem :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 05.02.2008 18:36

(+) Strasznie fajny tekst... i wreszcie cos od Ciebie po dlugim okresie "posuchy" :))) Moze kiedys wspomne tutaj o PKP z poczatku lat 80. Mialem swoje przezycia, oj mialem :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Agato, pokochanie pociągów to tylko kwestia czasu... w moim przypadku jest tak, że kocham je odkąd pamiętam :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Fajny tekst. Ja jeszcze nie znam tego klimatu, ale dzięki tobie mogę sobie przynajmniej wyobrazić :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

ten moment już nastał - widać to po tekście :) znam chyba niemal wszystkie klasy i moge powiedzieć: najciekawiej jest w osobowym klasy 2; się dzieje w takich vlakach... :))

Komentarz został ukrytyrozwiń

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja jeżdżę już - a raczej dopiero - pół roku. Ostatnio dowiedziałam się, że jeszcze pół i się przyzwyczaję - a nawet polubię pociągi. Więc czekam, aż nastanie ten moment... ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 05.02.2008 09:06

Świetnie oddałaś klimat.
Odkąd mam samochód, przestałem jeździć pociągami, a lubiłem to. Tęskno trochę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) Świetny, interesujący tekst.

Ja po prostu musiałam pokochać PKP. Cotygodniowe jazdy od ok. sześciu lat do Gdańska to jednak niemały kawałek mojego życia... A ja życie kocham ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.