Facebook Google+ Twitter

Skazani na Unię Europejską

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2011-01-12 16:58

Gdzie te bogactwo, którego zjednoczona Europa miała przysporzyć jej obywatelom?

Po co Unia Europejska Europejczykom?

Podobno, jak słyszałem, z założenia chodziło o „zachowanie równowagi w przyrodzie”. Tęgie, europejskie głowy myślały, myślały i wymyśliły, że najbardziej przekonywującym argumentem dla maluczkich, co to chcą „przybrać na wadze”, będzie utwierdzenie ich w przekonaniu o słabości Europy składającej się z wolnych i niezależnych państw. No i dlatego, aby
wzmocnić muskularność Europy zachodzi konieczność wyzbycia się dotychczasowych swobód i podporządkowania się jednemu „organowi”, który należy utworzyć w celu sprawnego i skutecznego zarządzania całym kontynentem europejskim – „Eurolandem”. Droga ku tworzeniu zjednoczonej Europy była długa, kręta i wyboista. Pierwszy etap tej drogi zakończono utworzeniem w 1958 roku Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej, nazwanej później Wspólnotą Europejską.

Co prawda Wspólnotę Europejską tworzyło sześć państw zza „żelaznej kurtyny”, więc nazwa wydaję się została nadana, jakby na wyrost. Dopiero po upadku „Obozu Socjalistycznego” i zburzeniu „Muru Berlińskiego” nastąpił rozrost Wspólnoty, którą zreorganizowano i nazwano „Unią Europejską”. W skład Unii Europejskiej wchodzi 27 państw członkowskich. Trzeba tu byłoby zaznaczyć sceptycyzm Wielkiej Brytanii, mimo że Jej wielki mąż stanu Winston Churchill zaliczany jest do grona „Ojców współczesnej Europy. Churchill był od samego początku zwolennikiem „Stanów Europy”, wzorowanych na USA. Do dzisiaj Wielka Brytania nie jest tak do końca zintegrowana, jak reszta państw unijnych. Wychodzi na to, że większość państw dała się przekonać do tego, że integracja Europy przyczyni się do rozwoju gospodarczego i do zajęcia wyższego stopnia w hierarchii potencjału politycznego w świecie.

Zwątpienie w osiągnięcie założonego celu
W tym miejscu przyszło mi do głowy zwątpienie, czy aby mężom stanu w zjednoczeniu Europy przyświecał tylko ten jeden szczytny cel, jakim bez wątpienia jest wzrost gospodarczy i wzmocnienie polityczne Europy? Natrętnie cisną się do głowy kolejne pytania będące przejawem pogłębiających się wątpliwości w ten „koronny argument” służący do nakłaniania kolejnych państw, aby same z siebie zgłaszały swój akces do UE. Pierwsze to – czy do spełnienia założonego celu konieczne było utworzenie takiego „Monstrum” które w swoim kształcie nie jest, ani federacją, ani państwem unitarnym? Co to za nowa forma państwowości? Gdzie te bogactwo, którego zjednoczona Europa miała przysporzyć jej obywatelom? Czy wyciąganie ręki do Federacji Rosyjskiej w nadziei na Jej przystąpienie do Unii, nie jest przysłowiowym chwytem „tonącego –
w politycznych zawirowaniach – za brzytwę”? Czy przypadkiem założony na wstępie cel – jak zaznaczyłem – szczytny, nie został zaprzepaszczony, pożarty przez „ośmiornicę- biurokrację”? – Przecież ten potworny głowonóg, nie dość, że potrafi się niemal idealnie kamuflować, to jeszcze do tego jest w stanie swoimi mackami dostać się w najbardziej intymne miejsca.

Krytyka i zalecenia
Nie będę wymieniał tu wszystkich absurdalnych przepisów obowiązujących w Unii Europejskiej. Nie mogę jednak zaniechać wspomnienia o narzucaniu limitów w produkcji żywności. Ten przypadek woła o pomstę do nieba. Ludzie na świecie umierają z głodu, a „Oni” ograniczają
produkcję żywności. – Będę musiał iść do „Puszczy Bukowej”, żeby nikt mnie nie słyszał i tam „Ich” powyzywać: Barany twardogłowe! Lenie! Nieroby! Bezmózgowia! Zgnuśniałe gryzipiórki! Kto was tam trzyma? Czemu tam nie ma ludzi, którzy zamiast ograniczać produkcję żywności, znaleźli by kontakty umożliwiające sprzedaż jej nadwyżek potrzebującym.
[strona_podział]
Tyle, że do tego trzeba byłoby podnieść spasione dupska z wyściełanych foteli. – I w tym tkwi cały problem. Problem stworzony przez wspomnianego wyżej – głowonoga. Jeśli Europa chce rzeczywiście wzrastać gospodarczo i politycznie, musi tego głowonoga wyeliminować, pozbawić go wszędobylskich macków i wprowadzić zdrowe zasady wolnego rynku. Co jeszcze, dla poprawy bezpieczeństwa należałoby zrobić, to całkowicie „wyciąć w pień” wszystkie furtki, którymi cwaniacy wydostają się z „sieci prawa”. Takimi furtkami jest Ograniczona Odpowiedzialność i Działanie w Dobrej Wierze. Każdy zdrowy na umyśle człowiek powinien odpowiadać za swoje czyny, bez względu na to, czy popełnił je chcąc, czy nie chcąc. Za popełnienie czynów w działalności gospodarczej, przynoszących szkody innym, przez człowieka chorego na umyśle powinien odpowiadać ten, który wydał mu zezwolenie na prowadzenie działalności.

Powinienem tu jeszcze zapytać i odpowiedzieć sobie na pytanie, czy aby UE wspiera swoich, słabszych członków przed niekorzystnym dla nich oddziaływaniem innych, silniejszych, bardziej ukorzenionych w unijnym gruncie – członków? Odpowiedzią niech będzie przykład budowy gazociągu północnego przez Rosję do Niemiec, który zdecydowanie wyrządza szkody Polsce. Do tego jest szkodliwy dla środowiska naturalnego, którego ekolodzy, dziwnym trafem nie bronią. Ale polskim gazoportem w Świnoujściu się zainteresowali i oprotestowali. Kolejnym z brzegu przykładem „wsparcia unijnego” jest „zatonięcie” polskich stoczni, podczas gdy niemieckie i francuskie stocznie trzymają się na powierzchni.

Nasunęła mi się jeszcze do głowy refleksja, że ze starych chojarów nie da się zrobić zwartego zagajnika, co by chronił przed zawieją. Czy nie jest aby ona adekwatnym porównaniem do starań konsolidacji państw europejskich, które istnieją od wielu pokoleń i tym samym mają związane z tym zaszłości, przyzwyczajenia – po prostu – wielowiekową tradycję.

Przepraszam za zachowanie w Puszczy Bukowej, ale stan mojego ducha tego wymagał. Uwierzcie mi, nawet stare buki kiwały głowami, nade mną, ze zrozumieniem. Kończąc przesyłam wszystkim Życzenia, Zdrowych i pogodnych Świąt Bożego Narodzenia i proszę abyście też znaleźli chwilę na refleksję nad otaczającą nas rzeczywistością.

Tadeusz Śledziewski
S.T.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Mój komentarz? - Co tu komentować? "Polski dobrobyt" to właśnie owoc zainteresowania Polaków gospodarką i uwarunkowaniami stworzonymi przez "medialnych" urzędasów.
Polacy - widać - wolą jeden drugiemu szkodzić,
Niż w przyjaźni i zgodzie - do pracy chodzić.
Jak również.
Polak bardziej zadowala się burzeniem,
Niż wzajemnym dóbr - tworzeniem.
Albo.
Z dawien dawna Polak wolał ucztować,
Niż swoim - gospodarstwem się zajmować.
A gospodarstwo, to niczym dziewka zaniedbana.
- Przez byle zalotników jest podskubywana.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.